Wydarzenia

Kluczowa defensywa

2022-08-16 18:00:00
Zazwyczaj po zwycięstwach największe pochwały zbierają strzelcy goli lub inni zawodnicy usposobieni ofensywnie. Ostatnimi czasy w Śląsku Wrocław bohaterami pierwszego planu często są piłkarze formacji obronnej.
W ubiegłym sezonie próżno było szukać pochwał dla wrocławskiej defensywy. Nagłówki artykułów, opinie ekspertów, komentarze kibiców – wszędzie dominowała raczej krytyka obrony WKS-u. Rzeczywiście, w tamtym roku do ideału było naprawdę daleko, bo Śląsk - nawet wygrywając – zawodził w defensywie. Obecny sezon to znacząca poprawa, którą widać już na pierwszy rzut oka, patrząc jedynie na wyniki.

Śląsk Wrocław w trzech z pięciu meczów Ekstraklasy zdołał zachować czyste konto:

- remis 0:0 z Zagłębiem Lubin
- remis 0:0 z Widzewem Łódź
- wygrana 1:0 z Lechem Poznań

- Trudno było zachować czyste konto, bo Lech Poznań ciągle atakował, ale po pierwszej połowie wiedzieliśmy, co mamy zrobić, by zapobiec kolejnym błędom. W drugiej części drużyna spisała się lepiej i dzięki temu wygraliśmy – mówił po spotkaniu z mistrzem Polski Daniel Gretarsson. Islandczyk od początku sezonu prezentuje równą i dobrą formę. Widać, że w ubiegłym sezonie potrzebował czasu na aklimatyzację w zespole, lecz teraz odpowiednio dostosował się do gry w Polsce i z każdym spotkaniem nabiera pewności siebie. 26-latek ma wszystko, by zostać liderem defensywy Wojskowych.


Jego dotychczasowy partner na środku obrony – Konrad Poprawa – również pokazuje się z dobrej strony. Przed sezonem słychać było sugestie, że Polak nie będzie w stanie zapewnić jakości Śląskowi na tym poziomie i być może będzie trzeba sięgnąć po innych zawodników. Konrad mocno przepracował okres przygotowawczy, wywalczył miejsce w składzie i momentami prezentuje się wręcz bezbłędnie. Oczywiście wciąż ma gorsze chwile, ale widać, że nieustannie się rozwija i w każdym treningu daje z siebie sto procent, by być jeszcze lepszym piłkarzem.



Bocznie obrońcy również dają radę! Patryk Janasik przed startem rozgrywek nie był oczywistym wyborem dla wielu kibiców, bo rywalizację na prawym boku defensywy wzmocnił Martin Konczkowski, jednakże Ivan Djurdjević mu zaufał, a zawodnik odpłaca to z nawiązką. Po drugiej stronie oglądamy Victora Garcię, który w zeszłym sezonie dał się poznać raczej ze swoich ofensywnych walorów, a obecnie mocno rozwija się pod względem obronnym. Choć, co ważne, nie zatracił ochoty do włączania się do ataków, czego najlepszym przykładem piękna asysta w meczu z Pogonią Szczecin. Asysta na głowę… innego obrońcy, Gretarssona.



Na koniec nie można zapominać, iż ważnym, jeśli nie najważniejszym czynnikiem tak dobrej defensywy, jest bramkarz i kapitan drużyny – Michał Szromnik. Nasz golkiper ostatnio jest w niesamowitej formie, o czym świadczą chociażby dwie kolejne nominacje do „11” kolejki. Zarówno po meczu z Widzewem, jak i z Lechem 29-latek został wybrany najlepszym bramkarzem danej serii gier. „Szromo” świetnie dyryguje całą defensywą, a gdy ta zawiedzie, to własnymi rękami potrafi uratować całą sytuację, prezentując swój nieprzeciętny refleks. W Poznaniu miał ręce pełne roboty, a i tak nie dopuścił do utraty choćby jednej bramki.

- Nasza gra w defensywie to proces, to postawa całego zespołu. Rośniemy jako drużyna - te słowa często mówi trener Djurdjević i muszę je powtórzyć. Z meczu na mecz jesteśmy coraz pewniejsi, obrona wygląda lepiej. Jasne, zdarzył się taki mecz jak w Kielcach, to jest sport i najważniejsze, że wyciągnęliśmy z niego wnioski – komentuje kapitan WKS-u.



Oczywiście wciąż nie należy popaść w zachwyt i uznać defensywę Śląska za idealną. Zarówno trener, jak i sami piłkarze, wciąż powtarzają, że czeka ich sporo pracy. Widać to było chociażby w przegranym starciu z Koroną Kielce, kiedy to nasi zawodnicy przy straconych bramkach z pewnością mogli zachować się lepiej. Najlepszą odpowiedzią na słabsze spotkanie były dwa kolejne mecze bez straty gola.

Defensywa Śląska szansę na zachowanie kolejnego czystego konta będzie miała już w tę sobotę. Wtedy we Wrocławiu „Wojskowi” podejmą Cracovię. Pierwszy gwizdek o godzinie 17:30, bilety TUTAJ.
Autor: Marek Wadas, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również