Wydarzenia

Goli grad, punktów brak

2017-03-10 19:58:00
Mecz z Piastem, który nie zdobył w tym roku nawet jednego punktu, miał być idealną okazją dla Śląska na oddalenie się od strefy spadkowej. Spotkanie na Stadionie Wrocław przyniosło kibicom wiele emocji, ale po ostatnim gwizdku cieszyli się tylko goście. Drużyna z Gliwic wygrała 4:3 i zbliżyła się do WKS-u na odległość jednego punktu w ligowej tabeli.
Trener Urban był zmuszony dokonać dwóch zmian w składzie WKS-u. Kartki wykluczyły z gry Mariusza Pawełka i Adama Kokoszkę, dlatego w bramce Śląska pojawił się Lubos Kamenar, a do linii pomocy powrócił Ryota Morioka.
 
Obie drużyny nerwowo zaczęły mecz, ale to goście pierwsi doszli do głosu. Precyzyjnym strzałem z dystansu wynik otworzył Gerard Badia. Hiszpan trafił do bramki w ostatnim meczu Piasta z Wisłą i także dziś już w siódmej minucie wpisał się na listę strzelców. Po stracie gola Śląsk próbował odrobić straty, ale zdecydowanie brakowało gospodarzom dokładności. Aktywny na prawym skrzydle był Joan Roman, który rozgrywał swój dziesiąty mecz w barwach WKS-u. W siedemnastej minucie przeprowadził znakomitą akcję z boku boiska, dośrodkował w pole karne, jednak nikt nie był w stanie wbić piłki do bramki. Kolejną okazję do wyrówniania miał Kamil Dankowski. Prawy obrońca strzelił mocno z rzutu wolnego, ale Jakub Szmatuła popisał się skuteczną interwencją i wybił futbolówkę na rzut rożny.

Śląsk próbował wyrównać, a Piast dążył do podwyższenia prowadzenia. Z dystansu groźnie uderzył Stojan Vranjes i sprawił tym strzałem duże kłopoty bramkarzowi WKS-u. Ostatecznie żadna z drużyn nie była w stanie przeprowadzić skutecznego ataku i po ostatnim gwizdku Szymona Marciniaka w pierwszej połowie goście byli na jednobramkowym prowadzeniu.

Piłkarze Śląska wyszli na drugą połowę mało skoncentrowani, a piłkarzom Piasta bardzo szybko udało się to wykorzystać. Dwie minuty po wznowieniu gry goście skutecznie rozegrali rzut rożny i piłkę do bramki wbił Uros Korun. WKS starał się trafić po raz pierwszy do bramki i w końcu gospodarze dopięli swego. Z rzutu wolnego bardzo precyzyjnie uderzył Aleksandar Kovacević i wprawił kibiców Śląska w euforię... jednak tylko na chwilę.

Kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry Piastunki trafiłi do bramki trzeci raz. Swojego drugiego gola zdobył Gerard Badia, a Śląsk znów musiał dążyć do odrobienia dwubramkowej straty. Na kolejną bramkę nie trzeba było jednak długo czekać. Robert Pich minutę po golu dla Piasta znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości i nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Spotkanie na Stadionie Wrocław mogło przypominać momentami mecz hokejowy. Pod obiema bramkami bardzo dużo się działo i w ciągu dwóch minut trzeba było trzy razy wznawiać grę ze środka boiska. 

Niestety następny gol był dziełem gości z Gliwic. Gerard Badia skompletował hat-tricka w 71' i znacznie zmiejszył szanse Śląska na korzystny wynik. Lubos Kamenar nie popisał się przy strzale Hiszpana z kilkunastu metrów i musiał po raz czwarty wyciągać piłkę z siatki. Trener Urban próbował wpłynać na grę naszej drużyny zmianami. Na boisko został wprowadzony Kamil Biliński, ale to nie on zdobył trzecią bramkę dla WKS-u. Robert Pich trzy minuty przed upłynięciem regulaminowego czasu gry pokonał Jakuba Szmatułę strzałem głową i dał nadzieję kibicom Śląska na korzystny rezultat. Niestety na wyrównie zabrakło czasu i po ostanim gwizdku goście mogli cieszyć się z pierwszych trzech punktów w rundzie wiosennej.

Kolejną okazję do oddalenia się od strefy spadkowej Śląsk będzie miał za tydzień w Niecieczy. Następne spotkanie na Stadionie Wrocław odbędzie się 31 marca. Rywalem WKS-u będzie Korona Kielce.



Śląsk Wrocław - Piast Gliwice 3:4 (0:1)
Bramki:
0-1 Badia 7'
0-2 Korun 47'
1-2 Kovacević 56'
1-3 Badia 57'
2-3 Pich 58'
2-4 Badia 71'
3-4 Pich 87'

Śląsk: Kamenar – Dankowski, Celeban, Pawelec, Lewandowski – Kovacević (Stjepanović 76'), Roman, Madej, Morioka, Pich – Zwoliński (Biliński 72')
Piast: Szmatuła – Hebert, Pietrowski, Korun – Mraz (41’ Mójta), Vranjes, Szeliga, Bukata (Masłowski 66') – Zivec (Jankowski 66'), Badia , Papadopulos 

Żółte kartki:
45’ Pawelec, 80' Morioka - 31’ Badia, 54' Pietrowski

Czerwone kartki:
Madej - Hebert (obie po meczu)

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)

Widzów: 6262

Autor: Mateusz Sładek, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również