Wydarzenia

Koncert braci we Wrocławiu

2014-12-12 22:30:00
Śląsk Wrocław pokonał GKS Bełchatów 2:1 po bramkach Marco i Flavio Paixao w ostatniej kolejce bieżącego roku. Tym samym wrocławianie przezimują na drugim miejscu w tabeli T-Mobile Ekstraklasy.

Tadeusz Pawłowski był zmuszony nieco zmodyfikować skład w porównaniu ze zwycięskim meczem w Bydgoszczy. W spotkaniu przeciwko Brunatnym zabrakło Krzysztofa Danielewicza i Toma Hateleya, którzy w ostatnim spotkaniu zobaczyli czwarte żółte kartki w sezonie. Ich miejsce zajęli Juan Calahorro i powracający do podstawowej jedenastki Tomasz Hołota, tym razem na pozycję środkowego pomocnika.


I to właśnie były zawodnik Polonii Warszawa miał szansę zapisać się na listę strzelców jako pierwszy. Zawodnik spróbował zaskoczyć Arkadiusza Malarza strzałem z dystansu, ale bramkarz gości był na posterunku. Chwilę później akcja przeniosła się pod pole karne wrocławian. Dwukrotnie dośrodkowywał Poźniak, ale za pierwszym razem piłkę wybili obrońcy Śląska, a chwilę później wypiąstkował ją Pawełek. Po dziesięciu minutach, gra wyraźnie się zaostrzyła. Festiwal fauli rozpoczął Marcin Flis, który za przewinienie na Flavio, zobaczył żółtą kartkę. W rzutach wolnych okazji do strzelenia bramki upatrywali zarówno piłkarze Śląska, jak i GKS-u.  Gra długo toczyła się w środku pola, dopiero kilka minut później dwie niemal idetyczne akcje skonstruowali bełchatowianie, po której serca kibicom Sląska zadrżały. Najpierw zawodnik gości, Damian Szymański trafił w poprzeczkę, a zaraz potem strzelał Kamil Poźniak, jednak jego piłka zatrzymała się na blokującym Celebanie. Tuż przed końcem pierwszej połowy to gospodarze nabrali wiartu w żagle. Zawodnik, który  przed momentem  uchronił wrocławian przez stratą bramki, urwał się obrońcom i wywalczył rzut rożny. Piłka skierowana została przed pole karne, do Flavio. Po rykoszecie do futbolówki dopadł Juanito, zagrał ją w głąb pola karnego, gdzie czekał już Sebastian Mila. Jego mocny strzał wybronili jednak obrońcy gości. Pierwsze 45 minut zakończyły się zatem bez bramek.


Początek drugiej części gry należała do przyjezdnych. To oni częściej atakowali, jednak defensorzy i bramkarz Śląska dobrze wypełniali swoje obowiązki. Wrocławianie ukatywnili się w 53 min. Pięknym dośrodkowaniem z lewej strony boiska popisał się Mariusz Pawelec, jednak jego piłka o centymetry minęła adresata podania Pawła Zielińskiego. Po rzucie wolnym, wykonywanym przez Sebastiana Milę, goście długo nie mogli wyjść spoza swoją połowę. Niestety nawałnica skierowana na bramkę nie miał odwzajemnienia w najważniejszej statystyce meczu, do czasu...

 

W 61. munucie strzałem głową Mario Paixao pokonał Akadiusza Malarza! W swoim drugim spotkaniu po długiej przerwie Portugalczyk znowu trafił do siatki! Wrocławianie ani myśleli zadowolić się jednobramkowym prowadzeniem i coraz śmielej atakowali pole karne rywali. Po 70. minucie  gra przeniosła się na stronę wrocławian. Kibice podniesli się z krzesełek, kiedy bełchatowianie wykonywali rzut rożny, po którym piłka zmierzała wprost w światło bramki. Na szczęście na miejscu stał Pawełek. Wystarczyła chwila nieuwagi ze strony Brunatnych, Trójkolorowi znaleźli się pod bramką strzeżonej przez Arkadiusza Malarza, a swoją obecność zaznczyli kolejnym trafieniem! Flavio Paixao wykorzystał rzut karny i tym samym podwyższył wynik na 2:0!

 

Na otarcie łez, honorową bramkę dla bełchatowian już w doliczonym czasie gry zdobył Bartosz Ślusarski. Śląsk nie tylko utrzymał passę meczów bez porażki na własnym stadionie, ale i zagwarantował sobie pozycję wicelidera przynajmniej do połowy lutego!



Śląsk Wrocław - GKS Bełchatów 2:1 (0:0)


Bramki: M. Paixao 60, F.Paixao 80 - Ślusarski 90+2

Śląsk:
Pawełek - Zieliński, Celeban, Hołota, Pawelec - Droppa (90 Machaj), Calahorro (45 Dankowski)- F. Paixao, Mila, Pich - M. Paixao (72 Ostrowski)

Bełchatów:  Malarz - Baran, Szymański, Baranowski, Mak (82 Zięba), Komolov (67 Prokić), Basta, Ślusarski, Poźniak (72 Wacławczyk), Norambuena, Flis

Żółte kartki: Calahorro, Droppa - Flis, Norambuena

Sędzia: Jarosław Przybył

Widzów: 7315

Autor: Kamila Szutenbach, Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również