Wydarzenia

Cios na koniec

2020-12-11 22:20:00
W dramatycznych okolicznościach zakończyły się derby Dolnego Śląska w Lubinie. Śląsk przegrał z Zagłębiem 1:2, tracąc decydującą bramkę w ostatniej minucie doliczonego czasu gry.
Po dwóch kolejnych wygranych (z Podbeskidziem i Rakowem) WKS stanął przed kolejnym trudnym wyzwaniem - przełamaniem 9-letniej serii bez zwycięstwa w Lubinie. Derby regionu były zarazem starciem sąsiadów w tabeli. Przed startem tej kolejki Śląsk był czwarty, jedno oczko nad piątym Zagłębiem.
 
Do spotkania z Miedziowymi wrocławianie przystąpili z trzema zmianami w składzie w porównaniu do poprzedniego meczu. W środku pola Sobota i Praszelik zastąpili Pałaszewskiego i Zyllę, a na prawej obronie kontuzjowanego Janasika zmienił Cotugno. Dla Urugwajczyka był to pierwszy w tym sezonie występ w wyjściowym składzie.
 
Początek derbów przypominał nieco niezwykłe spotkanie obu zespołów z poprzednich rozgrywek, kiedy to we Wrocławiu padł remis 4:4. Już w drugiej minucie dobrą szansę miał Mączyński, ale trafił wprost w wychodzącego Hładuna. Sekundy później groźnie zrobiło się po drugiej stronie, gdy do odbitej przez Szromnika piłki dopadł Mraz, uderzając jednak bardzo niecelnie. W 5. min kolejną dobrą szansę mieli gospodarze. W dogodnej sytuacji po podaniu Drażicia znalazł się Szysz, a z jego strzałem świetnie poradził sobie Szromnik. Bramkarzowi WKS-u kwadrans później pomogła z kolei poprzeczka, na której wylądowała piłka po próbie bardzo aktywnego Drażicia.
 
Podopieczni trenera Seveli lepiej rozpoczęli spotkanie, byli bliżsi zdobycia bramki, ale na prowadzenie wyszli... goście z Wrocławia. Fatalne podanie Baskhirova trafiło do Praszelika, ten przytomnie, z pierwszej piłki, zagrał do Exposito, a Hiszpan przeprowadził akcję od linii środkowej aż w pole karne i ładnym strzałem przy słupku otworzył wynik meczu. To trzeci gol Exposito w sezonie, 11 w Śląsku i 4 przeciwko Zagłębiu. Co ciekawe to też pierwsze trafienie tego napastnika poza Stadionem Wrocław.
 
Po zdobytej bramce wrocławianie nabrali więcej pewności i lepiej kontrolowali spotkanie, nie dopuszczając rywali do tworzenia tak dobrych okazji jak wcześniej. Po zmianie stron Zagłębie znów przycisnęło, ale by pokonać Szromnika potrzebowało nieco szczęścia. Bramkarz WKS-u obronił uderzenie Wójcickiego, po czym wpadł na obrońcę gospodarzy, co skłoniło arbitra do podyktowanie rzutu karnego. Do piłki podszedł Drażić i choć Szromnik wyczuł jego intencję, posłał piłkę na tyle precyzyjnie przy słupku, że po chwili mógł cieszyć się z wyrównania. Kilka minut później powinno być 2:1, ale fenomenalną interwencją popisał się golkiper gości. Ta parada Szromnika, który w niezwykły sposób pofrunął z jednej strony bramki na drugą, przenosząc piłkę nad poprzeczkę po próbie Mraza, śmiało może być nazwaną jedną z najlepszych w tym sezonie.

W odzyskaniu prowadzenia pomóc mieli rezerwowi - na boisku pojawili się Pałaszewski, Zylla oraz Samiec-Talar. Dało to pewien impuls ofensywie wrocławian, ale nie na tyle duży, by poważnie zagrozić bramce Hładuna. W drugiej połowie Śląsk pokazał w ataku zbyt mało, by zgarnąć komplet oczek. I gdy wydawało się, że derbowi rywale podzielą się punktami... Wrzutka w pole karne z rzutu wolnego, do piłki dopada wprowadzony chwilę wcześniej Kruk i pakuje ją do bramki. Była 94 minuta meczu...

Porażka spycha Śląsk na piąte miejsce w tabeli (może się ono jeszcze zmienić w trakcie tej kolejki). Już w najbliższy czwartek wrocławianie zmierzą się z Wartą Poznań w swoim ostatnim meczu 2020 roku. Przerwa potrwa do 1 lutego - wtedy WKS wróci do gry, mierząc się ze Stalą Mielec.

Zagłębie Lubin - Śląsk Wrocław 2:1 (0:1)
Bramki:
0:1 - Exposito 24'
1:1 - Drażcić 61' (k)
2:1 - Kruk 90'

Zagłębie: Hładun - Wójcicki (90' Bednarczyk), Jończy, Guldan, Bartolewski - Bashkirov (46' Żivec), Żubrowski, Poręba (90' Kruk), Szysz, Drażić (89' Ratajczyk) - Mraz (72' Sirk)
Śląsk: Szromnik - Cotugno, Puerto, Tamás, Stiglec - Mączyński, Sobota (70' Pałaszewski), Praszelik (72' Zylla), Pawłowski (85' Bergier), Pich (72' Samiec-Talar) - Exposito (85' Piasecki)

Żółte kartki: Bartolewski, Poręba - Tamás, Mączyński, Szromnik
Sędzia: Zbigniew Dobrynin
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również