Wydarzenia

Lavička: Za nami trudny tydzień

2020-10-24 20:15:00
- Bardzo mocno czuliśmy, jak ważny to dla nas mecz. Każdy zawodnik wykonał dużą robotę, dobrze funkcjonowała nasza organizacja gry, było widać duże zaangażowanie - mówi Vitezslav Lavička po wygranej Śląska z Jagiellonią (1:0)
Vitezslav Lavička: Jesteśmy szczęśliwi, bo bardzo mocno czuliśmy, jak ważny to dla nas mecz. Mieliśmy szacunek do Jagiellonii, bo osiągali naprawdę dobre wyniki na wyjazdach.  Dziś mecz był bardzo wyrównany, ale szacunek dla naszych chłopaków. Wykorzystaliśmy okazję, inaczej niż w Płocku i Warszawie. Każdy zawodnik wykonał dużą robotę, dobrze funkcjonowała nasza organizacja gry, było widać duże zaangażowanie. Jaga była dobrze zorganizowana, bardzo dobry występ zaliczył też ich bramkarz, Węglarz. Szanujemy to zwycięstwo, chcemy trzymać pozycję w górze tabeli. To ważne, przed przerwą na mecze kadry.
 
Naszym celem zawsze jest zwycięstwo - czy to u siebie, czy na wyjeździe. W trakcie meczu dawałem chłopakom wsparcie, dziś może było to słychać trochę bardziej, bo nie było kibiców na trybunach. Zawsze chcemy wspierać i podpowiadać zawodnikom zza linii i dziś ta współpraca funkcjonowała naprawdę dobrze. 
 
Marcel Zylla miał bardzo dobry wstęp do meczu, ale złapał kontuzje kostki. Zdążył jednak pokazać dobre akcje wcześniej. On się czuje bardzo dobrze z piłką i nie widać po nim, że to młodzieżowiec. Musiał zejść przed przerwą, ale zmiana okazała się jednak pozytywna, bo wszedł Praszelik i zdobył zwycięską bramkę.
 
To nie tak, że Praszelik był w słabszej formie i dlatego zaczął na ławce. Po prostu nie mamy jednego młodzieżowca, który będzie grał tak dużo jak Płacheta w zeszłym sezonie. Matuesz był mocno zmotywowany na Legię, nie udało się, dziś chcieliśmy dać drużynie nowy impuls. Jednym z nich była zmiana na Marcela Zyllę. Oczywiście ten z pierwszego składu jest bardziej zadowolony, ale ten, który wchodzi, też musi pokazać zaangażowanie i jakość, tak jak Mateusz dzisiaj.
 
Co do bramki - Mateusz przeprowadził tę akcję od środka boiska, zaczęła się ona od jego dobrego pressingu, przeszedł pod pole karne i tam to już jest decyzja zawodnika, co zrobi. Strzelił gola, a to znaczy, że podjął dobrą decyzję. Ale szacunek dla Erika Exposito, że dał Mateuszowi wsparcie i możliwość podania. Jako trener byłem zadowolony tej akcji. Był w niej dobry pressing, szybkie przejście i efektywność w finalizacji akcji.
 
Wszyscy wiemy, że mamy za sobą bardzo trudny tydzień. Trzy mecze blisko siebie, z tego dwa wyjazdy. Dziś chłopcy zrobili naprawdę dużo roboty, by zwyciężyć. Jutro gra drugi zespół i zawodnicy, którzy dziś nie grali dużo, mogą być tam zaangażowani. Pierwsze dni następnego tygodnia trzeba wykorzystać na wyleczenie kłopotów zdrowotnych, pracę i potem skupimy się na meczu z Lechią Gdańsk.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również