Wydarzenia

Dankowski: Dla nas liczy się tylko wygrana

2014-08-15 15:25:04
Poniższy wywiad pojawił się w ostatnim wydaniu oficjalnego klubowego magazynu "Wokół Śląska". Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Kamilem Dankowskim, młodym i utalentowanym zawodnikiem zielono-biało-czerwonych.

Pełne 90 minut w barwach pierwszej drużyny. Jak się czujesz po takim pierwszym meczu w seniorskiej drużynie Śląska?

Jestem bardzo zadowolony z tego, że zagrałem pierwszy cały mecz w ekstraklasie. Na pewno było to spore obciążenie i nie mogę być do końca zadowolony z tego, że pod koniec meczu zaczynało mi już trochę brakować sił. Cały czas pracuję jednak nad tym na treningach i mam nadzieję, że z każdym kolejnym występem będzie już w tym aspekcie coraz lepiej. Niestety w Bełchatowie przegraliśmy, co również nie wpływa dobrze na moją ocenę. Liczę, że szybko zapomnimy o tej porażce i będziemy umieli dobrze przygotować się do starcia z Cracovią, które oczywiście chcemy rozstrzygnąć na swoją korzyść.

 

W zeszłym tygodniu, jeszcze przed potyczką ligową, dobrze zaprezentowałeś się w towarzyskim spotkaniu z Borussią. Myślisz, że tym spotkaniem przekonałeś do siebie trenera Pawłowskiego?

Towarzyski mecz z tak renomowanym przeciwnikiem był dla mnie doskonałą okazją do tego, by zawalczyć o miejsce w składzie pierwszej drużyny. Wydaję mi się, że na tle Borussii wypadłem całkiem nieźle i swoją szansę wykorzystałem. Poza tym, trener na pewno widział, że staram się na treningach i postanowił wystawić mnie w meczu ligowym. Takie podejście wiele dla mnie znaczy, bo widzę, że dzięki ciężkiej pracy mogę powoli wchodzić do podstawowego składu i liczyć na regularne występy w rozgrywkach ekstraklasy.

 

Mówiłeś nam ostatnio, że lepiej czujesz się w formacji defensywnej. W Bełchatowie dłużej zagrałeś jednak w pomocy. Jak zapatrujesz się na grę z większą ilością zadań ofensywnych?

Ogólnie dobrze się czułem występując jako prawy pomocnik, ale szczerze muszę przyznać, że pewniej poczułem się gdy trener przesunął mnie na lewą flankę i cofnął do obrony. To jednak szkoleniowiec decyduje na jakich pozycjach mamy występować i w pełni mu ufam jeśli chodzi o to, gdzie chce mnie wysłać. Lubię grać na lewej stronie boiska, bo wtedy mogę złamać akcję do środka i szukać miejsca do oddania strzału. Wrzutki lewą nogą też wydaje mi się mam dość dobrze wyćwiczone i nie stanowią dla mnie problemu.

 

Co się dzieje ze Śląskiem, że w meczach wyjazdowych gubi blask ze spotkań rozgrywanych przed własną publicznością?

Ciężko mi to powiedzieć, w spotkaniach poza Wrocławiem jesteśmy przecież tą samą drużyną, która nie ma najmniejszych problemów ze zdobywaniem punktów na swoim stadionie. Źródło naszego kłopotu może leżeć w psychice i musimy na pewno dużo pracować nad poprawieniem swojej pewności siebie w meczach wyjazdowych. Wierzę, że już w następnym meczu w delegacji zaskoczymy i nam się to uda. Wystarczy, że zdobędziemy chociaż punkt na obcym stadionie i to pozwoli nam na złapanie odpowiedniego wiatru w nasze żagle.

 

Myślisz, że w kontekście ostatniego meczu drużynie zabrakło świeżości po rozgrywanym spotkaniu w środku tygodnia?

Co prawda, nawet pomimo towarzyskiego charakteru meczu z Borussią, niemiecka drużyna zmusiła nas do sporego wysiłku. Nie możemy jednak zwalać winy na zmęczenie, bo tak mieliśmy rozłożone obciążenia w tygodniu, żeby to wszystko zbalansować. Problem leży bardziej w naszym nastawieniu mentalnym i tak jak już zaznaczyłem, w tym, żebyśmy podreperowali naszą pewność siebie jakimś jednym, dobrym wynikiem w meczu wyjazdowym.

 

Po porażce w Bełchatowie, przyszła pora na domowy mecz z Cracovią. Zaczęliście już analizować grę Pasów?

Na razie kończymy jeszcze temat sobotniej potyczki i analizujemy przyczyny naszej porażki. Konkretnie pod Cracovię zaczniemy ustawiać się prawdopodobnie od środka tygodnia (rozmowa przeprowadzona została w poniedziałek - red.). W tej chwili mogę powiedzieć, że na pewno w naszej taktyce nie zamierzamy nastawiać się na grę pod jednego konkretnego zawodnika naszych przeciwników. Chcemy zneutralizować całą drużynę Cracovii i również zespołowo pokazać, że jesteśmy silniejsi.

 

Cracovia zaczęła sezon dość kiepsko. Innego rezultatu niż nasze zwycięstwo chyba nie możemy od was oczekiwać?

My od siebie też niczego innego nie oczekujemy. Dla nas w niedzielnym meczu liczy się tylko wygrana i spróbujemy zrobić wszystko, żeby tak było. Nie chodzi nawet o to, że gramy z drużyną, która zaczęła sezon niezbyt szczególnie. Do każdego meczu podchodzimy tak samo i chcemy go wygrać. Inaczej być nie może przed najbliższą potyczką z Cracovią.

 

Jak oceniasz proporcje w drużynie? Jest kilku doświadczonych zawodników i wy 17, 18-latkowie, którzy depczecie im po piętach.

Na pewno mamy w składzie kilku bardzo doświadczonych w ekstraklasie graczy i to oni stanowią głównie o sile naszej drużyny. Mam jednak nadzieję, że tę rutynę dobrze uzupełniamy my, młodzi zawodnicy. Widzimy, że trener nie ma oporów przed dawaniem nam szansy i wpuszczaniem na boisko kiedy tylko nadarzy się do tego okazja. Nasz szkoleniowiec poświęca nam dużo czasu na treningach i stara się nas odpowiednio przygotować do występów na najwyższym poziomie. Przy okazji widzi, że cały czas robimy postępy i nagradza to dając nam okazję na wskoczenie do meczowej osiemnastki.

 

Zadomowiłeś się już w pierwszej drużynie, czujesz wsparcie wokół odnośnie twojej gry?

Dzięki ostatniemu spotkaniu jestem ogromnie zmotywowany do dalszej pracy! Czuję wsparcie od kolegów z drużyny, od sztabu szkoleniowego i to mnie popycha do jeszcze większego wysiłku. Nie czuję się pewny swojego miejsca, bo wystąpiłem dopiero raz w pełnym wymiarze czasowym. Chcę jednak dawać z siebie wszystko, by coraz częściej pojawiać się w wyjściowej jedenastce. Czuję, że mam na to szansę.

 

Autor: Mateusz Kondrat, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również