Wydarzenia

Lavička: Pokazaliśmy mentalność zwycięzców

2019-08-17 19:00:00
- Na boisku toczyła się bitwa. Jestem zadowolony, że pokazaliśmy mentalność zwycięzców - mówił Vitezslav Lavička na pomeczowej konferencji prasowej.
Vitezslav Lavička: Myślę, że zobaczyliśmy bardzo ciekawy mecz. Kibice zapewnili dzisiaj świetną atmosferę, za co jestem im bardzo wdzięczny. Na boisku toczyła się bitwa. Jestem zadowolony, że pokazaliśmy mentalność zwycięzców. Drużyna Cracovii walczyła o punkt, miała swoje okazje w obu połowach. My chcieliśmy wygrać, cały czas tego pragnęliśmy.
 
Oceniam występ Israela Puerto pozytywnie. Nie było to łatwe dla niego, ponieważ bardzo długo tylko trenował. Jest przygotowany do gry na takim poziomie, dlatego go podpisaliśmy. Puerto przychodził  z założeniem, że będzie naszym podstawowym stoperem. Przez kontuzję potrzebował więcej czasu na dojście do pełnej formy. Analizowaliśmy jego pracę na treningach i występ w rezerwach, po czym podjęliśmy decyzję, że to on zagra. Na uznanie zasługuje również Piotr Celeban, który wykonywał świetną robotę w poprzednich spotkaniach. 
 
Wielki szacunek dla Mateusza Cholewiaka. To ofensywny zawodnik, który może grać na wielu pozycjach. Dzisiaj zrobił fenomenalną akcję prawą stroną. Chwilę wcześniej miał jeszcze jedną sytuację, gdzie świetnie zachował się bramkarz Cracovii. Jeśli chodzi o Przemka Płachetę to z każdym meczem nabiera doświadczenia. Był blisko zdobycia bramki, podobnie jak Adrian Łyszczarz. Dla młodych piłkarzy każdy mecz jest bardzo cenny. 
 
W zespole mamy dwunastu zawodników. Tym dwunastym są kibice. Cieszę się, że nas dopingują. Wiemy jak trudny był poprzedni sezon, ale teraz idziemy w dobrą stronę. Chciałbym, żeby w kolejnych meczach kibice również dawali nam takie wsparcie jak dziś. Gramy za klub, miasto i za Dolny Śląsk.
 
Chcieliśmy wprowadzić drugiego napastnika za Musondę, dlatego na boisku pojawił się Mateusz Cholewiak, a nie Damian Gąska. Są zawodnicy, którzy czekają na swoją szansę. Wszyscy zachowują się bardzo profesjonalnie.
 
Autor: Grzegorz Krawczyk, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również