Wydarzenia

Kosa dogrywa, Śląsk znów wygrywa!

2018-05-08 22:17:00
Kolejne zwycięstwo Śląska Wrocław! WKS pokonał u siebie Pogoń Szczecin 2:0 po bramkach Chrapka i Piecha. Przy obu golach spory udział miał Kosecki. Trójkolorowi walczą o zwycięstwo w grupie B LOTTO Ekstraklasy. Za nimi szósty kolejny mecz bez porażki.
Piech za Robaka na szpicy ataku i Lewandowski w miejsce kontuzjowanego Dankowskiego - tak prezentowały się zmiany w wyjściowym ustawieniu WKS-u na mecz z Pogonią w porównaniu do piątkowego starcia w Krakowie (3:3 z Cracovią). Drugi raz z rzędu w pierwszym składzie znalazło się miejsce dla Pałaszewskiego.
 
Zarówno Śląsk, jak i Portowcy, już przed tą kolejką mieli zapewnione utrzymanie w LOTTO Ekstraklasie, ale obie drużyny walczą o jak najwyższe, najlepiej 9., miejsce na koniec sezonu. - Od początku mówiłem, że patrzymy w górę tabeli, taki stawiamy sobie cel w tej rundzie finałowej - mówił przed spotkaniem trener Pawłowski. Starcie na Stadionie Wrocław miało jeszcze dodatkowy smaczek w postaci wielu graczy, którzy kiedyś reprezentowali barwy wtorkowego rywala. Słowik, Celeban, Lewandowski i Robak to byli gracze Pogoni, a Dvali, Hołota oraz Zwoliński bronili niegdyś zielono-biało-czerwonych barw.
 
I to właśnie Zwoliński mógł otworzyć wynik meczu, kiedy wykorzystał niedokładne podanie Pałaszewskiego i znalazł się w dogodnej sytuacji do strzelenia gola. Uderzył jednak obok bramki. Kilka minut później napastnika Portowców nie było już na boisku. Winnym tej sytuacji został Budziłek. Bramkarz gości wybiegł przed pole karne do pędzącego z piłką Koseckiego i nie zdążył czysto interweniować. Faul, czerwona kartka i trener Runjaić musiał dokonać wymuszonej zmiany. Bursztyn, rezerwowy golkiper, zmienił właśnie "Zwolaka".
 
Grający w przewadze, wrocławianie zdecydowanie przejęli inicjatywę. Szansę miał Kosecki, blisko gola był też Piech, ale piłka nie chciała wpaść do siatki. Udało się dopiero w doliczonym czasie pierwszej części gry. Po dogarniu z prawej strony od "Kosy", w olbrzymim zamieszaniu w polu karnym bramkę mógł zdobyć Pich, ale ostatecznie największym sprytem wykazał się Chrapek. Dla środkowego pomocnika to pierwszy gol w zielono-biało-czerwonych barwach.
 
Na drugie trafienie wrocławscy kibice nie czekali długo. Cztery minuty po wznowieniu gry znów dobrze w polu karnym zachował się Kosecki, dograł przed bramkę do Piecha, a napastnik dokładnym strzałem podwyższył prowadzenie Śląska. To 10. ligowy (a 11. w sumie) gol świdniczanina w tym sezonie. Pogoń mogła odgryźć się błyskawicznie, jednak Buksa - najlepszy piłkarz kwietnia według kibiców LOTTO Ekstraklasy - strzelił minimalnie niecelnie.
 
Druga połowa toczyła się w spokojniejszym tempie. Śląsk budował atak pozycyjny, zagrażając bramce gości m.in. po strzałach Cholewiaka (mocne uderzenie lewą nogą po podaniu Koseckiego) i Vacka (celnie, lecz zbyt lekko po zagraniu... Koseckiego). Skrzydłowy, będący ostatnio w świetnej formie, potwierdził wysoką dyspozycję, raz po raz tworząc okazje kolegom dokładnymi podaniami i rajdami na prawej flance.
 
Wygrana jest dla WKS-u szóstym kolejnym meczem bez porażki w lidze, a 10. na własnym stadionie. Wobec porażki Cracovii z Arką (0:2), wrocławianie mają już tylko trzy punkty straty do 9. miejsca na koniec sezonu. Do końca rozgrywek pozostały dwa mecze. Pierwszy z nich już w sobotę na Stadionie Wrocław. Śląsk o godz. 15:30 podejmie walczącego o utrzymanie Piasta Gliwice. Bilety TUTAJ. Zakończenie zmagań 19 maja w Gdyni.


Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin 2:0 (1:0)
Bramki:
1:0 - Chrapek 45'
2:0 - Piech 49'

Śląsk: Słowik - Cholewiak, Celeban, Tarasovs, Lewandowski - Augusto, Pałaszewski (69. Srnić) - Pich, Chrapek (46. Vacek), Kosecki - Piech (73. Robak)
Pogoń: Budziłek - Rapa (65. Benedyczak), Dvali, Walukiewicz, Matynia - Hołota, Piotrowski, Drygas - Frączczak (76. Błanik), Buksa, Zwoliński (17. Bursztyn)

Żółte kartki: Lewandowski, Cholewiak, Augusto - Piotrowski, Drygas
Czerwona kartka: Budziłek 13'
Sędzia: Bartosz Frankowski

Widzów: 5 142
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również