Wydarzenia

Lavička: Za mało jakości w ataku

2020-11-07 22:30:00
- Przed meczem mieliśmy plan, jak ma nasza współpraca w ataku wyglądać, ale nie funkcjonowało to tak, jak sobie założyliśmy - mówi po meczu z Górnikiem (0:0) Vitezslav Lavička, trener Śląska Wrocław.
Vitezslav Lavička: Przed meczem mieliśmy plan, jak ma nasza współpraca w ataku wyglądać, ale nie funkcjonowało to tak, jak sobie założyliśmy. Przeciwnik bardzo aktywnie presował nas przy budowaniu akcji, nie było łatwo przegrać piłki przez środkową linię i budować ataków na połowie przeciwnika. Ta współpraca, która lepiej wyglądała w poprzednich meczach, dziś zawodziła. Dlatego też Exposito cofał się do drugiej linii, toczył wiele pojedynków, bo Górnik dobrze blokował i atakował naszych rozgrywających. Mieliśmy swoje szansę, zarówno w pierwszej, jak i drugiej połowie, ale nie udało się ich wykorzystać. Trzeba oddać szacunek przeciwnikowi, pracował na swoje szanse i też je miał. Ogólnie z naszej strony za mało było jakości piłkarskiej w ataku. Za mało, by zdobyć trzy punkty.
 
Sytuacja Wojciecha Golli jest ciężka, zwłaszcza dla niego. To już drugi raz w jednym roku, gdy doznaje tak poważnej kontuzji. Stało się to wczoraj na treningu, podczas gry, ale bez kontaktu z innych zawodnikiem, po prostu kolano mu "uciekło". Już pierwsza reakcja była taka, że to coś niedobrego. Szybko zrobiono diagnostykę i dziś okazało się, że to taka sama kontuzja i w tej samej nodze, co poprzednio - zerwane więzadła w kolanie. Wszyscy w drużynie i w klubie życzymy mu zdrowia i trzymamy kciuki za niego. Wojtek jest bardzo mocny mentalnie, ale teraz to nie będzie dla niego łatwy czas. Jest waleczny, ma nasze wsparcie i mamy nadzieję, że wróci do nas jeszcze mocniejszy fizycznie i mentalnie niż jest dziś.
 
Marcel Zylla złapał uraz kostki podczas meczu z Jagiellonią. Nasi doktorzy i fizjoterapeuci robili wszystko, by był dziś gotowy, nie udało się jednak. Marcel jest w treningu indywidualnym, ale dziś nie był gotowy do spotkania. Co do Mariusza Pawelca - wielki szacunek dla niego. Jest zawsze przygotowany do gry, czy to w środku, czy na boku defensywy. Dał dziś z siebie maksa i w końcówce czuł problem z biodrem, dlatego wszedł za niego Cotugno.
 
Oczywiście jest możliwe, by zagrać dwójką napastników, ale my gramy tak naprawdę trójką. Mamy klasyczną "9" w środku i dwóch skrzydłowych napastników po bokach. Erik dziś dużo walczył, ale nie było mu łatwo wygrywać pojedynków z agresywnymi i silnymi obrońcami rywali. Mieliśmy szybkich skrzydłowych - Picha i Musondy - ale czekaliśmy na więcej jakości z ich strony. Chcieliśmy, by z prawej strony pojawiło się więcej energii, zrobiliśmy zmiany. Stworzyliśmy w końcówce dwie okazje - Pichowi zabrakło jednego kroku, by dopaść do piłki po dobrym podaniu Pawłowskiego, potem po dośrodkowaniu głową strzelał Piasecki.
 
Był to fizycznie ciężki mecz dla obu drużyn. Nasi zawodnicy dali z siebie wszystko i musimy teraz szanować ten punkt. Górnik jest fizycznie świetnie przygotowany, ma mocnych zawodników, którzy bardzo dużo biegają. Zrobiliśmy tyle roboty, ile mogliśmy. Nie gramy regularnie meczów, a treningi nigdy tego nie zastąpią, ale to nie jest nasze alibi. Szanujemy punkt, każdy się liczy, ale chcieliśmy dziś zwycięstwa. W czasie przerwy będziemy pracować, by fizycznie dobrze przygotować się do meczu w Gdańsku z Lechią.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również