Wydarzenia

Długo czekaliśmy...

2020-05-29 19:47:00
... i na powrót do gry po przerwie spowodowanej epidemią, i na gola Śląska w pierwszym po powrocie meczu. Ostatecznie WKS dzięki bramce Chrapka z rzutu karnego w 90. min zremisował z Rakowem Częstochowa 1:1. Dla gości trafił Forbes.
Po 82 dnach czekania kibice Śląska Wrocław znów mogli emocjonować się meczem ukochanej drużyny. Przerwa spowodowana epidemią koronawirusa wstrzymała rozgrywki na niemal trzy miesiące. Liga wróciła do gry na Stadionie Wrocław. Śląsk mierząc się z Rakowem miał wykonać ważny krok do zapewnienia sobie miejsca w górnej ósemce. To właśnie częstochowianie zajmowali bowiem przed tą kolejką 9. miejsce w tabeli.
 
Wrocławianie rozpoczęli spotkanie z kilkoma zmianami w porównaniu do poprzedniego meczu. Po raz pierwszy WKS zagrał z linią obrony Cotugno-Tamas-Puerto-Stiglec. Na skrzydle znalazło się miejsce dla Markovicia, a w środku pola pojawił się Żivulić.
 
Gospodarze lepiej weszli w mecz, ale po kilku pierwszych minutach do głosu doszli podopieczni trenera Papszuna. Gra długo toczyła się w środku pola, ale po pół godzinie WKS stał się konkretniejszy. Najpierw o włos od premierowej bramki był Tamás, którego strzał głową kapitalną interwencją tuż przed linią bramkową zatrzymał Szumki, bramkarz gości. Kilka minut później wynik mógł otworzyć Exposito. Hiszpan ładnie wyłuskał piłkę spod nóg obrońcy, zmylił go zwodem i z ostrego kąta trafił w słupek! Z drugiej strony odpowiedział Forbes, którego uderzeni z dystansu doskonale wybronił Putnocky.
 
Po zmianie stron starcie wyglądało dość podobnie. W szeregach obu drużyn brakowało nieco dokładności, co po tak długim rozbracie z rywalizacją nie jest zbyt zaskakujące. W szeregach Rakowa aktywny był Fobres, który znów spróbował zaskoczyć Putnockiego uderzeniem z dystansu. Tym razem strzelił jednak niecelnie. W światło bramki trafił z kolei wprowadzony w drugiej połowie Pich. Prawdziwe "wejście smoka" uniemożliwił mu jednak Szumski, broniąc strzał słowackiego pomocnika.
 
Wyrównane spotkanie ostatecznie zakończyło się remisem, ale nie bezbramkowym. Najpierw w 83. min wynik strzałem głową otworzył Brown Forbes, pieczętując swój udany występ. Śląsk znów pokazał jednak, że walczy do końca i w końcówce wyrwał dla siebie jeden punkt. Po faulu na Pichu sędzia podyktował rzut karny, który efektowną podcinką na gola zamienił Chrapek.
 
Punkt zdobyty z Rakowem pozwala (przynajmniej na pewien czas) awansować Śląskowi na 2. pozycję w tabeli PKO Ekstraklasy. Do końca rundy zasadniczej jeszcze trzy spotkania. Najbliższe, w następną niedzielę, wrocławianie rozegrają na wyjeździe z Arką Gdynia.

Śląsk Wrocław - Raków Częstochowa 1:1 (0:0)
Bramki:
0:1 - Forbes 83'
1:1 - Chrapek 90' (k)

Śląsk: Putnocky - Cotugno (84. Musonda), Puerto, Tamas, Stiglec - Żivulić, Mączyński, Chrapek, Płacheta, Marković (66. Pich) - Exposito
Raków: Szumski - Piątkowski, Petrasek, Jach - Sapała, Schwarz, Tudor, Kun (58. Bartl), Musiolik, Tijanić (73. Babenko), Brown Forbes (86. Oziębała)

Żółte kartki: Tudor
Sędzia: Jarosław Przybył
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również