Wydarzenia

Beniaminek wypunktowany

2015-08-02 17:30:00
1
W 3. kolejce T-Mobile Ekstraklasy Trójkolorowi na własnym boisku pokonali Termalikę Bruk-Bet Nieciecza 2:0. Dzięki bramkom Kamila Bilińskiego i Flavio Paixao, Śląsk Wrocław zdobył pierwszy komplet punktów w obecnym sezonie.
Niedzielne spotkanie było historyczne nie tylko dla gości (to ich pierwszy ekstraklasowy mecz we Wrocławiu), ale i dla jednego piłkarza w szeregach wrocławskiej drużyny. Piotr Celeban pojedynkiem z Termaliką dobił do dwusetnego występu w rodzimej lidze.

W porównaniu ze starciem przeciwko Pogoni w ubiegłym tygodniu trener Tadeusz Pawłowski dokonał niemałych zmian w składzie. Na ławce rezerwowych usiedli Kamil Dankowski, Mateusz Machaj i Mariusz Pawelec, a ich miejsce w podstawowej jedenastce zajęli Peter Grajciar, Dudu Paraiba oraz Paweł Zieliński. W meczowej osiemnastce zabrakło Jacka Kiełba, który w ostatnich dniach nabawił się urazu stawu skokowego.

Obie ekipy miały niemały problemy w "wejście" w niedzielne spotkanie. Pierwsi piłkę zagrali zawodnicy w pomarańczowych koszulkach, jednak szybko wywalczyli ją gospodarze. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Peter Grajciar, jednak bramkarz przyjezdnych nie miał problemu ze złapaniem piłki rozegranej przez Słowaka. Mogło się wydawać, że gra na tak dużym stadionie sprawi, że trema udzieli się tylko gościom, ale i w szeregach zielono-biało-czerwonych wdarł się element dekoncentracji. Najpierw piłkę do przeciwnika podał Paweł Zieliński, a póżniej Mariusz Pawełek zaliczył błąd przy wyprowadzaniu futbolówki, wybijając ją w aut.

Po festiwalu nieskuteczności wrocławscy kibice w końcu mieli szansę poderwać się z krzesełek. W 17. minucie gospodarze rozpoczęli kontrę, która mogła zakończyć się celnym strzałem. Do Flavio - będącego blisko bramki Nowaka - podawał Biliński, ale Portugalczyk nie zdołał sięgnąć piłki. Już chwilę później wychowanek WKS-u sam chciał wypróbować swoich sił i zdobyć gola, ale jego uderzenie z ostrego kąta wybronił golkiper gości. 

Choć obie akcje nie zakończyły się golem, nieco dodały skrzydeł naszym zawodnikom. Termalika miała problem z przejęciem piłki, a tym samym ze stworzeniem jakiegokolwiek zagrożenia pod bramką Pawełka. W 28. minucie, będący w polu karnym Robert Pich uderzył między słupki, ale na posterunku czuwał Nowak. Bramkarz "Słoni" był zmuszony posłać piłkę do przodu, co wykorzystał Tomasz Hołota i z ok. 25 metrów kopnął futbolówkę ile sił w nogach. Niestety,  ta odbiła się od poprzeczki i wyleciała poza plac gry.

Swój pierwszy strzał w stronę bramki wrocławian goście oddali w... 37.minucie, jednak nie przyniósł on jakiegokolwiek zagrożenia. Minuty mijały nieubłaganie... konia z rzędem temu, kto wierzył, że do przerwy padnie bramka, a jednak! Kiedy wiele osób na stadionie odliczało sekundy do końca pierwszej połowy, Śląsk przebudził się i zdobył gola na 1:0! Swoją pierwszą bramkę po powrocie do Wrocławia zdobył Kamil Biliński po podaniu Flavio Paixao z prawej strony. Dosłownie kilka sekund później sędzia zaprosił piłkarzy do szatni.

Wychowanek WKS-u tak, jak imponująco zakończył pierwsze 45 minut, podobnie mógł rozpocząć drugą część gry. Po podaniu Grajciara, Biliński wydarł się obrońcom Termaliki, stanął "sam na sam" z Nowakiem i... trafił prosto w niego. W odpowiedzi goście wywalczyli rzut wolny po faulu Adama Kokoszki. Mocno w światło bramki uderzył Jarecki, ale piłka znalazła się dokładnie tam, gdzie stał kapitan Trójkolorowych.

Tuż przed wybiciem 60. minuty na zegarze, gospodarze, wykorzystując rzut rożny, podwyższyli prowadzenie! Autorem drugiej bramki był Flavio Paixao, dla którego było to drugie trafienie w obecnych ligowych rozgrywkach. Goście, wiedząc, że nie mają już nic do stracenia, rzucili się do ataków, jednak to Śląsk cały czas dominował na boisku. Niecieczanie w dalszym ciągu czekają na swoją pierwszą bramkę w najwyższej klasie rozgrywkowej, a gospodarze za wszelką cenę starali się, aby ten historyczny moment nie nadszedł podczas gry na wrocławskim stadionie. Sami także mieli szansę na zdobycie trzeciego z kolei gola - i to podwójnie. Najpierw z rzutu wolnego piekielnie mocno w światło bramki uderzył Dudu, a chwilę później główkował Pich. W obu jednak przypadkach od straty gola podopiecznych Piotra Mandrysza uchronił Nowak. Po końcowym gwizdku sędziego pierwsze zwycięstwo Śląska w sezonie 2015/2016 stało się faktem!


Śląsk Wrocław - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2:0 (1:0)
Bramki: Biliński 45, Paixao 59

Śląsk:
Pawełek (k) - Zieliński, Celeban, Kokoszka, Dudu - Hołota, Hateley (71 Gecov) - Paixao, Grajciar (79 Bartkowiak), Pich - Biliński (85 Danielewicz)
Termalica: Nowak - Sołecki, Markowski, Ziajka, Babiarz, Fryc, Pleva, Kaczmarczyk (58 Kędziora) , Drozdowicz (75 Paluchowski), Chomiuk, Jarecki (79 Wróbel).

Sędziował:
Jarosław Przybył
Żółte kartki: Kokoszka - Chomiuk
Widzów: 6963

Autor: Kamila Szutenbach

Zobacz również