Wydarzenia

Jak z Pogonią, to remisowo

2020-07-12 14:18:00
Trzeci w tym sezonie mecz Śląska Wrocław z Pogonią Szczecin zakończył się trzecim remisem. Tym razem wynikiem 2:2. Bramki dla Śląska zdobywali Puerto i Płacheta.
Trzy mecze - trzy zwycięstwa. Taki ambitny cel na ostatni tydzień sezonu postawili przed sobą gracze Śląska Wrocław. Wobec ostatniej porażki w Gliwicach (0:1) oraz rozstrzygnięć w półfinałach Pucharu Polski (awanse Cracovii i Lechii) droga wrocławian do europejskich pucharów mocno się wydłużyła. Strata do podium to cztery punkty i bez kompletu wygranych może być trudno ją odrobić.
 
O pokonanie Pogoni Trójkolorowi musieli się postarać bez dwóch podstawowych zawodników środka pola. Mączyńskiego i Chrapka z gry wyeliminowały zawieszenia za nadmiar żółtych kartek. Przy ich braku sztab szkoleniowy zdecydował się ustawić w drugiej linii Żivulicia i Łabojkę, przed którymi operował Pich. Słowak pełnił w tym meczu rolę kapitana WKS-u.
 
Oba mecze między Śląskiem a Pogonią w rundzie zasadniczej zakończyły się remisami (1:1 we Wrocławiu i 0:1 w Szczecinie) i tak samo wyrównany był początek dzisiejszego spotkania. Z czasem nieco przewagi zyskiwali goście i to oni otworzyli wynik spotkania. Po faulu Puerto "jedenastkę" na bramkę zamienił Frączczak. Kilka minut później było już jednak 1:1 za sprawą... Puerto. Hiszpan najlepiej zachował się w polu karnym rywali i strzałem głową zdobył swoją drugą bramkę w drugim kolejnym meczu u siebie. Asystę zanotował Pich.
 
Zdobyta bramka natchnęła wrocławian, którzy w drugiej części pierwszej połowy prezentowali się wyraźnie lepiej. Świetną szansę na podwyższenie wyniku miał Marković, ale doskonałą interwencją popisał się Stipica. Wydawało się, że do przerwy na tablicy wyników pozostanie wynik remisowy, ale w doliczonym czasie gry zabójczą kontrę wyprowadził duet Exposito-Płacheta. Hiszpan podprowadził piłkę kilkadziesiąt metrów, zagrał do Polaka, ten z odrobiną szczęścia minął golkipera rywali i prawą nogą skierował piłkę do siatki. To ósme trafienie skrzydłowego, który zrównał się z Pichem i Exposito na pozycji najlepszych strzelców Śląska w sezonie.
 
Po zmianie stron gospodarze kontynuowali dobrą grę z końcówki pierwszej części gry. Pierwszy groźniejszy strzał oddała co prawa Pogoń, nieznacznie niecelnie uderzył Drygas, ale później piłka częściej gościła pod bramką Stipicy. Najpierw spróbował Płacheta, później bardzo aktywny był Marković, który najpierw pomylił się o włos, a następnie po kapitalnym rajdzie wyłożył piłkę Exposito, jednak Hiszpan zmarnował tę okazje.
 
Pogoń z czasem przejmowała inicjatywę, chcąc gonić wynik i wywieźć z Wrocławia chociaż remis. Trener Runjaić dość szybko wykorzystał komplet zmian, próbując nową energią z ławki zaskoczyć defensywę WKS-u. Defensywę, w której kontuzjowanego Musondę musiał zastąpić Dankowski.
 
Niestety, choć Śląsk kilka razy był blisko podwyższenia prowadzenia, to Pogoń zdołała skierować piłkę do siatki. Po błyskawicznej kontrze do siatki trafił jeden ze zmienników - Smoliński. W końcówce gospodarze ruszyli do ataków, próbując odzyskać prowadzenie i zgarnąć trzy punkty. Zabrakło im jednak czasu i ostatecznie WKS musiał zadowolić się tylko jednym punktem.
 
Przed zawodnikami Śląska jeszcze dwa mecze do zakończenia rozgrywek. Już w środę WKS zagra na wyjeździe z Jagiellonią Białystok, a w niedzielę u siebie z Lechią. Będzie to ostatni mecz w sezonie 2019/20, więc tym bardziej zachęcamy do wsparcia zielono-biało-czerwonych. Bilety TUTAJ.
 
 
Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin 2:2 (2:1)
Bramki:
0:1 - Frączczak 22' (k)
1:1 - Puerto 29'
2:1 - Płacheta 45'
2:2 - Smoliński 84'
 
Śląsk: Putnocky - Musonda (74' Dankowski), Tamas, Puerto, Stiglec - Żivulić, Łabojko - Płacheta, Pich, Marković (81' Bergier) - Exposito
Pogoń: Stipica - Zech, Kostas, Malec, Matynia - Dąbrowski, Drygas, Listkowski (68' Żurawski), Kowalczyk, Hostikka (61' Smoliński), Frączczak (76' Turski)
 
Żółte kartki: Puerto - Matynia, Zech
Sędzia: Paweł Raczkowski

Widzów: 5 668
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również