Wydarzenia

Dobry sezon ze złym finiszem

2020-07-19 19:17:00
Porażką 1:2 z Lechią Gdańsk zakończył Śląsk Wrocław udany dla siebie sezon 2019/20. Ostatnią w tych rozgrywkach bramkę dla WKS-u zdobył Krzysztof Mączyński. Śląsk Wrocław zajął 5. miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy.
Niemal równo rok trwały zmagania Śląska Wrocław w tym sezonie PKO Ekstraklasy. 20 lipca 2019 roku WKS 1:0 pokonał w Krakowie Wisłę, rozpoczynając - jak się okazało - rekordowo długą drogę do najlepszego od pięciu lat wyniku. Dopiero w poprzedniej kolejce Wojskowi stracili szansę na medal i europejskie puchary, a w tej potrzebowali przynajmniej remisu, by zapewnić sobie 4. lokatę na koniec rozgrywek.
 
Ostatni mecz sezonu Śląsk rozpoczął w ustawieniu z kilkoma niespodziankami. Po raz pierwszy w wyjściowym składzie pojawili się Łyszczarz i Scalet, a na prawej obronie zameldował się Celeban. Również goście nieco zmienili swoje nomialne ustawienie, bo na ławce mecz rozpoczął m.in. najlepszy strzelec gdańszczan i były zawodnik Trójkolorowych - Flavio.
 
Lepiej w starcie weszli gospodarze, bo już w 1. min strzał głową oddał Exposito. Hiszpan był aktywny i po kilku minutach znów spróbował swoich sił. Bramki jednak z tego nie było i po chwili to goście otworzyli wynik spotkania. Ładną akcją popisał się Haydary, wpadł w pole karne i pokonał Putnockiego. Odpowiedź WKS-u była błyskawiczna. Już dwie minuty później po asyście Łyszczarza i zagraniu z prawej strony stan gry wyrównał Mączyński. Dla kapitana to 4. gol w tym sezonie.
 
Po dwóch szybkich ciosach tempo meczu nieco spadło i gra toczyła się głównie w środkowym sektorze boiska. Z czasem gospodarze zaczęli jednak zyskiwać optyczną przewagę i coraz częściej zagrażali bramce przeciwników, strzeżonej przez Alomerovicia. Pod koniec pierwszej połowy w odstępie minuty dwa razy byli o włos od zdobycia drugiego gola. Najpierw po strzale głową Markovicia trafiła w poprzeczkę, a następnie po uderzeniu Exposito zza pola karnego - w słupek.
 
Drugą część gry lepiej rozpoczęli goście i to oni znów objęli prowadzenie. Niestety nieszczęśliwie pomógł im w tym Tamás - obrońca wrocławian w 56. min strzałem głową zdobył bramkę samobójczą. Śląsk znów musiał ruszać do odrabiania strat, bowiem w tym momencie w wirtualnej tabeli spadał na szóste miejsce. Pomóc w wywalczeniu punktów miał m.in. wprowadzony Smiec-Talar, który zastąpił Łyszczarza.
 
Wrocławianie napierali, często zamykając nawet Lechię we własnym polu karnym, ale nie potrafili po raz drugi skierować piłki do siatki rywala. Groźny był Exposito, aktywny Samiec-Talar, jednak ciągle brakowało kropki nad i w akcjach gospodarzy. Do ostatniego gwizdka wynik nie uległ już zmianie i ten dobry sezon Wojskowi zakończyli dopiero drugą w całych rozgrywkach porażką u siebie.
 
W pozostałych meczach tej kolejki grupy mistrzowskiej Lech pokonał Jagiellonię 4:0, Legia przegrała z Pogonią 1:2, a Piast zremisował z Cracovią 1:1. Mistrzem Polski została więc warszawska Legia, srebro trafi do Poznania, a brąz do ustępujących mistrzów z Gliwic. Tuż za podium uplasowała się Lechia Gdańsk, a dalej Śląsk Wrocław, który zaliczył najlepszy sezon od lat, wielokrotnie pokazując bardzo dobrą grę, ambitną walkę i zaangażowanie do ostatnich minut meczu. W tym sezonie to już wszystko, ale już za miesiąc ponownie ruszymy do walki, by cała Polska znów była w cieniu Śląska!

Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk 1:2 (1:1)
Bramki:
0:1 - Haydary 17'
1:1 - Mączyński 19'
1:2 - Tamás 56' (s)

Śląsk: Putnocky - Celeban, Puerto, Tamas, Stiglec - Łabojko, Mączyński (82' Bergier) - Scalet (79' Szpakowski), Łyszczarz (61' Samiec-Talar), Marković - Exposito
Lechia: Alomerović - Żuk, Nalepa, Maloca, Udovicić, - Kryeziu, Makowski, Lipski (74' Flavio), Mihalik, Haydary (61' Ze Gomez) - Zwoliński

Żółte kartki: Makowski - Celeban
Sędzia: Mariusz Złotek

Widzów: 6 723
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również