Wydarzenia

Do widzenia, Antalyia!

2021-01-24 19:47:00
Od 14 stycznia wrocławianie przygotowywali się do rundy wiosennej na obozie w tureckiej Antalyi. W nocy z 24 na 25 stycznia drużyna WKS-u wraca do Wrocławia.
Jedenaście dni treningów poprzeplatanych trzema sparingami mogło dać się we znaki. Piłkarze Śląska nie mieli ani jednego pełnego dnia wolnego, zwykle trenując dwa razy dziennie. - Chcemy jak najlepiej wykorzystać dobrze przygotowane boiska oraz sprzyjającą pogodę - mówił na początku obozu trener Vitezslav Lavička. To się udało - podczas gdy dwa lata temu w trakcie przygotowań w Turcji wiele zajęć zostało storpedowanych przez ulewy i burze - tym razem aura wyraźnie sprzyjała wrocławianom. Z powodów warunków pogodowych nie musiały zostać odwołane żadne z zaplanowanych zajęć.

 
- Jesteśmy już po okresie wprowadzenia, ciężko pracowaliśmy nad wytrzymałością we Wrocławiu i teraz możemy przenieść akcent na nieco inne elementy. To pora, by mocniej skupić się na dynamice - tłumaczył Michał Polczyk, trener przygotowania motorycznego WKS-u. W trakcie treningów zawodnicy sporo pracowali również nad aspektami taktycznymi. - Bardzo cieszy nas, że w sparingach widać te elementy, które staramy się doskonalić podczas zajęć. Chodzi m.in. o pressing, grę przy piłce. Mamy graczy, którzy potrafią budować akcje i na to kładziemy spory nacisk - opowiadał Paweł Barylski, asystent trenera. No właśnie - sparingi.

 
W Antalyi Śląsk rozegrał trzy mecze z rywalami występującymi w najwyższych ligach w swoich krajach. Rywalami WKS-u byli kolejno: FK Novi Pazar z Serbii, Olimpik Donieck z Ukrainy oraz Crvena zvezda również z Serbii. W pierwszym sparingu wrocławianie wygrali efektownie, 4:1. Bramki zdobywali Robert Pich, Waldemar Sobota i Bartłomiej Pawłowski, a czwarty gol, samobójczy, został strzelony po akcji Rafała Makowskiego. Z 7. zespołem ligi ukraińskiej Trójkolorowi znów pokazali dobrą grę, remisując 2:2 (trafienia Scaleta i Pawłowskiego). Ostatni sparing, przeciwko najsilniejszemu przeciwnikowi, nie był udany. Serbowie zwyciężyli 4:0.

 
- Tak wysoka porażka boli, to jest jasne. Graliśmy przeciwko drużynie, która dominuje w lidze serbskiej, z dobrej strony pokazuje się w międzynarodowych rozgrywkach, za niespełna miesiąc zmierzy się z Milanem w walce o 1/8 finału Ligi Europy. Dużo informacji i nauki dla nas po tym spotkaniu - komentował Vitezslav Lavička.

 
Sparingi były bardzo ważnym elementem obozu, które w połączeniu z dobrą pracą na boisku oraz treningami w siłowni i odpowiednią odnową biologiczną mają zaprocentować wysoką formą w lidze. Warto podkreślić świetną pracę, którą tradycyjnie wykonali fizjoterapeuci i cały sztab medyczny Śląska, zapewniając zawodnikom maksymalną pomoc i komfort skupienia się na ich zadaniach. Ważnym elementem obozu jest również integracja drużyny. - Jest dużo śmiechu, są też poważne rozmowy. Wyjaśniliśmy sobie pewne sprawy po ostatnim sparingu, pogadaliśmy szczerze jako drużyna - przyznaje Waldemar Sobota, pomocnik WKS-u. 



Organizacja obozu stała na najwyższym poziomie, a piłkarze podkreślali, że niczego im nie brakuje. I pod tym względem został wykonany kawał dobrej roboty osób odpowiedzialnych za stworzenie zawodnikom tak dobrych warunków. Po jedenastu dniach wytężonej pracy przyszedł czas na powrót do Wrocławia. Długa podróż rozpocznie się dojazdem na lotnisko w Antalyi. Stamtąd Trójkolorowi polecą do Stambułu, gdzie przesiądą się w samolot do Warszawy. Ostatnią częścią podróży będzie dojazd klubowym autokarem do siedziby klubu przy ul. Oporowskiej 62. Tydzień później Śląsk zagra pierwszy ligowy mecz w rundzie wiosennej - w Mielcu ze Stalą.



Do zobaczenia, Antalyio!
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również