Wydarzenia

Beniaminek po raz drugi

2019-11-08 09:00:00
W 15. kolejce PKO Ekstraklasy Śląsk Wrocław po raz drugi w tym sezonie uda się na teren beniaminka. W Łodzi, Trójkolorowi zmierzą się z miejscowym ŁKS-em.
Za zespołem trenera Vitezslava Lavički dwa udane mecze na własnym stadionie. Najpierw wrocławianie pokonali Arkę Gdynia (2:1), a następnie rozprawili się z ówczesnym liderem tabeli - Wisłą Płock (3:1). Przed przerwą na mecze reprezentacji, Trójkolorowych czeka wyjazd do Łodzi na mecz z ŁKS-em.  Zwycięstwo może zapewnić awans nawet na pozycję lidera.
 
Spotkania wyjazdowe to w ostatnich miesiącach niezbyt mocna strona WKS-u. Poprzedni wyjazd, z którego udało się przywieźć trzy punkty miał miejsce jeszcze w sierpniu (3:1 z Lechem Poznań). Od tamtego czasu Śląsk zanotował dwa remisy i dwie porażki w ligowych meczach na obcym terenie. Idealną okazją do przełamania złej passy wydaje się spotkanie z ŁKS-em, który z dorobkiem jedenastu punktów zajmuje dopiero trzynaste miejsce w tabeli. 
 
W rzeczywistości wywiezienie trzech punktów z Łodzi nie będzie jednak tak proste, jak mogłoby się wydawać. Wrocławianie mają problemy w meczach z teoretycznie słabszymi przeciwnikami, co sugerują choćby porażki z Koroną Kielce (0:1) i Rakowem Częstochowa (0:1). W obu przypadkach Śląsk nie był w stanie przełamać solidnego bloku defensywnego rywali. - ŁKS to nowy zespół w Ekstraklasie, ale pokazują dobrą piłkę, chcą dominować, prowadzić grę i mają w drużynie indywidualności. Będzie to trudne spotkanie. Wiemy, że grali bardzo dobre mecze u siebie, ale również takie, które pokazały, że można ich pokonać. Mamy do nich szacunek, wiemy, że beniaminkowie mają w sobie mnóstwo ambicji. Z Rakowem nie daliśmy rady, teraz chcemy zrobić lepszy występ i znacznie lepszy wynik - mówił Vitezslav Lavička na przedmeczowej konferencji prasowej.
 
 
Mecz z ŁKS-em może wyglądać zupełnie inaczej, ponieważ gospodarze piątkowego spotkania prezentują inny styl niż zespoły z którymi Śląsk wcześniej przegrywał. Podstawowym elementem ich gry jest utrzymywanie się przy piłce. Ich średni czas posiadania w tym sezonie to 55%, co jest drugim najlepszym wynikiem w lidze. Szansą dla wrocławian może być skuteczny pressing, który zaowocował bramkami zarówno w meczu z Arką, jak i w spotkaniu z Wisłą. - ŁKS to zespół z dolnej części tabeli, ale wydaje mi się, że grają w piłkę dużo lepiej niż rywale, z którymi wcześniej przegrywaliśmy. Starają się grać kombinacyjne i na pewno będzie to trudne spotkanie. Mam jednak wrażenie, że lepiej mierzyć się właśnie z takimi drużynami, niż z tymi, które grają długimi piłkami i szukają swoich sytuacji po stałych fragmentach. Każdy zespół analizuje się pod kątem tego, gdzie można odebrać piłkę, przeprowadzić szybki kontratak i zaskoczyć przeciwnika. U nas wygląda to podobnie - mówił Łukasz Broź na przedmeczowej konferencji prasowej.
 
Po stronie Trójkolorowych z pewnością zabraknie Mateusza Radeckiego i Filipa Markovicia. Obaj zmagają się z tym samym urazem. Kontuzjowany jest też wciąż Piotr Celeban. 
 
Początek spotkania ŁKS - Śląsk dziś, o godzinie 18:00. Na naszej stronie internetowej przeprowadzimy relację live.
Autor: Grzegorz Krawczyk, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również