Wydarzenia

Biliński: Byliśmy lepsi, a przegrywamy

2017-02-27 20:00:00
- Cały czas naciskaliśmy, ale nie potrafiliśmy tego przełożyć na gole - mówi po meczu z Ruchem Kamil Biliński.
Kamil Biliński: Z perspektywy boiska wydawało mi się, że byłem za ostatnim obrońcą, więc bramka jak najbardziej była prawidłowa. Druga sprawa, ze również rzutu karnego nie powinno być. Troszkę zostaliśmy dziś oszukani, ale czasu nie cofniemy. Straciliśmy dziś 3 punkty.
 
Byliśmy dziś zdecydowanie lepsi, ale to Ruch wygrywa. Musimy to przyjąć, bo tak czasem wygląda to na boisku. Rywale wykorzystali to, co mieli. My cały czas naciskaliśmy, ale nie potrafiliśmy to przełożyć na gole.

Mariusz Pawełek: Ja zawsze gram wysoko, asekuruje obrońców. Gram "na ryzyku". W 8. min piłka nie dostała poślizgu, zwolniła wcześniej i skrzydłowy Ruchu to wykorzystał. Na pewno miałem udział przy straconym golu, ale nie taki, by powiedzieć, że to była "bramka Pawełka".
 
Po straconym golu mieliśmy jednak ponad 80 minut, by zdobyć bramki. Stwarzamy sobie sytuacje, ale nie kończymy ich trafieniami. Musimy być bardziej pazerni na gole, bo tylko wtedy będziemy punktować. Nawet kosztem stracenia jakichś bramek.
 
Dziś był podobny mecz do tego w Płocku. Też prowadziliśmy grę, jednak nie byliśmy skuteczni. Wiedzieliśmy, jakie Ruch ma mocne strony, że będą grać na skrzydła, do szybkiego Przybeckiego, ale nie uniknęliśmy błędów.
 
Wygrana Ruchu w Warszawie na pewno nas nie wystraszyła. Nasze nastawienie było od początku ofensywne, zanim straciliśmy gola mieliśmy nawet sytuacje podbramkowe. Trzeba "tylko" je wykorzystać. Za mało było strzałów, prób z dystansu. Niestety, do Wrocławia wracamy z niczym.
Autor: Michał Krzyminski, Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również