Wydarzenia

Lavička: Zostawiliśmy dużo energii

2020-02-21 23:15:00
- To był jeden z najtrudniejszych meczów we Wrocławiu. Znaliśmy naszą sytuację i to zwycięstwo sprawiło, ze wzrosła wartość punktu zdobytego w Szczecinie. Jestem szczęśliwy z tej wygranej - mówi trener Vitezslav Lavička po pokonaniu Górnika (2:1).
Vitezslav Lavička: Zgadzam się, że to był jeden z najtrudniejszych meczów we Wrocławiu. Znaliśmy naszą sytuację i to zwycięstwo sprawiło, ze wzrosła wartość punktu zdobytego w Szczecinie. Jestem szczęśliwy z tej wygranej, z tego, że chłopcy dali radę wywalczyć te trzy punkty.
 
Początek meczu nie był udany, już w 10. sekundzie szansę miał Angulo. Na szczęście szybko strzeliliśmy gola, potem dołożyliśmy drugiego, co było bardzo dobre. Myślę, że inaczej wyglądała nasza pierwsza i druga połowa. Przed przerwą pokazaliśmy więcej aktywności z przodu, byliśmy groźniejsi. W drugiej było trochę inaczej. Trzeba oddać szacunek i docenić jakość Górnika. Zrobili dobre zmiany w przerwie i po zmianie stron grali lepiej. My zostawiliśmy dużo energii w defensywie, ale brakowało więcej w ataku. Najważniejszy jest wynik i trzy punkty. Chcę docenić i podziękować kibicom za wspieranie nas przez cały mecz.
 
Pozytywnie oceniam występ Raicevicia w pierwszym składzie. Wiemy, jakim jest typem napastnika, że potrzebuje dobrych podań i dziś je dostał. Strzelił gola, dużo pracował. Po zmianie stron chcieliśmy dać więcej energii w ofensywie, stąd wejście Erika. Ogólnie Filip na pewno ma potencjał, by być bardzo wartościowym zawodnikiem dla naszej drużyny i dziś to pokazał. 
 
Chciałbym, żebyśmy kontrolowali grę przez 90 minut. Ale trzeba docenić jakość i zaangażowanie przeciwnika. Nasi zawodnicy zostawili na boisku dużo zdrowia, ale w drugiej połowie nie operowaliśmy piłką tak dobrze jak w pierwszej. Szacunek dla Górnika, który atakował nas do ostatniej sekundy. Pamiętam, jak dwa razy przegraliśmy z nimi na naszym stadionie.
 
Piotrek Celeban zagrał dobry mecz z Pogonią, ale w trakcie tygodnia przed meczem złapał kontuzję, dlatego go dziś nie było w kadrze meczowej. Ale był z nami na stadionie, tak jak Golla, Pawelec, czy Łyszczarz. Są kontuzjowani, nie mogą nam pomóc na murawie, ale dają nam wsparcie i są ważną częścią zespołu. Mam nadzieję, że Piotrek i inni będą wracać po kontuzji jak najszybciej. Sebastiana Bergiera nie było dziś na ławce nie z racji urazu, tylko ze względu na to, że mamy sporo młodzieżowców i chcemy nimi rotować, by dostawali szansę być w kadrze meczowej oraz na boisku. Dziś pojawili się Szpakowski i Samiec-Talar.
 
Takie były moje zalecenia, by Diego Żivulić - gdy jest naciskany, pod presją - grał prosto, nie ryzykował, nie kombinował. Zresztą nie tylko on. To doświadczony zawodnik, umie zagrać na dwóch pozycjach. Z Lechią był niepewny, ale z Pogonią i dziś pokazał się z dobrej strony.
 
Pozytywne jest to, że Lubambo prezentuje się dobrze i wzmacnia rywalizację na prawej stronie defensywy. W okresie przygotowawczym postawiliśmy go na prawej obronie i czuje się tam lepiej i lepiej. Robi postępy w obronie, co do taktycznych rzeczy, defensywnych. Jest rywalizacja. Pytacie o Cotugno on bardzo dobrze pracuje, jest profesjonalistą, dużo z nim rozmawiamy. Uczy się polskiego, adaptuje się do drużyny. Ma dodatkowe rzeczy w treningu i dobrze pracuje, czekając na swoją szansę.
 
Wiemy że teraz trzy mecze w krótkim okresie, w zeszłym sezonie było podobnie. Tak jest zaplanowana liga i szanujemy to. Przed nami krótki tydzień, dużo grania, dwa wyjazdy, w tym jeden daleki. Motorycznie wyglądamy dobrze i mam nadzieję, że przejdziemy ten czas bez kontuzji. Są gracze, którzy są przygotowani i czekają na swoje szanse, może będzie okazja na rotacje.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również