Wydarzenia

Lavička: Emocje wynikały z chęci wygranej

2019-11-08 21:25:00
- Piłkarze walczyli o każdą piłkę, w każdym pojedynku. Gra była ostra, ale ja tam nie widziałem aktorstwa i udawania. Widziałem elektryczną końcówkę, kiedy to było za dużo emocji z obu stron. One wynikały z wielkiej chęci zwycięstwa - mówi po pokonaniu ŁKS-u (1:0) Vitezlsav Lavička, trener Śląska Wrocław.
Vitezlsav Lavička: Dziś mogę wystawić dobrą ocenę dla naszej drużyny za organizację gry i robotę, jaką wykonaliśmy na boisku. Trzymaliśmy aktywność, strzeliliśmy gola, mieliśmy okazje na dwa kolejne. Szacunek dla ŁKS-u, to drużyna,która potrafi grać w piłkę i bardzo doceniamy nasze trzy punkty dzisiaj.
 
Oba zespoły były bardzo zaangażowane wiedziały, jak ważne to dla nich spotkanie. Piłkarze walczyli o każdą piłkę, w każdym pojedynku. Gra była ostra, ale ja tam nie widziałem aktorstwa i udawania. Widziałem elektryczną końcówkę, kiedy to było za dużo emocji z obu stron. One wynikały z wielkiej chęci zwycięstwa.
 
Organizacja naszej gry i aktywność zdecydowała, że ŁKS nie prowadził gry, nie grał tak, jak chciał. Są mocni w "małej grzej", mają indywidualności. Potrzebowaliśmy zamykać im przestrzeń, zwłaszcza przed polem karnym. Udało się to dzięki wytężonej pracy całego zespołu. To było dziś kluczowe.
 
Niedawno trwała seria bez naszej wygranej. Teraz jesteśmy zadowoleni, że mamy trzy zwycięstwa z rzędu. Dwa u siebie i na gorącym terenie w Łodzi. Nie jest mi szkoda, że przerwa na kadrę przychodzi teraz, gdy mamy dobrą formę. Po 15 kolejkach wszyscy gracze, nie tylko naszej drużyny, potrzebują chwili przerwy, by nabrać energii fizycznej oraz mentalnej.
 
Exposito miał dobrą szansę na 2:0, to prawda. Dobrą okazję w drugiej połowie miał również Cholewiak. Wiemy, że Erik potrafi strzelać gole, pokazał to. Potrzebuje jednak więcej konsekwencji i regularności.
 
Trzeba przyznać, że w drugiej połowie ŁKS zagrał lepiej niż przed przerwą. Nie podwyższyliśmy prowadzenia, ale zagraliśmy na zero z tyłu. TO dla mnie bardzo ważne, bo ostatnio nam się to nie udawało. Gospodarze mieli mało okazji, nie strzelili nam gola i jestem z tego zadowolony.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również