Wydarzenia

Lavička: Zrobić swoje i częściej grać u siebie

2019-04-11 15:50:00
- Porażka w Płocku skomplikowała nam sytuację w tabeli. Z Górnikiem czeka nas bardzo ważne spotkanie. Chcemy zrobić swoje, by w rundzie finałowej grać więcej meczów w domu. Wsparcie kibiców jest niezwykle istotne dla naszej drużyny - mówi Vitezslav Lavička przed ostatnim spotkaniem sezonu zasadniczego LOTTO Ekstraklasy.
Vitezslav Lavička: Co do poprzedniego meczu - na pewno popełniliśmy błędy, brakowało nam jakości i aktywności w ofensywie od naszych skrzydłowych, napastników. Robiliśmy dokładną analizę tego spotkania. Porażka w Płocku skomplikowała nam sytuacje w tabeli. Chcieliśmy zdobyć punkty i mieć lepszą pozycję wyjściową na dalszą część sezonu. Mimo straconych goli, pokazaliśmy jednak niezłą organizację gry w obronie, straciliśmy gole po stałych fragmentach, sprokurowanych naszymi błędami.

Po meczu rozmawialiśmy z kibicami. Szanujemy ich zdanie, a wsparcie, które otrzymujemy, jest dla nas bardzo ważne. Chcemy, żeby przyszli na nasz stadion we Wrocławiu, by nas dopingowali. To niezwykle istotne dla naszej drużyny.

Mieliśmy trening taktyczny na Stadionie Wrocław, przećwiczyliśmy warianty taktyczne na mecz z Górnikiem. To bardzo ważne spotkanie, zrobiliśmy szczegółową analizę gry zabrzan. Myślimy jeszcze nad zmianami w wyjściowej jedenastce, które zapewne się pojawią.

Górnik to nie tylko Angulo, choć wiemy, jak dobrym jest napastnikiem, jak dużo goli strzela. Mają silnych graczy, dobre stałe fragmenty gry. Nasi piłkarze są jednak przygotowani. W domu, we Wrocławiu, jesteśmy pewniejsi siebie, dlatego oczekuje lepszej gry całego zespołu. Liczę, że pomoże nam wsparcie z trybun.

Rozmawiałem z Musondą, rozmawialiśmy w sztabie o nim. Faktycznie początek miał lepszy, był aktywny i efektywny. Teraz mu tego brakuje. Pracuje sumiennie, ma duży potencjał. To jeszcze dość młody gracz, jest sam w Polsce, nie ma narzeczonej, nikogo bliskiego. To na pewno dla niego trudne. Trzeba z nim dalej pracować.

To, że miałem rozmowę z Farshadem, nie oznacza, że odejdzie po sezonie. W Iranie był supergwiazdą, w Śląsku gra teraz mniej, ale czeka na swoją szansę, pokazuje dobrą jakość na treningach, swoją pracą wywiera na trenerze presję, by dać mu zagrać. Nie jest tak szybki jak np. Musonda, ale jest bardziej doświadczony, ma świetną technikę, dobre stałe fragmenty, jest lewonożny, co też może być zaletą. Jest pozytywnie nastawiony i przygotowany do meczu, chociaż ostatnio nie grał w pierwszym składzie. Jego gra na pozycji numer 10? To ciekawy pomysł, rozmawiałem z nim o tym. Potrafi grać jako rozgrywający w środku pola, to mądry gracz.
 
Mamy krótki tydzień, bo mecz był w poniedziałek, a następny już w sobotę. Nie mieliśmy ani jednego dnia przerwy, trenowaliśmy codziennie. Niektórzy gracze trenowali indywidualnie, ale jest możliwość, że będą gotowi. Na sto procent nie zagra Mateusz Radecki, reszta nie jest jeszcze potwierdzona. Chcemy zrobić swoje, nie patrzeć na tabelę. Jednak oczywiście - wolimy grać cztery mecze u siebie w rundzie finałowej. Zrobimy maksimum, by w ostatniej części sezonu częściej mieć mecze w domu.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również