Wydarzenia

Bez wymówek pod Wawelem

2019-04-27 22:30:00
W tak słabej sytuacji Śląsk w tym sezonie jeszcze nie był. Wrocławianie jadą do Krakowa na mecz z Wisłą, by zdobyć trzy punkty i wydostać się ze strefy spadkowej.
Pod Wawelem czeka nas starcie dwóch drużyn, które ostatnio mają ogromne problemy ze zdobywaniem punktów. Dość powiedzieć, że w ostatnich pięciu spotkaniach Śląsk i Wisła zdobyły... po jednym punkciku.  Wrocławianie przegrali cztery ostatnie mecze, Biała Gwiazda - trzy. W niedzielę bardzo prawdopodobne jest więc przełamanie. Pozostaje pytanie: w czyim wykonaniu?
 
- Wiem, że nasza pozycja jest trudna. Ciągle mamy jednak do zdobycia 15 punktów. Będziemy walczyć o każdy jeden punkt, w każdym jednym meczu. Brakuje wyników, ale to nie koniec sezonu. Walczymy dalej i przygotowujemy się do meczu z Wisłą - mówi Vitezslav Lavička, trener Śląska. Czeski szkoleniowiec stoi przed ogromnym wyzwaniem. Po pierwsze - wybrania optymalnej "jedenastki" na to spotkanie. Między 31. a 32. kolejką w składzie WKS-u doszło do sześciu zmian. Efekt był niewielki, ponieważ wrocławianom udało przełamać się serię bez strzelonego gola, ale punktów to nie przyniosło. Poza tym trudnym zadaniem wydaje się mentalne podniesienie zawodników po czterech kolejnych porażkach i osunięciu się w tabeli do strefy spadkowej. Sytuacja jest zła, ale zwieszenie głów byłoby najgorszym, co zespół Śląska mógłby teraz zrobić.
 
Piłkarze WKS-u nie zamierzają odpuścić. Świadomi błędów i występów znacznie poniżej oczekiwań kibiców, w meczu z Wisłą chcą wreszcie zgarnąć komplet oczek, poprawiając swoją pozycję w tabeli. - Gramy co trzy dni i każdy mecz jest o wszystko. Teraz w Krakowie też tak będzie. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy przegrali kolejny mecz. Jedziemy tam tylko po trzy punkty - przekonuje Matuesz Hołownia, lewy obrońca Śląska. Wtóruje mu starszy kolega ze środka pola - Musimy zrobić wszystko, stanąć na głowie, walczyć do ostatniego meczu, do ostatnich minut, do ostatniego punktu, żeby zapewnić klubowi utrzymanie. Będziemy się bić, aż braknie nam sił - zapewnia Krzysztof Mączyński, pomocnik Trójkolorowych, a wychowanek Wisły.
 
Biała Gwiazda, choć w ostatnich tygodniach również prezentuje się słabo, nie zdobywając punktów, jest jednak w zupełnie innej sytuacji niż Śląsk. Podopieczni Macieja Stolarczyka do końca walczyli o grę w górnej ósemce i wraz z kielecką Koroną mieli bezpieczną przewagę nad resztą stawki w grupie spadkowej. Nawet mimo dwóch porażek na początek rundy finałowej, Wiślacy już w niedzielnym meczu mogą zapewnić sobie utrzymanie. Stanie się tak, jeśli gospodarze zdołają wyrwać wrocławianom choćby jeden punkt. Ostatnio nie udało im się to w starciu przeciwko Zagłębiu Sosnowiec, chociaż trzeba podkreślić spore problemy kadrowe zespołu z ul. Reymonta. Sporo kontuzji - w tym Jakuba Błaszczykowskiego, największej gwiazdy LOTTO Ekstraklasy - sprawiło, że w Sosnowcu trener Stolarczyk w pierwszym składzie wystawił nawet Daniela Hoyo-Kowalskiego, pomocnika, który w lipcu skończy 16 lat!
 
Mecz Wisła Kraków vs. Śląsk Wrocław w niedzielę, 28 kwietnia, o godz. 18.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również