Wydarzenia

Lokomotywa rozbita w Twierdzy Wrocław!

2017-09-22 22:18:00
Śląsk znów zwycięski! WKS pokonał lidera tabeli - Lecha Poznań - 2:0 i do ośmiu przedłużył serię meczów bez porażki. Twierdza Wrocław świętowała wygraną po golach Picha i Robaka, który dobił swoją byłą drużynę.
Kosecki, Madej czy Piech. Wybór między tymi trzema ofensywnymi zawodnikami był nawiększą i chyba jedyną wątpliwością co do wyjściowego ustawienia wrocławian na mecz z liderem tabeli. Ostatecznie trener Urban zdecydował się posadzić na ławce nastarszego z tego grona, Madeja. Kosa wrócił więc do "11" po przerwie spowodowanej kontuzją (ostatnio od początku zagrał przeciw Bruk-Betowi).

W spotkanie lepiej weszli goście, jednak już po około 10 minutach WKS przejął inicjatywę i prezentował się tak, jak w poprzednim meczu na Stadionie Wrocław przeciw Legii. Agresja, dokładność i ofensywa! Sygnał do ataku dał Pich, chwilę później groźnie uderzył Piech. Napastnik Śląska popisał się też efektownym uderzeniem przewrotką z 16. metra. Potem swoje trzy grosze dorzucił Robak. Były napastnik Kolejorza posłał dwa groźne strzały na bramkę Putnocky'ego. WKS się rozpędzał...

I w 25. min Śląsk dopiął swego! Atak rozpoczął i wykończył Pich, a po drodze dobrym wejściem i zagraniem w pole karne popisał się Pawelec. Z piłką minął się Piech, ale akcję zamknął słowacki skrzydłowy gospodarzy, zdobywaąc drugą bramkę w sezonie. Nie minęła jeszcze pierwsza połowa, a było już 2:0! Rzut karny podyktowany za faul na Koseckim w 45. min bezbłędnie wykorzystał Robak. To 7. gol napastnika w tym sezonie. Na ławce Lecha nie było już wtedy odesłanego przez sędziego na trybuny trenera Bjelicy...

Druga połowa nie przynosiła tak wielu podbramkowych okazji. WKS grał spokojniej, nie forsował tempa, a Lech próbował budować ataki pozycyjne, z których niewiele jednak wynikało. Sporo szarpał Piech, którego w 68. min zastapił Vacek, wzmacniając środek pola. Zdenerwowani poznanianie zamiast bramek zdobywali kolejne żółte kartki i wyglądali, jakby z każdą minutą ich wiara w choćby remis drastycznie spadała.

A Śląsk? A Śląsk wyprowadzał coraz groźniejsze kontry, które rozpędzali dynamiczni skrzydłowi - Pich i Kosecki. Wynik do końca meczu już się nie zmienił i Śląsk świętował ósmy mecz bez porażki z rzędu. Od ośmiu spotkań WKS jest też niepokonany na swoim boisku. Poza tym, wrocławianie przerwali passę Lecha trzech meczów bez straty gola.

Kolejne spotkanie na Stadionie Wrocław 14 października. W Twierdzy Wrocław walczymy z Wisłą Kraków. Bądźcie ze Śląskiem! Bilety TUTAJ.


Śląsk Wrocław - Lech Poznań 2:0 (2:0)
Bramki:
1:0 - Pich 25'
2:0 - Robak 45'

Śląsk: Wrąbel - Pawelec, Celeban, Tarasovs, Čotra - Kosecki, Chrapek (79. Srnić), Riera, Pich - Piech (68. Vacek), Robak (88. Madej)
Lech: Putnocky - Dilaver, Nielsen (61. Barkroth) , Janicki, Situm - Tetteh, Trałka, Majewski, Makuszewski, Jevtić (78. Radut) - Gytkjaer (46. Bille Nielsen)

Żółte kartki: Robak, Riera, Chrapek, Kosecki - Situm, Dilaver, Makuszewski
Sędzia: Paweł Gil (Lublin)
Widzów: 22 075
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również