Wydarzenia

Celeban. Człowiek ze stali

2018-05-20 21:00:00
Kapitan WKS-u Piotr Celeban może pochwalić się niebywałym osiągnięciem. Drugi sezon z rzędu zagrał WE WSZYSTKICH spotkaniach od pierwszej do ostatniej minuty. Łącznie zaliczył aż 89 kolejnych występów w pełnym wymiarze!
Ubiegłoroczny wyczyn Piotra Celebana był już wydarzeniem bez precedensu w historii całej ekstraklasy. Od momentu wprowadzenia formatu ESA 37, żaden gracz z pola nie zgromadził bowiem kompletu minut. W sezonie 2017/18 „Celi” w spektakularny sposób jeszcze wyżej zawiesił poprzeczkę. Na 89 kolejnych pełnych meczów składa się 12 spotkań sezonu 2015/16, całe rozgrywki 2016/17 i 2017/18 oraz trzy starcia w Pucharze Polski. Dodajmy, że od 2014 roku, gdy Piotr wrócił do Śląska, opuścił tylko jedno pełne spotkanie! W sezonie 2015/16 pauzował za kartki w meczu z Zagłębiem. 
 
Nie jest tajemnicą, że kluczem do sukcesu Piotra Celebana jest profesjonalne podejście do wykonywanych obowiązków. Kapitan Trójkolorowych dba o swój organizm najlepiej jak tylko może, a z drugiej strony cały czas szuka innowacyjnych rozwiązań – jak choćby specjalnie dopasowany do potrzeb piłkarza trening jogi – by jeszcze bardziej pobudzić go do wysiłku. Wrocławski gladiator nie osiągałby jednak tak znakomitych rezultatów, gdyby nie wielka siła mentalna, którą dysponuje. Pracowitość, upór, ambicja, zdolność do znoszenia bólu sprawiają, że nieustannie odczuwa głód nowych wyzwań i tylko kwestią czasu pozostaje, aż znów przesunie kolejną granicę. 
 
- Trzeba wycisnąć z siebie „maksa”. Jeśli każdego dnia zrobisz wszystko, by o 1% podnieść swoje umiejętności, to w końcu staniesz się lepszym piłkarzem. Natomiast jeśli nie będziesz przykładać się do treningów, to twoja gra słabiej będzie wyglądać w lidze. Prosta zależność – mówił nam na początku roku w wywiadzie „Krytykę zaczynam od siebie”.
 
W sezonie 2017/18 był nie tylko filarem defensywy, ale potrafił także wykorzystać swoje atuty, m.in. świetną grę głową, pod bramką przeciwnika. Strzelił 5 goli (co jak na obrońcę jest imponującym wynikiem), w tym te pamiętne, na wagę 3 punktów, w samych końcówkach meczów z Lechią Gdańsk i Zagłębiem Lubin. 

Dziękujemy, kapitanie!

Autor: Tomasz Szozda, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również