Wydarzenia

Krok w dobrą stronę

2019-05-05 17:46:00
Walczymy dalej! Śląsk pokonał w Sosnowcu Zagłębie 4:2 po dwóch golach Cholewiaka, jednym Golli oraz samobójczym trafieniu Mraza. Wrocławianie przerwali serię meczów bez wygranej i ciągle są w grze o utrzymanie. Zagłębie Sosnowiec spada do I ligi.
Zawieszenie Łabojki i kontuzje Tarasovsa oraz Radeckiego (ten ostatni nie jest jeszcze gotowy do gry przez 90 minut) sprawiły, że po raz pierwszy w tym roku w wyjściowej "11" znalazło się miejsca na wracającego po urazie Augusto. Portugalczyk miał walczyć w środku pola razem z Mączyńskim i Chrapkiem.
 
Wrocławianie niezwykle aktywnie rozpoczęli niedzielne spotkanie. Już w 1. min. Robak dośrodkował na głowę Chrapka, a jego strzał wybronił Hrosso. Niespełna sto dwadzieścia sekund później Robak już sam finalizował dynamiczną akcję, jednak jego uderzenie lewą nogą również padło łupem golkipera. Potem do ataku żywiej ruszyli gospodarze, których działania ofensywne napędzał Pawłowski. To właśnie jego - oraz Nowaka - strzały najmocniej zagroziły bramce Słowika w pierwszej fazie meczu.
 
Próby sosnowiczan nie przyniosły skutku, a Śląsk odpowiedział na nie w najlepszy możliwy sposób. Bardzo dobrą akcję na prawym skrzydle rozprowadził Pich, świetnie zagrał do Cholewiaka, a ten wpadł w pole karne i pewnym strzałem otworzył wynik meczu. Stracona bramka podrażniła Zagłębie, które jeszcze przed przerwą stworzyło dwie okazja do wyrównania. Swoją szansę mieli też goście - instynktowne uderzenie Celebana trafiło w bramkarza - ale więcej goli w pierwszej połowie już nie oglądaliśmy.
 
Jedna zmiana jeszcze w trakcie pierwszej połowy, druga - w przerwie. Trener Ivanauskas zdecydowanie nie był zadowolony z postawy swoich piłkarzy, czego dał wyraz znaczącymi roszadami w składzie. A one szybko przyniosły skutek. Cztery minuty po wznowieniu gry świetną akcję wprowadzonego na boisko Sanogo na gola zamienił Nowak. Śląsk potrzebował kilka minut, by się otrząsnąć, a potem rozpocząć nawałnicę, która rozstrzygnęła spotkanie.
 
Najpierw w zamieszaniu po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zimną krew zachował Golla i przytomnie wbił piłkę do siatki, odzyskując prowadzenie. Chwilę później było już 3:1! Dobre dośrodkowanie Chrapka trafiło na głowę Cholewiaka, który w pięknym stylu wygrał powietrzny pojedynek i mocnym uderzeniem strzelił swojego drugiego gola! To były zabójcze dwie minuty WKS-u.
 
Śląsk swoją przewagę dobitnie udowodnił w samej końcówce. Piłkę w pole karne wstrzelił Gąska, a próbujący blokować Radeckiego Mraz nieszczęśliwie skierował ją do własnej bramki. Wynik na 2:4 ustalił Mygas. "Jedenastkę" Sanogo obronił Słowik, jednak przy dobitce Greka nie zdołał już zapobiec utracie bramki.
 
WKS wygrał zasłużenie i dopisuje na swoje konto bardzo ważne trzy punkty. W tej chwili wrocławianie mają ich na koncie 35, o jeden mniej od Arki i dwa od Wisły Płock i Miedzi. Zagłębie - z 28 oczkami na koncie - jest już pewne spadku do I ligi. Za tydzień kolejne niezwykle ważne spotkanie - Śląsk na Stadionie Wrocław podejmie Wisłę Płock.

Zagłębie Sosnowiec - Śląsk Wrocław 2:4 (0:1)
Bramki:
0:1 - Cholewiak 25'
1:1 - Nowak 49'
1:2 - Golla 57'
1:3 - Cholewiak 59'
1:4 - Mraz 87'
2:4 - Mygas 89'

Zagłębie: Hrosso – Mraz, Polczak, Heinloth (62. Iwaniszwili), Mygas, Pawłowski, Nawotka, Możdżeń (38. Gressak), Gabedawa (46. Sanogo), Milewski, Nowak
Śląsk: Słowik - Celeban, Pawelec, Golla, Broź - Augusto, Mączyński (70. Radecki), Pich (81. Gąska), Chrapek, Cholewiak - Robak (88. Piech)

Żółte kartki: Milewski, Heinloth, Gressak - Mączyński
Sędzia: Paweł Raczkowski

Widzów: 2 064
 
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również