Wydarzenia

Górnicy po porażce we Wrocławiu

2014-08-30 20:33:48
Po spotkaniu Śląska Wrocław z Górnikiem Zabrze o ocenę meczu poprosiliśmy zawodników Górnika Zabrze. Porozmawiali z nami były zawodnik WKS-u Łukasz Madej i Seweryn Gancarczyk.

Łukasz Madej (na zdjęciu): Śląsk odciął nas w pierwszej połowie od podań z przodu. Głupio straciliśmy raz w środku pola piłkę i gospodarze strzelili z tego gola - z tego co wiemy to ze spalonego. W drugiej odsłonie tak naprawdę to my dyktowaliśmy warunki i byliśmy lepsi. Śląsk wiadomo, że chciał pozwolić nam na taką grę i liczył na kontry. I tak mieliśmy więcej sytuacji w drugich 45 minutach i uważam, że sprawiedliwiej byłoby, gdybyśmy zakończyli to spotkanie remisem. Drugi gol to ewidentnie konsekwencja tego, że się za mocno odkryliśmy i mecz się dla nas kończy niekorzystnie. Miło na pewno wrócić do Wrocławia, ale sentymenty zostawiłem dzisiaj z boku i chciałem wygrać ten mecz. Nestety to co chcemy grać, czyli to co prezentowaliśmy w drugiej połówce dzisiaj nie wystarczyło. Szkoda, że nie strzeliliśmy bramki i przegrywamy.

 

Seweryn Gancarczyk: Śląsk nie pokazał dziś niczego takiego, co mogłoby nas zaskoczyć. Tak naprawdę to sami siebie zaskoczyliśmy, szczególnie w pierwszej połowie, która w naszym wykonaniu była bardzo słaba - nie będziemy tego ukrywać. W drugiej odsłonei chcieliśmy to zmienić i na pewno w jakimś stopniu się nam to udało. Dążyliśmy do wyrównania, nie mieliśmy może stuprocentowych okazji, ale wiele momentów w tej części mogło zakończyć się dla nas szczęśliwiej. Druga bramka była konsekwencją tego, że postawiliśmy wszystko na jedną kartę i poszliśmy całą drużyną do ataku. Śląsk to skrzętnie wykorzystał, strzelił na 2:0 i było już po meczu. Zabrakło nam dziś wykończenia i przez dłuższy czas ostatniego podania. Nie strzeliliśmy gola i musimy teraz wyciągnąć wnioski z tego meczu oraz przyszykować na następne spotkanie, które zagramy z Piastem.

Autor: Mateusz Kondrat, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również