Wydarzenia

Europo... nadchodzimy!

2015-06-03 22:25:00
2
Europejskie puchary dla Śląska! Wrocławianie wygrali w Krakowie z Wisłą i wobec remisu w meczu Lechii z Legią zapewnili już sobie 4. miejsce w sezonie 2014/2015, a tym samym reprezentowanie Polski w rogrywkach Ligi Europy. Gola na wagę wygranej strzelił Robert Pich.
Przyjacielski bój o europejskie puchary Śląsk rozpoczął bez niespodzianek w wyjściowej jedenastce. Kontuzjowanego Tom'a Hateley'a Tadeusz Pawłowski zastąpił w pierwszym składzie Krzysztofem Danielewiczem. Nieco zaskoczył z kolei Kazimierz Moskal, sadzając na ławce Semira Stilicia, największą obok Pawła Brożka gwiazdę Wiślaków. Przed meczem wrocławianie mieli dwa punkty przewagi nad Wisłą i wygrana w Krakowie, przy braku zwycięstwa Lechii z Legią, zapewniała WKS-owi 4. miejsce na koniec sezonu i grę w Lidze Europy.

Mający pucharowy nóż na gardle (porażka niweczy szansę na grę w Europie) gospodarze od początku ruszyli do ataku. Aktywny na prawym skrzydle był Guerrier, który w pierwszym meczu tych drużyn zagrał na boku obrony i był... najsłabszym zawodnikiem na boisku. W rundzie wiosennej jest jednak wyróżniającą się postacią w szeregach Białej gwiazdy i to właśnie on w 12. min posłał pierwszy groźny - choć niecelny - strzał na bramkę Pawełka. Dla kapitana Śląska mecz na R22 to zawsze szczególne wydarzenie - wszak w barwach Białej Gwiazdy przez pięć lat gry trzykrotnie świętował zdobycie mistrzostwa Polski.

Postawa graczy Tadeusza Pawłowskiego długo przypominała tę z pierwszej połowy sobotniego spotkania przeciwko Lechii. Mało było składnych akcji i zagrożeń pod bramką Buchalika. Udało się w 37. min, kiedy z piłką w szesnastce obrócił się Marco i strzelił lewą nogą. Niestety, nad poprzeczką. Chwilę później Portugalczyk znów spróbowal swoich sił, uderzając minimalnie obok bramki. Ostatni kwadrans pierwszej połowy wyraźnie należał do gości, aktywniejsi na skrzydłach byli Pich i Flavio, jednak gola zdobyć się nie udało.

Choć wrocławianie zaczęli drugą częśc gry tak, jak kończyli pierwszą - czyli spychając Wisłę do obrony - to jednak goście szybciej wypracowali sobie świetną okazję. W 64. min Pawłek po niepotrzebnym dryblingu stracił piłkę na rzecz Brożka. Napastnik odegrał na 16. metr, gdzie czekał już wprowadzony chwilę wcześniej Stilić. Uderzył jednak niecelnie, nie wykorzystując okazji do wbicia piłki w pustą bramkę Śląska. Tym samym, Wisła ciągle pozostawała bez celnego strzału. Ta statystyka nie zmieniła się już do końca meczu.

Najważniejsza ze statystyk zmieniła się za to w 78. min za sprawą Roberta Picha! Najpierw pojedynek główkowy na połowie rywali wygrał Grajciar i piłka chwilę potem trafiła do Picha. Słowak wybiegł sam na sam z Buchalikiem. Ten wybronił pierwszy strzał, jednak nasz zawodnik pognał do odbitej futbolówki, dopadł do niej pierwszy i wbił do pustej bramki,  zdobywając swojego 10. gola w sezonie.

Do końca meczu nie oglądaliśmy już goli, a że żaden nie padł także w Gdańsku, gdzie Lechia podejmowała Legię - Śląsk zapewnił sobie 4. miejsce w tabeli na koniec sezonu. To oznacza jedno - wrocławianie w przyszłych rogrywkach bedą reprezentować Polskę w Lidze Europy. Europo witaj nam!

 Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 0:1 (0:0)
Bramki: Pich 78

Wisła: Buchalik - Jović, Głowacki, Guzmics, Burliga - Uryga (61. Stilić), Dudka (76. Boguski) - Barrientos (80. Stępiński), Jankowski, Guerrier - Brożek
Śląsk: Pawełek - Zieliński, Pawelec, Celeban, Dudu - Hołota, Danielewicz - F. Paixao, Grajciar, Pich - M. Paixao
Żółte kartki: Barrientos, Uryga, Burliga
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Autor: Jędrzej Rybak

Zobacz również