Wydarzenia

Jagieła: Chcemy grać nowoczesny futbol

2020-09-16 13:00:00
Połowa pierwszej rundy tegorocznego sezonu Ekstraligi kobiet za nami. Po sześciu kolejkach zespół Śląska Wrocław zajmuje czwarte miejsce w ligowej tabeli, prezentując wysoką jakość i zaangażowanie w każdym rozegranym dotychczas spotkaniu. Początek rozgrywek podsumował trener drużyny, Piotr Jagieła.
Połowa rundy już za Wami, to chyba dobry moment na pierwsze podsumowania. Z czego jesteś najbardziej zadowolony, a co wymaga jeszcze poprawy? 
 
Jeśli chodzi o ostatnie sześć meczów, to najbardziej zadowolony jestem ze spójności naszej gry. Dziewczyny się rozwijają, idą do przodu, w dodatku wzmocnienia, które poczyniliśmy, wyraźnie zespoliły tę drużynę. Jakościowo gramy o wiele lepiej niż w zeszłym sezonie, jeszcze jako AZS. Tworzymy dużo sytuacji strzeleckich,  gramy mądrze w obronie i wszystko świetnie złożyło się w jedną całość. Transfery okazały się trafne, a dziewczyny, które były już w zespole, dojrzały i tak jak mówiłem wcześniej - poczyniły postęp. Ważny element to również atmosfera, która jest bardzo dobra i dzięki temu cały kolektyw funkcjonuje jak należy. Poza tym jestem oczywiście zadowolony z wyników tych meczów, ale zawsze da się zrobić coś lepiej i do tego będziemy dążyć. 
 
Przed sezonem nie chcieliście stawiać sobie konkretnych celów, może coś się zmieniło po tak udanym początku Ekstraligi? 
 
Nie, patrzymy z meczu na mecz i zawsze, gdy wychodzimy na boisko, staramy się wygrać i zdobyć trzy punkty. Jaki to przyniosło rezultat - tego dowiemy się na koniec sezonu. My dajemy z siebie wszystko, ale nie nakładamy na dziewczyny żadnej presji, wyznaczając im za cel na przykład znalezienie się na podium. Jeśli damy radę to świetnie, ale mamy młody, rozwijający się zespół i jesteśmy świadomi, że mogą jeszcze zdarzyć się wpadki. Moim zdaniem taktyka małych kroków to dla nas najlepsza ścieżka. Górna połowa tabeli to już jest dobry wynik, jeśli zdołamy osiągnąć więcej - super.

 
Któraś z zawodniczek zaskoczyła Cię w szczególny sposób?
 
Nie jestem w stanie wyróżnić jednej osoby na tle zespołu, ale jeśli chodzi o pozytywne wrażenia, to bardzo cieszy mnie postawa chociażby Oli Dudziak, która jest z rocznika 2003, a gra bardzo pewnie i odważnie. Asia Węcławek, która w Sosnowcu i Katowicach grała mniej, ale wierzyliśmy w jej potencjał i ona odwdzięcza się za to zaufanie… Oczywiście bardzo ważne jest dla nas również doświadczenie Asi Wróblewskiej, która dużo daje zespołowi nie tylko na boisku, ale również w szatni.  Równie miło patrzy się na rozwój pozostałych zawodniczek, nie sposób wspomnieć o wszystkich,  ale postęp Karoliny Iwaśko czy sióstr Buś oczywiście bardzo nas cieszy.
 
Kibice określają Wasz zespół jako niezwykle waleczny i ambitny. Przykładasz dużą wagę do wpajania zawodniczkom takich wartości, czy to wynik ich naturalnego charakteru? 
 
Zwracamy na to bardzo dużą uwagę. Na każdym kroku podkreślam, że jeśli jednostka walczy do końca, to zyskuje na tym cały zespół. Każda zawodniczka jest “zębatką” w mechanizmie drużyny i dziewczyny dobrze wiedzą, że jeśli jedna z nich odpuści, to stracimy wszyscy. Chcemy prezentować nowoczesny i agresywny futbol, grać wysoko, odbierać piłkę i żeby to mogło działać - a jak na razie działa w porządku -  wszyscy muszą się maksymalnie zaangażować. Myślę, że zespół dobrze rozumie i widzi efekty tych założeń, dzięki takiemu podejściu odwracaliśmy niekorzystne rezultaty i zdobyliśmy wiele bramek.

 
Kobiecy futbol we Wrocławiu to nie tylko Ekstraliga - macie II zespół, akademię. Wierzycie w duży i długofalowy projekt?
 
Tak, chcemy, żeby kobiece sekcje w Śląsku Wrocław były bardzo mocne. Począwszy od Ekstraligi, ale również II zespołu czy akademii. Po co ściągać zawodniczki z zewnątrz, jeśli będziemy mogli wychować je tutaj? Staramy się grać w atrakcyjny sposób i słyszę opinie kibiców, że zupełnie nie spodziewali się takiej dynamiki czy atrakcyjności widowiska. To też na pewno pomoże przy budowaniu tego projektu i przyciągnie kolejne zawodniczki.
Autor: Maciej Fedorczuk, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również