Wydarzenia

Łyszczarz: Nie myślę już o kontuzji

2020-06-01 19:30:00
Ciężka kontuzja, żmudna rehabilitacja, a następnie powrót do treningów i walka o skład. Tak w skrócie wyglądał dotychczasowy sezon Adriana Łyszczarza. Pomocnik Śląska Wrocław opowiedział o swojej rehabilitacji oraz o oczekiwaniach względem końcówki sezonu.
Adrian na początku października zerwał więzadła krzyżowe stawu kolanowego podczas jednego z treningów. Poważna kontuzja oznaczała dla niego długą przerwę od występów w Trójkolorowych barwach. - Nigdy wcześniej nie miałem tak długiej przerwy od grania w piłkę. Strasznie za tym tęskniłem. Sytuacja związana z koronawirusem też nieco opóźniła mój powrót, ale z drugiej strony liga na mnie poczekała. Najważniejsze, że wszystko wraca do normalności. Cieszę się z tego, że trenuję z drużyną i czekam na swój pierwszy mecz – mówi Łyszczarz. 
 


Przerwa w rozgrywkach spowodowana pandemią COVID-19 sprawiła, że dla Łyszczarza pojawiła się szansa, by wrócić na ekstraklasowe boiska jeszcze w tym sezonie. Piłkarz rozpoczął treningi z zespołem i powoli wraca do swojej najwyższej dyspozycji. - Gdyby nie ta przerwa byłoby trudno zagrać jeszcze w tym sezonie. Zacząłem treningi z drużyną dopiero, gdy wróciliśmy do zajęć po kwarantannie. Pomogło mi to o tyle, że teraz pojawia się szansa, by złapać jeszcze w tym sezonie jakieś minuty na boisku i jeśli się to uda, będę z tego powodu bardzo zadowolony – dodaje 20-latek.
 
W czasie leczenia kontuzji, Adrian mógł liczyć na nieustanne wsparcie ze strony rodziców oraz swojej dziewczyny. Jego celem cały czas był jak najszybszy powrót do zdrowia. - Ciężko pracowałem, by wrócić jeszcze mocniejszym niż byłem. Nie myślałem o tym, co się stało. Myślenie o tym nic by mi nie dało. Miałem bardzo duże wsparcie od rodziny i mojej dziewczyny. Cały czas mnie motywowali i to dawało mi taki pozytywny impuls, by wrócić jak najszybciej – opowiada pomocnik WKS-u.
 


W trakcie przerwy od gry, Łyszczarz wciąż reprezentował Trójkolorowych, z tym, że były to rozgrywki na wirtualnej murawie. W turnieju Ekstraklasa Cup zajął on trzecie miejsce. - Wiadomo, że to nie jest to samo, co na prawdziwym boisku, ale choćby w turnieju Ekstraklasa Cup, były pojedynki z zawodnikami, którzy grają u nas w lidze. Sportowiec chce wygrywać wszystko, w czym bierze udział. Nawet takie małe zwycięstwa cieszą – mówi o swoich występach na wirtualnej scenie Łyszczarz.
 
Do końca sezonu pozostało 10. kolejek. Jakie oczekiwania ma względem siebie Adrian? – Oczekuje po sobie ciężkiej pracy, by być jeszcze silniejszym. Chciałbym zagrać w PKO Ekstraklasie i myślę, że dam radę to zrobić. Wszystko będzie zależało od tego, jak będę wyglądał na treningu. Na razie czuje się bardzo dobrze, ale jest jeszcze dużo rzeczy do poprawy. Na razie jest w porządku, zobaczymy, co przyniesie przyszłość – podsumowuje pomocnik Śląska.
 
Autor: Grzegorz Krawczyk, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również