Wydarzenia

Legia legła w Twierdzy Wrocław!

2017-09-09 19:47:00
Wielki mecz i wspaniałe zwycięstwo Śląska Wrocław. Na trybunach ponad 24 tysiące fanów, a na boisku wygrana z Legią Warszawa 2:1. Bohaterem meczu Marcin Robak, zdobywca obu bramek. Twierdza Wrocław niezdobyta od siedmiu spotkań!
"Ofensywne" - tak w największym skrócie można było podsumować wyjściowe składy obu drużyn. Zarówno Jan Urban, jak i jego asystent z czasów pracy w Legii - Jacek Magiera - zdecydowali się na ustawienie z dwoma napastnikami. W Śląsku byli to Piech i Robak, wśród gości - Niezgdoa i Sadiku. W "11" WKS-u po raz pierwszy od lipcowego meczu z Lechią pojawił się Riera.

Święto na Stadionie Wrocław rozpoczęło się od minuty ciszy, ku pamięci wybitnego sportowca, legendy Śląska i jednego z najlepszych koszykarzy w historii Polski - Adama Wójcika.

Przy wspaniałym dopingu lepiej w mecz weszli gospodarze, którzy częściej przedostawali się z piłkę w pole karne rywali. Blisko bramki był Robak, a kapitalnym strzałem z dystansu popisał się Piech, który po chwili trafił też w boczną siatkę. Legia próbowała nie być dłużna, ale gdy przed szansą stanął Sadiku, wspaniałą interwencją w obronie popisał się Pich, zażegnując niebezpieczeństwo. Śląsk wyglądał lepiej i z pasją dążył do zdobycia bramki.

Niestety, jak to często bywa w futbolu - niewykorzystana sytuacje zemściły się. Legia świetnie rozegrała rzut wolny, błąd w kryciu popełnili obrońcy Śląska i Sadiku dokładnie zagrał do Niezgody, który dopełnił formalności, otwierając wynik meczu. WKS rzucił się do odrabiania strat, jeszcze przed przerwą Robak trafił w poprzeczkę, ale wynik się nie zmienił.

Zmienił się za to po przerwie! Między 61 a 68 min Śląsk przeżył najpiękniejsze jak na razie chwile w tym sezonie. Najpierw rzut karny za zagranie ręką Hlouska w "szesnastce" i wyrównanie za sprawą Robaka, a chwilę później wyborna akcja Madeja, dośrodkowanie i Robak na 2:1! Kibice na Stadionie Wrocław wpadli w euforię, a piłkarze WKS-u wciąż atakowali! Kapitalny rajd przeprowadził Cotra, który w stylu Leo Messiego minał kilku rywali, ale strzelił minimalnie niecelnie. Okazję do debiutu otrzymał z kolei Kamil Vacek.

Do końca spotkania wynik już się nie zmienił. Podopieczni trenera Urbana w pełni zasłużenie zdobyli trzy punkty, dając niezwykłą radość ponad 24-tysiącom kibiców. To był wielki mecz wielkiego klubu. 70 lat dumnej historii Ślaska Wrocław pisze się nadal.


Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 2:1 (0:1)
Bramki:
0:1 - Niezgoda 36'
1:1 - Robak 62' (k)
2:1 - Robak 68'

Śląsk: Wrąbel - Pawelec, Celeban, Tarasovs, Cotra - Chrapek, Riera, Madej (70. Vacek), Pich - Piech (79. Srnić), Robak (90. Łuczak).
Legia: Malarz - Jędrzejczyk, Astiz, Pazdan, Hlousek - Kopczyński (78. Nagy), Jodłowiec, Moulin, Pasquato (66. Szymański) - Niezgoda, Sadiku.

Żółte kartki: Hlousek
Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)

Widzów: 24 086
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również