Wydarzenia

Domowa siła!

2019-03-08 22:31:00
Trzecia domowa wygrana z rzędu stała się faktem! Śląsk Wrocław pewnie, 2:0, pokonał Jagiellonię Białystok w meczu 25. kolejki LOTTO Ekstraklasy. WKS nie dał szans wicemistrzom Polski, zwyciężając po golach Chrapka oraz Robaka.
Po słabym meczu w Gliwicach trener Lavička zdecydował się dokonać kilku zmian w wyjściowej jedenastce drużyny Śląska. Celebana na prawej obronie zastąpił Broź, a w środku pola w miejsce Łabojki pojawił się Chrapek. Debiutu doczekał się z kolei Hołownia, który skorzystał na urazie Cholewiaka, wskakując na lewą stronę defensywy. WKS wygrał oba wcześniejsze domowe mecze w tej rundzie, a jesienią rozgromił Jagę na jej stadionie aż 4:0. W tabeli wyraźną przewagę mieli jednak białostoczanie, plasujący się przed tą kolejką na trzeciej pozycji. Śląsk był dwunasty.
 
Oba zespoły od pierwszych minut zaczęły ostrą walkę o zwycięstwo, nie było częstego na początku meczu "badania rywala", ale ataki i... kontrataki. Właśnie po sprawnie przeprowadzonej kontrze w 7. min przed świetną szansą stanął Novikovas. Jego sprytne, techniczne uderzenie przeleciało nad poprzeczką. Zaledwie minutę później z bramki cieszyli się już jednak wrocławianie! Lewą stroną akcję przeprowadził Pich, wpadł w pole karne, gdzie piłka zgubiła się w gąszczu nóg piłkarzy obu drużyn. W zamieszaniu najszybsiej odnalazł się Chrapek, dopadł do piłki i bez problemu otworzył wynik meczu. To drugi ligowy gol środkowego pomocnika w tym sezonie.
 
Stracony gol podrażnił Jagiellonię, która jeszcze odważniej ruszyła do odrabiania strat. Dobrą okazję miał Imaz, ale strzelił w sam środek bramki. Dużo lepiej z rzutu wolnego uderzył aktywny Novikovas i przed utratą gola gospodarzy uchroniła efektowna i bardzo efektywna interwencja Słowika. Na ofensywę gości WKS odpowiedział w najlepszy możliwy sposób - kolejną bramką! Tym razem Chrapek zaliczył asystę, a instynktem killera w polu karnym popisał się Robak, udowadniając, że w polu karnym rywali czuje się jak ryba w wodze. Ekwilibrystyczny strzał, 13. gol napastnika w sezonie i Śląsk prowadził już 2:0. I tak jak pierwsza bramka rozzłościła Jagę, tak druga podcięła im skrzydła. Ciągle groźny Novikovas w pojedynkę nie był w stanie rozmontować defensywy wrocławian. A ci do przerwy mogli prowadził jeszcze wyżej, bowiem Mączyński trafił w poprzeczkę z... rzutu rożnego.
 
Po zmianie stron WKS grał bardzo mądrze, nie forsując tempa, ale i nie dając Jagiellonii się rozpędzić. Rozpędził się, w swoim stylu, jeden z najszybszych piłkarzy ekstraklasy, Musonda, ale nie zdołał swojej dynamicznej kontry zakończyć bramką, przegrywając pojedynek z Sandomierskim. Bardzo dobrze grą wrocławian kierował duet Chrapek-Mączyński. Obaj byli wyróżniającymi się postaciami piątkowego wieczoru na Stadionie Wrocław. Wieczoru, który mógł się skończyć jeszcze bardziej okazałym zwycięstwem Trójkolorowych, ale po dynamicznej kontrze Farshada i zgraniu Radeckiego w doskonałej sytuacji Broź przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką. Gola nie udało się strzelić również w doliczonym czasie gry, kiedy to w bramce gości stanął... Romańczuk. Czerwoną kartką - za dotknięcie piłki ręką poza polem karnym - ukarany został bowiem Sandomierski, a że Jaga wykorzystała wcześniej limit zmian, między słupkami musiał pojawić się gracz z pola.
 
Wicemistrzowie Polski w drugiej połowie kilkakrotnie zdołali zagrozić bramce Słowika, ale ten był niezwykle czujny i pewny. Utrzymując czyste konto to końca meczu, Śląsk skompletował hat tricka - trzeci kolejny domowy mecz bez straconej bramki. W 2019 roku na Stadionie Wrocław strzela tylko WKS.
 
Większość emocji i wszystkie gole miały miejsce w pierwszej połowie, ale i za drugą należą się gospodarzom słowa uznania. Mądra gra, koncentracja i zaangażowanie przez 90 minut pozwoliły na pewne zwycięstwo z drużyną z czołówki. Śląsk w sezonie zasadniczym z drugim zespołem minionego sezonu "wykręcił" sześc punktów i bilans bramkowy 6:0.
 
Kolejne spotkanie to dla podopiecznych trenera Lavička jeszcze większe wyzwanie. Tym razem Śląsk zmierzy się w Warszawie z aktualnym mistrzem Polski - Legią. Mecz w sobotę, 16 marca. Później przerwa na mecze reprezentacji narodowych. Na Stadion Wrocław Śląsk wróci 2 kwietnia, kiedy to zmierzy się w meczu przyjaźni z Miedzią Legnica.


Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 2:0 (1:0)
Bramki:
1:0 - Chrapek 8'
2:0 - Robak 26'

Śląsk: Słowik - Broź, Tarasovs, Golla, Hołownia - Radecki, Chrapek (77. Łabojko), Mączyński, Pich, Musonda (64. Farshad) - Robak (86. Piech)
Jagiellonia: Sandomierski - Bodvarsson (66. Kostal), Mitrović, Runje, Arsenić - Guilherme, Romańczuk, Imaz (58. Pospisil), Kwiecień, Novikovas - Scepović (66. Klimala)

Żółte kartki: Mączyński - Guilherme, Mitrović
Czerwona kartka: Sandomierski (90')
Sędzia: Paweł Raczkowski

Widzów: 8286
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również