Wydarzenia

Jedna drużyna

2019-08-01 10:00:00
Piłkarze Śląska Wrocław oraz Śląsk Wrocław Blind Football wzięli udział we wspólnym treningu na Stadionie Wrocław. Wraz z blindfootballistami trenował ich nowy bramkarz - Radosław Majdan. Niesamowita historia niewidomych i niedowidzących piłkarzy ciągle się rozwija.
Marzec 2019. Zespół UKS Sprint Wrocław wychodzi na kolejny trening na swoim przyszkolnym boisku przy ul. Kamiennogórskiej. Niewiele osób z miasta słyszało o ich meczach i dobrych wynikach, nie tylko w skali Polski, ale i Europy. Trenują jednak z ogromnym zacięciem i zapałem. Zbliża się bowiem mecz o Puchar Polski i kolejne ważne mecze w Lidze Europy Centralnej. A może jesienią uda się pojechać na klubowe mistrzostwa świata do Rumunii?
 
Lipiec 2019. Nie mijają cztery miesiące pięć miesięcy, a ci sami piłkarze, już jako zawodnicy Śląsk Wrocław Blind Football wybiegają na murawę jednego z największych i najnowocześniejszych obiektów w Polsce, Stadionu Wrocław, na wspólny trening z zawodnikami pierwszej drużyny ekstraklasowego WKS-u.  Na treningu pojawia się kilkudziesięciu dziennikarzy, przedstawiciele kilku telewizji, w tym ogólnopolskich. To również okazja do pierwszych zajęć z nowym zawodnikiem w ich zespole - byłym reprezentantem kraju, uczestnikiem mistrzostw świata, mistrzem Polski. Bramkarzem, który na Estadio Santiago Bernabeu bronił strzały Zidane'a, Ronaldo, Beckhama, Raula czy Figo.
 
Niezła historia, prawda?
 
- To fantastyczna sprawa. Wspólny trening z piłkarzami Śląska, na takim stadionie, z herbem WKS-u na piersi. Coś niesamowitego - mówi Artur Fleszar, jeden z zawodników blindfootbalowej drużyny wrocławskiego klubu. Wraz z kolegami mieli okazję potrenować z kilkoma przedstawicielami ekstraklasowego zespołu. Ci, trenując w opaskach na oczach - tak jak na co dzień grają piłkarze futbolu dla osób niewidomych i słabowidzących - mogli przekonać się, jak bardzo trudniej zapanować nad ciałem i piłką, będąc pozbawionym zmysłu wzroku. Niektórym szło to gorzej, innym lepiej. - Bardzo dobrze radził sobie Przemek Płacheta. Prowadzenie piłki, strzał, naprawdę wszystko mu wychodziło. Byłem w szoku, że za pierwszym razem był w stanie sobie tak radzić - dodaje Artur.



- To bardzo miłe usłyszeć coś takiego, ale raczej trudno by mi było zagrać w meczu blind footballu - komentuje Przemysław Płacheta. - Uznałem, że muszę wszystkie ćwiczenia robić na spokojnie, bez podpalania, wykorzystywać czucie piłki. Jest jednak ogromna różnica między grą w opasce, a bez niej. Podziwiam zawodników blind footballu - dodaje 21-letni skrzydłowy WKS-u. 

Wspólny trening obu drużyn Śląska poprowadził Lubomir Prask ze wsparciem Vitezslava Lavicki, czyli szkoleniowcy obu zespołów. Zawodnicy, dla których było to pierwsze zetknięcie z piłką nożną osób niewidomych, podkreślali, że najtrudniejsze było samo bieganie z opaską na oczach. Czucie piłki, które posiadają po latach treningów, pozwalało bowiem wykonywać - mniej lub bardziej - dokładne strzały czy podania. Swobodny bieg okazał się być niepsodziewanie większym wyzwaniem.



- Jestem pod ogromnym wrażeniem zawodników WKS-u, bo wiem jaka to jest różnica widzieć a biegać w ciemności. To naprawdę duża bariera, zwłaszcza dla osób, które nie mają styczności z tym problemem na co dzień. Założenie gogli to jest odcięcie 80% bodźców, które do nas docierają, więc ogromny szacunek dla piłkarzy Śląska - przyznaje Adrian Słoninka, niewidomy zawodnik Śląsk Wrocław Blind Football. - Wspólny trening to też okazja do poznania się, wymienienia doświadczeń. Bardzo się cieszę, że dziś poznaliśmy się również z Radkiem Majdanem i mogliśmy przywitać go w naszej drużynie. To dla nas bardzo cenne i ważne - dodaje Adrian.
 
Radosław Majdan to przed laty czołowy polski bramkarz, któremu drużyna blindfootballowego Śląska zaproponowała grę w swoich szeregach. Były reprezentant Polski przystał na propozycję, co z pewnością pomoże nie tylko zespołowi na boisku, ale również w promocji i wizerunku drużyny oraz całej dyscypliny w Polsce. - Można powiedzieć, że życie zaskakuje. Mam 47 lat i zostałem zawodnikiem Śląsk Wrocław Blind Football. Bardzo się cieszę, że jestem od teraz częścią tej drużyny i chcę jej pomóc. Chłopaki zdecydowanie dają radę, mają poczucie humoru i w zespole panuje świetna atmosfera. Oni realizują swoją pasję, a o to w życiu chodzi - mówi Radosław Majdan.



Najbliższym i największym celem zespołu Śląsk Wrocław Blind Football są mistrzostwa świata w Bułgarii, które odbędą się we wrześniu. - Przyjadą mocne drużyny, ale ja nie czuję się słabszy. Wiem, że dużo potrafimy, dużo umiemy, często trenujemy i mamy bardzo zgraną ekipę. Liczę, że ugramy tam naprawdę dobry wynik - kończy jeden z zawodników, Artur Fleszar. A po zdobyciu Pucharu Polski, wygraniu prestiżowego turnieju w Belgii i trzecim miejscu w Lidze Europy Centralnej wydaje się, że dla tej drużyny nie ma rzeczy niemożliwych.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również