Wydarzenia

Lavička: Nie będziemy wystraszeni

2020-02-19 14:50:00
- Wiemy, że dawno nie wygraliśmy z Górnikiem i że ta drużyna ma swoje atuty, chociażby świetnych zawodników w ofensywie. To dla nas spore wyzwanie, ale nie będziemy wystraszeni - mówi Vitezslav Lavička na konferencji prasowej przed spotkaniem z Górnikiem.
Vitezslav Lavička: Rozmawialiśmy o tym, że odkąd jestem trenerem w Śląsku, graliśmy z Górnikiem trzy razy i nie udało nam się wygrać. Od kilku lat nie pokonaliśmy tego przeciwnika. Tym większe wyzwanie czeka nas w piątek. Zabrzanie to zespół z jakością, mają mocnych środkowych obrońców i bardzo pracowitych pomocników. Znam kilku ich zawodników z ligi czeskiej - Prochazkę, Jirkę, Janżę. Wiadomo, że najwięcej mówi się o ofensywnych graczach - Angulo i Jimenezie. Oni potrafią zrobić różnicę. Górnik początek sezonu miał średni, ale teraz widać, że idą krok po kroku w górę. Znamy ich atuty, ale nie będziemy wystraszeni z tego powodu, ani z racji historii spotkań.
 
Nie czujemy na sobie takiej złej presji, że dawno nie wygraliśmy i że tworzy nam się zła seria. Wiemy, że potrzebujemy zwycięstwa, ale szanujemy każdy punkt, bo drużyny są blisko siebie, wiele zespołów walczy o górną ósemkę. Pokazujemy dobrą organizację w obronie, ale brakuje nam pewności siebie i jakości w ataku. Zrobiliśmy analizę meczu w Szczecinie, potrenowaliśmy solidnie i wiemy, co trzeba poprawić, by zdobyć trzy punkty. Przeciwko Pogoni zabrakło nam lepszej postawy w ataku, nie byliśmy zadowoleni z naszych ofensywnych zawodników. Trzeba docenić jednak przeciwników. Nasi skrzydłowi czy też "dziesiątka" musieli też pomagać w obronie.
 
Jestem zadowolony, że Márk Tamás dołączył do drużyny. Przyszedł do nas ostatnio, zrobił trening w normalnym cyklu przed Górnikiem. Moje pierwsze wrażenie o nim jest pozytywne, to inteligentny zawodnik, z dobrymi warunkami fizycznymi, lewonożny. Regularnie grał na Węgrzech, chcemy to wykorzystać, ale nie na siłę. Mamy problemy w środku obrony, ale ci, którzy są do dyspozycji idą do góry i będzie rywalizacja.
 
Mówiłem Piotrowi Celebanowi po meczu w Szczecinie, że wiem, że to nie było łatwe dla niego spotkanie. Grał po długiej przerwie, dał radę i zastąpił bardzo dobrze Puerto. Dużo pracował w treningach i podczs okresu przygotowawczego. Jeżeli wszystko będzie optymalnie, bez kontuzji, jest w rywalizacji o pierwszy skład. Środkowi obrońcy rywalizują, przychodzi Mark Tamas, lewonożny, ale i prawonożnych można wykorzystać na pozycji lewego środkowego obrońcy. Najważniejsze jest zdrowie wszystkich.
 
Obrona to nie tylko bramkarz czy obrońcy. To cały zespół. Z Pogonią wiedzieliśmy, że będą trudne sytuacje dla naszej defensywy. Bramkarz jest oczywiście niezwykle istotnym elementem i Matus wiele razy pokazał, że potrafi pomagać drużynie. Tak samo było w Szczecinie i zasłużenie znalazł się w "11" kolejki. To był bardzo dobry jego dobry występ, ale żeby nie tracić bramek musi pracować cała drużyna.
 
Znaliśmy jakość Putnockyego, gdy do nas przychodził. To był szybki transfer, odszedł od nas Kuba Słowik i zdecydowaliśmy na Matusa. Był na naszej liście bramkarzy, których sytuacje warto śledzić, postawiliśmy na niego i on się sprawdza. Jestem zadowolony z pracy bramkarzy, co podkreślałem już kilka razy. Mamy dwóch doświadczonych zawodników - Putnockyego oraz Kajzera - i dwóch młodych - Szczerbala oraz Frasika.
 
Cotugno bardzo dobrze pracuje, wdraża się do drużyny i wygląda coraz lepiej. Jest rywalizacja, a Lubambo Musonda pokazał, że jego jakość na prawej obronie idzie do góry. Ostatnio trochę chory był Kamil Dankowski, jednak dziś już trenował z drużyną. Guilherme musi czekać na swoje szanse i wykorzystać je, gdy przyjdą. Jestem zadowolony, jak przebiega jego integracja z zespołem i wprowadzenie do drużyny. Nie tylko na treningach, ale i poza.
 
Poza treningiem też oglądam, jak drużyna funkcjonuje. Mamy zawsze przynajmniej jeden dzień w tygodniu, kiedy spędzamy w klubie więcej czasu. Jest przestrzeń na rozmowy, żarty, trochę śmiechu. Mamy trening, odnowę, wspólny obiad, analizę video. To ważny czas dla drużyny, dla tworzenia atmosfery. Zależy mi, by było to spotkanie z wszystkimi w klubie, nie tylko piłkarzami, ale i innymi pracownikami. Śląsk to jeden klub, rodzina i funkcjonujemy razem. Takie jest nasze DNA.
 
Polska liga jest nieprzewidywalna, nie można przewidzieć, że z zespołami będącymi teraz niżej w tabeli, mecze będą w jakiś sposób łatwiejsze. Dla nas niezmiennie najważniejszy jest zawsze ten najbliższy mecz. Mamy jeszcze 8 spotkań przed podziałem tabeli, trudnych przeciwników i dalekie wyjazdy. Każdy detal będzie ważny.
 
W piłce nigdy nie wiadomo. Nie spodziewaliśmy się, że kontuzji dozna Wojtek Golla i będzie potrzebny nowy stoper. Trudno powiedzieć, czy to koniec transferów. Nie planujemy pozyskać zawodników, ale wszystko się może zdarzyć, jak w przypadku Wojtka. Nie ma jednak konieczności szukać kogoś na siłę.
 
Szanujemy decyzję ligi o zawieszeniu Filipa Makovicia. Złożyliśmy odwołanie i czekamy na odpowiedź w tej sprawie. Jest przygotowany do gry i musimy czekać, czy odwołanie przyniesie skutek.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również