Wydarzenia

Dziewiątka Śląska

2017-09-29 19:47:00
Remis 1:1 z Sandecją Nowy Sącz oznacza, że Śląsk do dziewięciu przedłużył serię meczów bez porażki. Gola dla WKS-u strzelił Marcin Robak. "9" wrocławian zdobyła już ósmą bramkę w sezonie.
- Mamy fajną rywalizację w środku pola. Dobrze, że możemy rotować zawodnikami w tej strefie - mówił na przedmeczowej konferencji prasowej trener Urban. Jak się okazało - w głowie miał już chyba jedną zmianę w wyjściowym ustawieniu WKS-u na mecz z Sandecją. Chrapka zastąpił Vacek, dla którego był to debiut w pierwszej "11" wrocławian.

Zawodnicy obu drużyn nie czekali długo, by dać wykazać się bramkarzom rywali. Już w 1. min po akcji Piecha i niefrasobliwej interwencji defensorów gospodarzy przed szansą stanął Pich. Dobrze zachował się jednak Gliwa, broniąc uderzenie Słowaka. Po chwili jeszcze lepszą interwencją popisał się Wrąbel, zatrzymując Dudzica w sytuacji sam na sam.

Po dwóch świetnych sytuacjach tempo nieco wyhamowało. Sandecja starała się zagrażać głównie lewą stroną, gdzie aktywny był duet Brzyski-Mraz. Gospodarze najcześciej kończyli akcje wrzutkami, wielokrotnie po rzutach wolnych, dyktowanych za zbyt częste faule wrocławian na własnej połowie. Recepta była prosta - przenieść ciężar gry na połowę rywali.

I ta zmiana szybko przyniosła skutek! W 30. min kolejną dobrą okazję miał Pich, ale z interwencją zdażyli obrońcy gości. Dwie minuty później byli już jednak bezradni. Kapitalne prostopadłe podanie do Robaka posłał Riera, a snajper WKS-u bezbłędnie wykorzystał sytuację sam na sam. To ósmy gol 35-latka w sezonie, a szósty w czterech ostatnich meczach! Niestety, jeszcze przed przerwą wyrównał Kolev. Stratę popełnił Vacek, a szybką akcję gospodarzy wykończył jej najlepszy strzelec, zdobywając czwartą bramkę w sezonie.

Po zmianie stron Śląsk długo nie mógł wejść na odpowiednio wysokie obroty. Pomóc miał w tym Chrapek, który po godzinie gry zmienił Vacka. Kilka minut później faktycznie WKS przeprowadził pierwszą tak groźną akcję w tej części gry. Dobre podanie Cotry dotarło do Robaka. a ten strzałem z ostrego kąta chciał ustrzelić drugiego gola. Gliwa wybił jednak piłkę, do której dopadł Piech, zgrywając momentalnie do Picha. Słowak nie miał dziś jednak szczęścia. I tym razem jego uderzenie obronił Gliwa. To powinno być 2:1!

Niestety, choć w końcówce Śląsk przeważał i dążył do zdobycia drugiej bramki, wynik już się nie zmienił. WKS do dziewięciu przedłuża passę meczów bez porażki, ale wciąż czeka na pierwszą w sezonie wyjazdową wygraną.

Teraz przed Śląskiem przerwa na mecze reprezentacji, a po niej wielkie wydarzenie na Stadionie Wrocław. 14 października (sobota) WKS podejmie Wisłę Kraków, chcąc odnieść kolejne zwycięstwo w Twierdzy Wrocław. Wielkim celem i marzeniem całego Wrocławia jest 30 tysięcy kibiców na tym spotkaniu. Akcja #30naWKS się rozpędza, więc zachęcamy do kupna biletów: TUTAJ.



Sandecja Nowy Sącz - Śląsk Wrocław 1:1 (1:1)
Bramki:
0:1 - Robak 32'
1:1 - Kolev 44'

Sandecja: Gliwa – Krachunov, Baran, Trochim, Basta, Mraz, Piter-Bucko, Kasprzak, Dudzic (76. Danek), Brzyski, Kolev (82. Korzym)
Śląsk: Wrąbel - Pawelec, Celeban, Tarasovs, Čotra - Kosecki (78. Madej), Vacek (59. Chrapek), Riera (69. Srnić), Pich - Piech, Robak

Żółte kartki: Kasprzak, Krachunov - Riera
Sędzia: Mariusz Złotek

Widzów: 1 341
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również