Wydarzenia

Biliński: Niestety, mój gol nie wystarczył

2016-04-30 07:00:00
Kamil Biliński w meczu z Górnikiem zaliczył wejście smoka. Niestety, jego piękny gol nie pomógł w zwycięstwie w Zabrzu.
Biliński długo musiał czekać na szansę gry, ale gdy już wszedł na murawę, pokazał, że wie, jak się strzela gole. – No tak, długo czekałem na swoją szansę, bo już trochę meczów minęło, odkąd ostatnio byłem na boisku. Cieszę się, że w jakimś stopniu mogłem pomóc chłopakom, ale niestety to nie wystarczyło. Nie udało wywieźć się korzystnego wyniku, choć walczyliśmy i w drugiej połowie zasłużyliśmy co najmniej na remis. 

Biliński w 84. minucie huknął z zza pola karnego, piłka po jego uderzeniu trafiła w okienko bramki gospodarzy. Po strzelonym golu Biliński przyłożył palec do ust, jakby chciał uciszyć kibiców Górnika, którzy byli wrogo nastawieni do piłkarzy i kibiców z Wrocławia – To były wielkie emocje - relacjonuje Bila. - Podczas rozgrzewki kibice Górnika skierowali kilka nieprzyjemnych epitetów oraz gestów w naszą stronę i chciałem się po prostu odegrać. 

Niestety w ostatnich sekundach meczu gospodarze zdołali jeszcze odpowiedzieć na pięknego gola Bilińskiego. - Ciężko powiedzieć, czego zabrakło nam w ostatnich minutach – komentuje nasz napastnik. -  Kiepsko tracić bramkę w ostatnich sekundach meczu, bo nie mogliśmy nawet na nią odpowiedzieć. Wierzyliśmy w dobry wynik, cała drużyna na to pracowała, ale jakimś cudem zabrzanie zdołali to spotkanie jeszcze wygrać.  Najbardziej boli porażka w takich okolicznościach.

Po tym spotkaniu sprawa utrzymania w ekstraklasie nadal nie jest rozstrzygnięta. - Przed nami jeszcze trzy mecze. Trzeba podnieść się po porażce i walczyć w następnych meczach. Chcemy sezon skończyć na jak najwyższym miejscu, a u siebie musimy wygrywać przekonująco dla naszych fanów. Nie ma odpuszczania na treningu. Będę dalej ciężko pracował, aby znów móc strzelać dla Śląska.

Wspaniałe trafienie Kamila Bilińskiego:

 
Autor: Michał Krzyminski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również