Wydarzenia

Jajko do jajka

2015-04-04 17:25:00
2
Śląsk Wrocław bezbramkowo zremisował z Podbeskidziem Bielsko-Biała w meczu 26. kolejki T-Mobile Ekstaklasy rozgrywanym w Wielką Sobotę. Tym samym wrocławianie na pierwsze zwycięstwo w 2015 roku będą musieli poczekać jeszcze co najmniej tydzień.
Po niemalże dwóch miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją palca, między słupki powrócił Mariusz Pawełek. Podstawowy bramkarz Śląska doznał urazu w ćwierćfinałowym spotkaniu Pucharu Polski przeciwko Legii rozgrywanym we Wrocławiu i był to jego pierwszy, a zarazem ostatni występ w bieżącym roku. Aż do dzisiejszego pojedynku z Podbeskidziem. Do składu Trójkolorowych powrócili także zawieszeni za kartki w meczu z Górnikiem Łęczna Tomasz Hołota i Dudu Paraiba.

Mecz rozpoczęli goście i od razu skonstruowali akcję lewą stroną boiska, ale na posterunku stał Piotr Celeban i wybił piłkę na aut. Szybko zaatakować chciał również Śląsk, a dokladnie Zieliński, jednak jego strzał został zablokowany przed obrońcę Podbeskidzia. Po chwili gra przeniosła się na drugą stronę boiska. Szansę na pierwszą interwencję miał Pawełek, kiedy to piąstkował po rzucie wolnym Iwańskiego. Były Legionista po raz kolejny postraszył Trójkolorowych w 11. minucie, również po wykonaniu stałego fragmentu gry. I tym razem bramkarz Śląska popisał się refleksem. W odpowiedzi na bramkę Podbeskidzia głową strzelał Marco, niestety niecelnie.

Od tego czasu gospodarze zaczęli śmielej atakować. Zabrakło tylko kropki nad "i", czyli celnego strzału na bramkę. Później tempo meczu nieco opadło i akcja toczyła się głównie w środku pola i zawodnicy rzadko przedostawali się w pole karne przeciwnika. Aż do czasu...  po kontrze Pich znalazł się w świetnej sytuacji, ale golkiper gości obronił jego uderzenie. Słowak kilka minut później znowu chciał sprawdzić formę Richarda Zajaca, dośrodkowując podanie Marco Paixao. Bramkarz jednak spisał się bez zarzutu.


Pod koniec pierwszych 45 minut Podbeskidzie zaczęło grać agresywniej i sędzia w przeciągu kilku chwil był zmuszony pokazać dla zawodników gości dwie żółe kartki. Tuż przed przerwą Górale uaktywnili jeszcze Pawełka, wykonując rzut wolny blisko pola karnego. Golkiper, tak jak wcześniej przy stałych fragmentach gry dla rywali, tak i teraz stanął na wysokości zadania i uchronił swój zespół od straty gola. Tym samym piłkarze obu drużyn schodzili do szatni po pierwszej połowie bez bramek.

Przyjezdni juz na początku drugiej połowy ruszyli na bramkę Pawełka. Jednak i przy dośrodkowaniu, i strzale z ostrego kąta bramkarz Śląska nie dał się zaskoczyć. Wkrótce zawrzało jednak między słupkami gości i to dosłownie. Po uderzeniu Dudu piłka została zablokowana i po chwilu znowu powędrowała w pole karne Podbeskidzia. Zająca zaatakował Flavio, co nie spodobało się kapitanowi gości. Obaj wdali się w potyczkę słowną, za co zobaczyli żółte kartoniki.

Obie drużyny próbowały konstruować akcje, które mogły zakończyć się strzałem. Jednak swoje obowiązki dobrze wykonywali zarówno obrończy Śląska jak i Podbeskidzia. Ładną, kombinacyjną akcją popisali się wrocławianie, ale zabrakło ostatniego podania. Tak jak w wielu innych sytuacjach. Kibice gospodarzy poderwali się z krzesełek w 79. minucie. Sokołowski sfaulował Dudu, za co sędzia odgwizdał rzut wolny. Niestety, piłka Hateley'a znalazła się w rękach bramkarza. Chwilę póżniej to Górale szturmem zaatakowali pole karne gospodarzy. Mocnym strzałem z dystansu popisał się Chrapek, ale futbolówka przeleciała tuż nad poprzeczką. 

W 85. minucie Podbeskidzie od straty gola uratował słupek! Strzelcem bramki mógł zostać Lacny, który uderzał na bramkę Zajaca głową. Słowak chwilę później zapisał się w statystykach meczowych jako zdobywca... czerwonej kartki (za dwie żółte).



Śląsk Wrocław – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:0

Śląsk: Pawełek - Zieliński, Celeban, Pawelec, Dudu Paraiba - Hołota, Hateley - F. Paixao, Grajcia (71 Danielewicz), Pich  (76 Lacny) - M. Paixao (k)

Podbeskidzie: Zajac - Iwański, Sokołowski (k), Chmiel (87 Malinowski), Stano, Śpiączka (72 Demjan), Górkiewicz, Konieczny, Deja, Tomasik, Korzym (62 Chrapek).

Żółte kartki: Pawelec, F. Paixao, Hateley, Lacny - Górkiewicz, Konieczny, Sokołowski

Czerwone kartki: Lacny

Sędzia: Paweł Gil
Autor: Kamila Szutenbach

Zobacz również