Wydarzenia

Kto ruszy w pościg?

2018-12-07 08:30:00
Śląskowi brakuje siedmiu punktów do górnej ósemki. Lechowi - trzynastu do pozycji lidera. Obie drużyny borykają się z problemami i jeśli chcą zrealizować swoje przedsezonowe cele muszą jak najszybciej ruszyć w pościg. Komu uda się to po piątkowym meczu w Poznaniu?
W tak trudnej sytuacji Śląsk w obecnym sezonie jeszcze nie był. Wrocławianie mają tylko punkt przewagi nad strefą spadkową, a na wygraną czekają od meczu z Miedzią Legnica. Niestety nie tego, który we wtorek rozegrali na Stadionie Wrocław. W 1/8 finału Pucharu Polski lepsi byli legniczanie i to oni zagrają o półfinał. A ostatnia wygrana WKS-u to starcie z Miedzią w ramach LOTTO Ekstraklasy, rozegrane 26 października. Wygrana niezwykle okazała, bo aż 5:0, jednak po niej w pięciu kolejnych spotkaniach Trójkolorowi co najwyżej remisowali. Na domiar złego w drużynie zaczęły pojawiać się kontuzje - w Poznaniu zabraknie m.in. Piotra Celebana. Dla kapitana będzie to koniec niezwykłej serii 103 ekstraklasowych meczów z rzędu, rozegranych w pełnym wymiarze czasowym.
 
Będący w dołku WKS-u zmierzy się na bardzo trudnym terenie w Poznaniu, z trzecią drużyną ubiegłego sezonu. Dla lechitów to będzie drugie spotkanie pod wodzą Adama Nawałki, byłego selekcjonera reprezentacji Polski, który przejął drużynę pod koniec listopada. Debiutu nie zaliczy do udanych, bo Kolejorz 0:1 uległ na wyjeździe Cracovii. Wynikiem 1:0 zakończyło się też pierwsze w tym sezonie starcie Lecha ze Śląskiem. Goście zwyciężyli na Stadionie Wrocław, choć zielono-biało-czerwoni zaprezentowali się dobrze, spychając rywali do defensywy i zdobywając cztery bramki. Wszystkie jednak z pozycji spalonych. - Lech ma nowego trenera, gra zmienioną taktyką i to będzie inny mecz niż ten z początku sezonu. Pamiętamy jednak to spotkanie, bo przegraliśmy je niefortunnie. Tym razem postaramy się to odwrócić. Na pewno będzie grało się trudno, w Poznaniu jest ciężki teren. Bardzo chcemy jednak tam zwyciężyć - mówi Wojciech Golla, stoper WKS-u.
 
Sytuacja obu zespołów w tabeli nie jest zadowalająca dla kibiców żadnej z tych drużyn. Lech jest ósmy, ale jego ambicje na ten sezon sięgają mistrzostwa Polski. A do prowadzącej Lechii strata urosła już do trzynastu oczek. WKS, który chce zagrać w grupie mistrzowskiej na koniec rozgrywek, także musi szybko wziąć się za odrabianie strat. Do ósmego Kolejorza brakuje siedmiu punktów.
 
- Śląsk jest drużyną, która gra lepiej niż pokazuje to tabela. Grają ciekawą piłkę, stwarzają sobie wiele sytuacji, nawet patrząc na ich ostatnie spotkania. Będziemy starali się wykorzystać to, że Śląsk bardzo będzie chciał wygrać, nam to bardzo odpowiada. Uważam, że nadchodzący mecz będzie miał charakter otwarty. Stąd też myślę, że będziemy mogli sobie stworzyć sytuacje do strzelenia goli - mówi przed spotkaniem Adam Nawałka, trener siedmiokrotnych mistrzów Polski.
 
Otwarte spotkanie może przynieść sporo sytuacji pobramkowych. WKS takich okazji w ostatnich meczach miał bardzo wiele, ale - niestety - zdecydowaną większość z nich zmarnował. Jeśli w Poznaniu wróci skuteczność, wrocławian z pewnością stać na sprawienie niespodzianki. Czy to się uda? Odpowiedź w piątek o godz. 20:30 na INEA Stadionie. Mecz poprowadzi Bartosz Frankowski.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również