Wydarzenia

Hossa Carlitosa

2018-03-09 22:21:00
Śląsk nadal bez wygranej na wyjeździe. Wrocławianie ulegli w Krakowie Wiśle 1:3. Wspaniały mecz zagrał Carlitos. Hiszpański napastnik strzelił trzy gole. Dla WKS-u trafił Tarasovs. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego stracili szansę na grę w grupie mistrzowskiej po fazie zasadniczej.
Piech przesunięty na szpicę w miejsce przeziębionego Robaka, Cholewiak na skrzydło i Lewandowski na bok obrony zamiast kontuzjowanego Pawelca - na takie zmiany zdecydował się trener Pawłowski przed meczem dwóch drużyn, które prowadził w ekstraklasie. Szkoleniowcem Wisły obecny szkoleniowiec WKS-u był na przełomie roku 2015 i 2016.

Śląsk mocno wszedł w ten mecz, bo już w 1. min okazję do zdobycia bramki miał Tarasovs. Uderzył jednak niecelnie. Celenie, ale wprost w Cuestę, strzelił za to Pich około kwadransa po pierwszym gwizdku. Słowak nie wykorzystał podania od Piecha, które jednak - gdyby zostało wykonane wcześniej - mogło otworzyć skrzydłowemu prostą drogę do bramki. Wisła odpowiedziała za sprawą Carlitosa. Raz, po dobrej akcji Hiszpana, jego próbę na rzut rożny udanie sparował Słowik. Za drugim razem snajper gospodarzy miał już mocno ułatwione zadanie. A to dlatego, że sędzia Stefański po wideoweryfikacji zdecydował się podyktować rzut karny za zagranie ręką Riedera we własnym polu karnym. Napastnik krakowian wykorzystał "jedenastkę", strzelając 17. gola w sezonie.

Wrocławianie nie chcieli składać broni. Kilka minut po straconej bramce dobrą okazję miał Piech - posłał piłkę obok wybiegającego z bramki Cuesty, ale na drodze futbolówki do siatki stanął jeden z obrońców Wisły. Ładnym strzałem z woleja popisał się też Pich. Niestety - ponad poprzeczką. Swoich sił spróbował też Riera, a po jego strzale WKS miał rzut rożny... Hiszpan posłał dokładne dośrodkowanie z narożnika boiska, najlepiej w polu karnym zachował się Tarasovs i świetnym strzałem głową dał wrocławianom wyrównanie! To pierwszy gol Łotysza w zielono-biało-czerwonych barwach.

Po zmienie stron podopieczni trenera Pawłowskiego powoli przejmowali inicjatywę. I gdy wydawało się, że zdominują Wisłę, walcząc o drugiego gola, bramkę zdobyła... Biała Gwiazda. W kapitalny sposób przypomniał o sobie Carlitos. Hiszpan niemal skopiował akcję z pierwszej połowy, kiedy to ograł Tarasovsa, ale z jego strzałem poradził sobie Słowik. Tym razem w pokonanym polu zostawił i łotewskiego stopera, i polskiego bramkarza.

Ważnym wydarzeniem drugiej połowy był z pewnością powrót na boisko Kamila Dankowskiego. Niespełna 22-letni obrońca zagrał w LOTTO Ekstraklasie po raz pierwszy od przedostatniej kolejki minionego sezonu, czyli od 27 maja 2017. Powrót po długiej kontuzji nie należał jednak do udanych. Kilka minut po pojawieniu się na murawie Dankowski tylko musnął, ale nie zdołał przeciąć piłki zagranej ze skrzydła w pole karne Śląska. Ta trafiła pod nogi Carlitosa, który nie miał problemów z trafieniem do pustej bramki i skompletowaniem hat tricka.

Genialny mecz hiszpańskiego goleadora sprawił, że WKS nie ma już szans na awans do pierwszej ósemki. W tym sezonie podopieczni trenera Pawłowskiego będą niestety występować w dolnej grupie LOTTO Ekstraklasy.

Kolejny mecz Śląsk rozegra również z Wisłą. Tym razem we Wrocławiu WKS podejmie drużynę z Płocka. Bilety TUTAJ.


Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 3:1 (1:1)
Bramki:
1:0 - Carlitos 20' (k)
1:1 - Tarasovs 36'
2:1 - Carlitos 62'
3:1 - Carlitos 79'

Wisła: Cuesta - Palcić, Valez (85. Głowacki), Arsenić, Sadlok - Cywka, Mitrović (60. Halilović), Brlek - Boguski, Imaz (77. Llonch), Carlitos
Śląsk: Słowik - Celeban, Rieder, Tarasovs, Lewandowski (74. Dankowski) - Augusto, Srnić (71. Vacek) - Cholewiak, Riera, Pich (82. Bergier) - Piech

Żółte kartki: Sadlok, Mitrović, Halilović - Piech, Augusto
Sędzia: Daniel Stefański
Widzów: 10 224
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również