Wydarzenia

Co słychać w ekipie Kolejorza?

2018-02-28 09:00:00
Lech Poznań jako jedyny zespół w lidze nie przegrał w tym sezonie przed własną publicznością. To głównie dzięki świetnej grze przy Bułgarskiej podopieczni trenera Nenada Bjelicy zajmują trzecią pozycję w tabeli LOTTO Ekstraklasy.
Lechici na własnym stadionie spisują się znakomicie. Biorąc pod uwagę jeszcze ubiegłe rozgrywki, najbliżsi rywale Śląska nie zaznali u siebie porażki już od szesnastu ligowych meczów. Ostatnio trzy punkty z Poznania wywiozła Legia Warszawa. To było w kwietniu ubiegłego roku. 
 
Zresztą Kolejorz nie przegrywał w stolicy Wielkopolski, nawet kiedy grał co najwyżej przeciętnie. Tak też było w niedawnym spotkaniu z Pogonią Szczecin. Poznaniacy wygrali to starcie 2:0, choć nie zaprezentowali niczego specjalnego. 

Zwycięzców się jednak nie sądzi. Fakty są takie, że nikt nie może znaleźć sposobu na Lecha, gdy ten jest gospodarzem. W trwającym sezonie zespół Bjelicy triumfował u siebie w ośmiu spotkaniach i trzy razy zremisował. Lechici stracili przy Bułgarskiej zaledwie pięć bramek. W sumie w jedenastu meczach przed własną publicznością pozwolili oddać przeciwnikom łącznie tylko dwadzieścia dziewięć celnych uderzeń. Sami strzelili rywalom dwadzieścia dwa gole. To imponująca statystyka.

Trzeba cofnąć się aż do sezonu 2013/2014, żeby znaleźć przykład ostatniej ekstraklasowej ekipy, która podobnie jak Lech po 24. kolejkach rozgrywek nie poniosła ani jednej porażki na własnym stadionie. To była Wisła Kraków. Wiślacy przed swoimi kibicami przegrali po raz pierwszy… w 25. kolejce. Właśnie w tej serii zmagań Lech zmierzy się w środę ze Śląskiem. 
Ostatnie starcia Lecha pokazują, że poznańska drużyna nie do końca wybudziła się jeszcze z zimowego snu. Kolejorz w rundzie wiosennej spisuje się jak dotąd gorzej niż w jesiennej części rozgrywek. Podopieczni Bjelicy zainkasowali cztery punkty na dziewięć możliwych do zdobycia. To przeciętny wynik, biorąc pod uwagę mistrzowskie aspiracje poznaniaków. Wszystko przez wyjazdowe mecze, w których Kolejorz nie radzi sobie najlepiej. Lech ma najgorszą passę w delegacji od niemal piętnastu lat. Nie wygrał już dziesięciu spotkań z rzędu poza domem.

Lechici na pewno nie będą przejmowali się tym faktem w czasie starcia ze Śląskiem. W końcu znowu zagrają w Poznaniu, gdzie są bardzo groźni. Sporym zmartwieniem trenera Bjelicy jest jednak kontuzja Darko Jevticia. To mózg formacji ofensywnej Poznańskiej Lokomotywy, który ze względu na uraz kolana nie dokończył spotkania z Pogonią. Szwajcar nie pojechał również do Kielc, na ostatni mecz Lecha. W przegranym przez Kolejorza starciu z Koroną nie dało się ukryć faktu, jak trudno poznaniakom kreuje się akcje bez tego zawodnika. Niewykluczone jednak, że pomocnik wyzdrowieje  do środowego boju z WKS-em.
Lech ma bardzo szeroką kadrę, w której jest wiele indywidualności, dlatego każdy piłkarz Bjelicy może zaskoczyć. Ostatnio dobrą formą imponuje Jasmin Burić. Poznański golkiper wskoczył na wiosnę do bramki, zastępując między słupkami Matusa Putnocky’ego, i wyprawia w niej cuda. W świetnej dyspozycji są również Emir Dilaver i Nikola Vujadinović. Zresztą cała defensywa Kolejorza - z Robertem Gumnym na czele – nie zawodzi kibiców drużyny z Poznania. Inaczej jest z ofensywą tego zespołu. W trzech ostatnich meczach żaden z napastników Lecha nie zdobył bramki. W stolicy Wielkopolski szczególnie liczono na Christiana Gytkjaera, który jesienią zanotował dziesięć trafień i jest najlepszym strzelcem poznańskiej ekipy. Duńczyk szuka jednak formy z pierwszej części sezonu.  
 
Przed Śląskiem niebywale trudne zadanie. Wrocławianie kolejny raz staną przed szansą zakończenia fatalnej passy i co za tym idzie – wygrania pierwszego spotkania na wyjeździe. Niepokonany u siebie Kolejorz z pewnością liczy jednak na poprawienie swojego rekordu. Jeśli obie drużyny nie podzielą się punktami, to w środę zakończy się więc niefortunna passa Śląska lub świetna seria Lecha. Początek starcia o godzinie 20.30.
Autor: Adam Matytsiak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również