Wydarzenia

Barylski: Nasza filozofia się nie zmienia

2014-10-23 14:00:00
Na konferencji prasowej przed spotkaniem Śląska Wrocław z Lechią Gdańsk pojawili się dziś trener Paweł Barylski i Tomasz Hołota. Panowie odpowiadali na pytania dziennikarzy dotyczące najbliższej potyczki zielono-biało-czerwonych.

Na samym początku spotkania z dziennikarzami trener Barylski opowiedział dziennikarzom na temat przygotowań Śląska Wrocław, ale nie tylko do meczu z gdańską Lechią. - Jesteśmy przed dosyć ciężkim tygodniem. W sobotę gramy z Lechią Gdańsk, następnie we wtorek ze Stalą Stalową Wolą i później z Lechem Poznań. Nasze przygotowania były ukierunkowane na cały nadchodzący tydzień, ale pierwszym naszym zadaniem jest wyjazd na trudny teren do Gdańska. Cieszy nas, że każdy z naszych zawodników jest w dobrej dyspozycji, gotowy do rywalizacji i pokonywania kolejnych wyzwań. Czeka nas teraz ciekawe widowisko. Obydwa zespoły nastawione są na ofensywny styl gry. Wydaje się, że w tym meczu kibice zobaczą dobre, piłkarskie widowisko - ocenił asystent trenera Pawłowskiego.

 

Lokalnych dziennikarzy bardzo interesował sposób, w jaki sztab szkoleniowy Śląska ma zamiar zestawić środkową linię pomocy na najbliższy mecz. Dobrą formę prezentują przecież Tom Hateley i Krzysztof Danielewicz, którzy rozegrali dobre zawody z Piastem Gliwice, a w obwodzie pozostają również wracający po pauzie kartkowej Lukas Droppa i Juanito Calahorro. - Nie ma co ukrywać, że konkurencja w środku pola, przy cofniętych pomocnikach, których rolą jest gra w defensywie i rozpoczynanie ataków, jest spora. Oprócz Toma, który bardzo dobrze wypadł w ostatnim meczu, Lukasa i Krzyśka, którzy prezentują wysoką formę, musimy pamiętać jeszcze o Juanie. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że każdy z tych graczy w momencie wejścia na boisko, będzie mógł nam dać jakość. Jesteśmy jeszcze przed finalnymi decyzjami na temat tego, który z nich wystąpi w sobotę w pierwszym składzie - dodawał Paweł Barylski.

 

Nastroje w zespole Śląska Wrocław są bardzo dobre, o czym zapewnia asystent trenera Pawłowskiego i Tomasz Hołota. - Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Kolejne mecze pokazują, że osiągamy dobre wyniki, gramy coraz lepiej i rośnie nasza pewność siebie. Najważniejszy jest jednak każdy następny mecz i tak chcemy się przygotowywać. Tabelę sprawdzamy i każdy z nas ją zna, ale nie jest to najważniejsze - dla nas ważne jest teraz spotkanie z Lechią - zaznaczał Tomasz Hołota, którego zdanie potwierdzał trener Barylski. - O miejscu raczej nie rozmawiamy i staramy się polepszać naszą grę. Gdy ona będzie jeszcze lepsza, to przyjdzie i świetne miejsce w tabeli - dodawał trener.

 

A jak sztab szkoleniowy Śląska Wrocław chce zestawić meczową osiemnastkę na spotkanie ligowe, gdy w najbliższym czasie zespół WKS-u czekają długie podróże? - Przyjęliśmy taką filozofię, że najlepsi gracze w danym momencie, którzy zasługują na miejsce w osiemnastce, to w niej są. Rozwiązań szukamy w regeneracji bezpośrednio po meczach. Najbardziej skomplikowanym przedsięwzięciem logistycznym są podróże. Zespół wraca więc z Gdańska samolotem w niedzielę. Od razu po spotkaniu wdrażamy nasze procedury regeneracyjne i później wracamy do Wrocławia. W poniedziałek ruszamy do Stalowej Woli, żeby zmierzyć się w kolejnym ciężkim meczu. Dla zawodników to trudne przestawienie się mentalne, bo oczekujemy ciężkiego meczu w Gdańsku, a Puchar Polski jest dla nas istotny i będziemy chcieli w nim również dobrze wypaść - zapowiedział na koniec trener Paweł Barylski.

Autor: Mateusz Kondrat, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również