Wydarzenia

Lavička: Wszyscy wierzyliśmy w nasz zespół

2020-11-28 20:20:00
- Wiemy, jakie były nasze wynik na wyjazdach. Ja, cały sztab trenerski, dyrektor sportowy - wszyscy wierzyliśmy w zespół. Szacunek dla rywali, bo mocno walczyli, ale efektywność była po naszej stronie - mówi Vitezslav Lavička, trener Śląska, po pokonaniu na wyjeździe Podbeskidzia.
Vitezslav Lavička: Myślę, że dziś obie drużyny mocno walczyły i zależało im na zdobyciu trzech punktów. Gratulacje i szacunek dla naszych chłopaków, którzy zrobili dobrą robotę. Jasne, pomogła nam szybko zdobyta bramka, ale organizacja naszej gry też dobrze funkcjonowała. Gospodarze byli zmotywowani po ostatnim zwycięstwie z Zagłębiem i mieliśmy trudne momenty, choćby po stałych fragmentach. Rywale grali agresywnie. W drugiej połowie zawodnicy dobrze współpracowali, walczyli jeden za drugiego. Czekaliśmy na swoją sytuację i zdobyliśmy druga bramkę, gdy pojawiła się okazja. W końcówce mieliśmy mecz pod kontrolą, choć Podbeskidzie walczyło do ostatnich sekund. Szacunek dla gospodarzy, ale przede wszystkim gratulacje dla naszej drużyny.
 
Wiemy, jakie były nasze wynik na wyjazdach. Ja, cały sztab trenerski, dyrektor sportowy - wszyscy wierzyliśmy w zespół. Dobrze się przygotowaliśmy, zrobiliśmy dokładną analizę meczu z Lechią. Chłopcy świetnie pracowali w treningu - i taktycznie, i fizycznie. Oby tak dalej.
 
Jeżeli byłoby odwrotnie, że mamy na przykład 70% posiadania i przegrywamy 0:2 to bylibyśmy bardzo zdenerwowani. Szacunek dla Podbeskidzia, bo bardzo mocno walczyli, tak jak z Zagłębiem. Wynik nie zależy jednak od utrzymania piłki, tylko od efektywności, która z naszej strony dziś była lepsza.
 
Bartek Pawłowski zasłużył na szansę od pierwszej minuty, nie tylko ze względu na bramkę w Gdańsku, ale na jakość, jaką wprowadził. Druga rzecz to fakt, że fizycznie idzie do góry. Przychodząc do nas, sam wiedział, że nie jest optymalnie przygotowany, Mocno popracował w przerwie na mecze kadry. To mądry zawodnik, nastawiony na pracę. Zrobił dobrą robotę na boisku, a potem za niego wprowadziliśmy świeżą energię z ławki.
 
Jest rywalizacja o miejsce w środku pola, w tym gronie są m.in. Pałaszewski i Sobota. Maciek to jeszcze młody zawodnik, wychowanek, z przyszłością i jakością, którą pokazuje już teraz. Z kolei Waldek sam czuł, że nie daje drużynie stu procent tego, co może. Rozmawiałem z nim indywidualnie i przyznał mi, że nie czuje się idealnie. Jest doświadczony, wie, jaki jest jego poziom i jakie były ostatnie występy. Kilka tygodni temu był chory i nie jest na razie na tyle pewny siebie i mocny fizycznie jak wcześniej. W ostatniej części meczu pojawił się na boisku, utrzymał piłkę i dał spokój drużynie. Jestem z nich zadowolony.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również