Wydarzenia

Co słychać u przyjaciół z Gdańska?

2016-12-09 09:00:00
Przedostatni w tym roku mecz będzie dla Śląska spotkaniem z przyjaciółmi z Pomorza. Przed pierwszym gwizdkiem tradycyjnie sprawdziliśmy co słychać u naszego najbliższego rywala.
Po 18. kolejkach Lechia razem z Jagiellonią znajduje się na szczycie tabeli LOTTO Ekstraklasy. Drużynie z Białegostoku ustępuje jedynie gorszym bilansem bramkowym. Podopieczni Piotra Nowaka zdecydowanie lepiej prezentują się przed własnymi trybunami niż na wyjazdach. W tym sezonie u siebie wygrali aż siedem razy, do tego dołożyli jeden remis i jedną porażkę.
 
W ostatniej serii gier biało-zieloni doznali bolesnej porażki z Wisłą w Krakowie i w piątek będą chcieli udowodnić, że był to tylko wypadek przy pracy. Lechiści strzelili w domowych meczach aż 20 bramek – najwięcej spośród wszystkich drużyn Ekstraklasy, dlatego defensywa Śląska musi być bardzo czujna od początku spotkania.
 
Każdy ofensywny zawodnik Lechii może być dużym zagrożeniem dla bramki WKS-u. W ataku możemy spodziewać się duetu Grzegorz Kuświk – Marco Paixao. W pomocy prawdopodobnie zobaczymy Rafała Wolskiego, który odpowiada za rozegranie piłki w drużynie naszego rywala. Pomaga mu drugi z braci Paixao, czyli Flavio. Obaj są znani z występów w Śląsku.
 
Z powodu kontuzji w piątek na pewno nie zagra Mario Maloca. Na urazy narzekają także Steven Vitoria i Paweł Stolarski, więc ich także może zabraknąć w składzie na mecz przyjaźni.
 
Trener Nowak docenia grę WKS-u w delegacjach, jednak wierzy w swoją drużynę - Śląsk w meczach wyjazdowych spisuje się w tym sezonie bardzo dobrze. Dlatego myślę, że nie ma co rozpatrywać piątkowego spotkania w kontekście meczu, który rozegraliśmy w sierpniu we Wrocławiu. Na pewno będzie nam potrzebna zimna krew i chłodna głowa, by sytuacje, które sobie stworzymy, móc zamienić na bramki. Wiadomo, że lekiem na wszystko są bramki i zwycięstwa i liczę, że po kolejną wygraną sięgniemy w piątek. – powiedział szkoleniowiec biało-zielonych.
 
Ostatni mecz obu drużyn rozegrany na Stadionie Wrocław zakończył się bezbrakowym remisem. Lechia i Śląsk miały swoje sytuacje, ale zawodnikom zdecydowanie brakowało skuteczności. Patrząc na wyniki Lechistów przed własnymi trybunami, a także na grę WKS-u na wyjazdach możemy być pewni, że w piątkowy wieczór piłkarze zaoferują nam dużo sportowych emocji.
Autor: Mateusz Sładek, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również