Wydarzenia

Celeban: Każdy wierzył w zwycięstwo

2018-04-15 21:15:00
Kapitan WKS-u Piotr Celeban skomentował wygrany 1:0 mecz z Sandecją Nowy Sącz.
Piotr Celeban: - Dawno nie zaczęliśmy spotkania w taki sposób, że już w pierwszej minucie zdobyliśmy bramkę. Na pewno pomogło nam to kontrolować mecz. W pierwszej połowie Sandecja stworzyła właściwie jedną sytuację, kiedy piłka trafiła w słupek i Kuba ją złapał. Poza tym nie byli zbyt groźni. Cały nasz zespół zagrał dobrze taktycznie. Rozmawiamy z trenerem o tym, jak mamy zachowywać się w danej sytuacji i powoli to „łapiemy”. Przede wszystkim wróciła szybkość, świeżość i wytrzymałość. W czasie przerwy na mecze kadry wykonaliśmy bardzo dobrą i ciężką pracę. Uważam, że do końca sezonu utrzymamy dobrą dyspozycję fizyczną, co będzie potrzebne w walce o utrzymanie. 
 
Liczy się to, że jako zespół byliśmy skonsolidowani, każdy wierzył w zwycięstwo. Trener cały czas powtarza: pozytywne myślenie, wszyscy mają sobie pomagać. Pod koniec meczu nawet Marcin Robak wrócił do obrony i wygrał nam kilka piłek. Może nie pokazaliśmy dziś fajerwerków, ale najważniejszy jest efekt końcowy, czyli nasza wygrana. Trzeba to docenić. Teraz musimy przełamać się na wyjeździe. Mam nadzieję, że ruszymy już naprzód. Na pewno zawodnicy ze sztabem tworzą jedność. 
 
Trenerzy zawracają uwagę, by każdy sobie podpowiadał i myślę, że było to widać. Trzeba podtrzymać to w kolejnych spotkaniach. Z powodu nadmiaru żółtych kartek wypadnie dwóch zawodników, gotowy do gry będzie Tim. Wróciła natomiast wiara we własne umiejętności, bo czujemy się dobrze pod względem fizycznym. Wtedy biegasz w tę i z powrotem, aż padniesz i dziś było to chyba widać, bo każdy za każdego walczył. Od czerwonej kartki, grając w „10”, pokazaliśmy charakter oraz to, że potrafimy nieźle bronić. Wiadomo, to dopiero pierwsze zwycięstwo w tym roku, ale myślę, że pozwoli nam ono podnieść się w najważniejszym momencie – gdy walczymy o utrzymanie. Ten sezon jest jaki jest, przyjdzie jeszcze czas na podsumowania, ale teraz mamy robotę do wykonania. 
Autor: Tomasz Szozda, Fot. Joanna Wietrzyńska

Zobacz również