Wydarzenia

Goli dużo, punktów mało...

2015-02-28 19:57:00
Śląsk Wrocław zremisował w Zabrzu z Górnikiem 3:3, notując trzeci kolejny ligowy mecz bez zwycięstwa. Szybko stracony gol nie podłamał wrocławian, którzy w drugiej połowie dwukrotnie wychodzili na prowadzenie. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy - pięć minut przed końcem wyrównali po bramce z rzutu karnego. Świetne widowisko w Zabrzu na remis.
Porażka u siebie z Jagiellonią, choć niezasłużona, wywołała - jak powiedział trener  Pawłowski - "manko w punktach naszej drużyny". Jego zawodnicy szybko chcieli wziąć się do pracy nad kolejną zdobyczą. Już w 3. min spotkania przeciwko Górnikowi świetną okazję miał Marco Paixao, a chwilę potem jego strzał z kilku metrów dobijał Robert Pich. Dwukrotnie kapitalnie obronił jednak Steinbors. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, ale... czy aż tak szybko?

Aż tak. Już w 5. min Górnicy odpowiedzieli w najlepszy możliwy dla siebie sposób. Dobrze zachował się... chłopak podający piłkę zza bocznej linii. Szybko rzucił ją do Kosznika, który błyskawicznym wyrzutem uruchomił Madeja, dzięki czemu skrzydłowy zyskał przewagę nad obrońcami Śląska. Były gracz WKS-u zagrał w szesnastkę, a po prawej stronie pola karnego do piłki dopadł Roman Gergel. Pomocnik gospodarzy uderzył bardzo mocno, tuż przy bliższym słupku, pokonując Jakuba Wrąbla. Momentalnie mogło zrobić się 2:0, jednak strzał Łuczaka świetnie wybronił bramkarz WKS-u. Kolejne uderzenie piłkarzy Górnika, tym razem głową, spadło na poprzeczkę. Pierwszy kwadrans należał do gospodarzy.

Później jednak to Śląsk częściej zapędzał się z piłką pod pole karne rywali. W akcjach podopiecznych Tadeusza Pawłowskiego długo czegoś jednak brakowało. Gdy WKS przycisnął, w szeregi obronne Górników wdzierała się niepewność, widać było duży potencjał ofensywny gości, który ciągle nie zostawał wykorzystany. Jak miało się okazać - do czasu...  Do czasu, kiedy futbolówkę do siatki skierował Marco Paixao! Dudu z autu podał do Machaja, ten od razu dośrodkował, a w polu karnym swoje zrobił kapitan. Marco wyprzedził Dancha i płaskim strzałem prawą nogą pokonał Steinborsa. Była 44. min gry. Śląsk zasłużył na wyrównanie i jeszcze przed przerwą udało się tego dokonać.

Po zmianie stron Śląsk zaczął grać jak... PSG. A przynajmniej Mateusz Machaj, który skopiował "wyczyn" Davida Luiza z meczu Ligi Mistrzów. Starszy z braci przesunął nieco zaznaczone pianką przez sędziego miejsce, z którego ma wykonać rzut wolny. Został za to ukarany żółtą kartką, która wyklucza go z następnego spotkania, ale... na pewno szybko o tym zapomniał. Pięknie podkręcona piłka i strzał bezpośrednio z rzutu wolnego wpada do siatki! Takiej bramki nie powstydziliby się nawet w Paryżu!

Górnicy bardzo chcieli wyrównać i niestety w 75. min dopięli swego. Madej zszedł z piłką ze skrzydła do środka, przed pole karne, po czym popisał się doskonałym uderzeniem w okienko bramki. Wrąbel nie sięgnął piłki i mecz zaczynał się od nowa. W rozpoczętym od nowa spotkaniu także nie  brakowało emocji...

Już w 82. min Flavio pozazdrościł bratu bramki z pierwszej połowy i wyprowadził Śląsk na prowadzenie. Ładnie ze środka podał Grajciar, a Portugalczyk mocnym strzałem w długi róg nie dał szans Steinborsowi. Niestety, niedługo cieszył się WKS z prowadzenia... trzy minuty później ręką w polu karnym zagrał Hołota, a sędzia nie zawahał się wskazać na "wapno". Jedenastkę pewnie wykorzystał Magiera, ratując punkt dla Górników.

Dużo emocji, dużo goli - niektóre przedniej urody - ale, niestety, zabrakło zwycięstwa Śląska. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego wracają do Wrocławia z jednym punktem, który należy szanować, tęskniąc jednocześnie za kompletem oczek. Szansa na to już 8 marca - gramy u siebie z Legią. Wcześniej, 5 marca, wyjazd do Warszawy na rewanż w ćwierćfinale Pucharu Polski. Oj się będzie działo...

Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 3:3 (1:1)
Bramki: Roman Gergel 5, Łukasz Madej 75, Mariusz Magiera 85 (k) - Marco Paixao 44, Mateusz Machaj 53, Flavio Paixao 83
Żółte kartki: Madej, Grendel - Machaj, Hołota

Górnik: Steinbors - Danch, Augustyn, Magiera - Gergel, Sobolewski, Grendel, Kosznik - Iwan (69 Skrzypczak), Madej (90 Szeweluchin) - Łuczak (69 Jeż)
Śląsk: Wrąbel - Zieliński, Celeban, Hołota, Dudu - Danielewicz (81 Calahorro), Hateley - F. Paixao, M. Machaj (65 Grajciar), Pich (73 Ostrowski) - M. Paixao
Sędzia: Mariusz Złotek
Autor: Jędrzej Rybak

Zobacz również