Wydarzenia

Lavička: Nie ustrzegliśmy się błędu

2019-12-14 20:25:00
- Nie ustrzegliśmy się błędu, ale było widać pełne zaangażowanie na boisku. Szacunek dla chłopaków, że tak właśnie było - mówi Vitezlav Lavička, trener Śląska, po remisie z Lechem (1:1).
Vitezslav Lavička: Mateusz Cholewiak zagrał dobry mecz. Wykonał dużo roboty, był efektywny, strzelił dwa gole. OK, jeden ze spalonego, trudno, akceptujemy tę decyzję sędziego. Grał jako napastnik, ale sporo pomagał również z tyłu, w obronie.
 
Bramka ze spalonego? Nie ma tematu. Nie widziałem dokładnie tej sytuacji, sędziowie mieli do dyspozycji VAR i akceptujemy tę decyzję. To byłby dla nas bardzo ważny gol, ale niestety się nie udało. 
 
Gdy napastnik jest plecami do naszej bramki, nie można zrobić takiego faulu. To błąd taktyczny. Przemek bardzo się przejął tym błędem. Po meczu w szatni płakał. Drużyna dała mu wsparcie, bo przed nami kolejne mecze i jedziemy dalej, jako zespół. Trzeba też docenić dzisiejszego przeciwnika. Lech pokazał, że ma dobrych piłkarzy.
 
Nasi zawodnicy pracowali bardzo dobrze. Początek meczu nie był najlepszy, ale potem nasza gra szła w górę. Trzymaliśmy organizację gry, mieliśmy okazje na drugą bramkę. Zdobyliśmy ją nawet, ale została anulowana przez VAR. 
 
Długo prowadziliśmy i z tej perspektywy możemy być zawiedzeni tylko jednym punktem. Z drugiej strony trzeba szanować jakość przeciwnika. Trzeba powiedzieć, że mieliśmy jeszcze pewne okazje, by w końcówce odzyskać prowadzenie i trafić na 2:1. Niestety, to się jednak nie udało. 
 
Nie chciałbym ponowie grać przy pustych trybunach. Mecz ekstraklasy bez publiczności to nie jest dobre doświadczenie dla nas. Przygotowywaliśmy jednak zawodników, by byli skoncentrowani i zaangażowani, nawet mimo ciszy na stadionie. Szacunek dla chłopaków, że tak właśnie było. Nie ustrzegliśmy się błędu, ale było widać pełne zaangażowanie na boisku.
 
Zwykle wieczorem, dzień przed meczem, mam już w głowie skład na najbliśze spotkanie. Tym razem tak nie było. Zastanawiałem się, czy postawić na Żivulicia, czy Łabojkę. To była ważna i trudna decyzja dla całego sztabu. Mieliśmy indywidualne odprawy, rozmawialiśmy z piłkarzami, ale finalną decyzję podjęliśmy dopiero dziś. Pewny wpływ na nią miało również to, że Kuba był delikatnie przeziębiony. I on, i Diego, grali jednak dobre mecze, toczy się między nimi pozytywna rywalizacja o miejsce w składzie.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również