Wydarzenia

M&M-sy połknęły Górali!

2016-04-23 20:57:00
3
Po kolejnych golach Mervo i Morioki Śląsk Wrocław zgarnął kolejny komplet punktów. WKS pokonał Podbeskidzie 2:1 i widmo spadku z ligi mocno oddala się od podopiecznych Mariusza Rumaka.
Trener Mariusz Rumak kolejny raz zaskoczył wyjściową jedenastką. Po raz pierwszy w wyjściowym ustawieniu nie znalazł się Dvali, którego na środku obrony zastąpił Kokoszka. Do składu wrócił nieobecny przez dwa spotkania z powodu zawieszenia Pawelec. W środku pola znów znalazło się miejsce dla Hołoty, który zastąpił Gecova. 

Pierwszą groźną sytuację WKS stworzył po kwadransie gry. Przed szansą stanął Morioka, ze strzałem którego poradził sobie Zubas, a po chwili skuteczną poprawkę uniemożliwił Kolcak. Już kilka minut później Japończyk ponownie miał dobrą okazję, ale z bliskiej odległości nie trafił w bramkę. Odpowiedzieć spróbował Kato. Po jego strzale piłka odbiła się od obrońców i pewnie złapał ją Abramowicz. W pojedynku japońskich samurajów Morioka-Kato, jak i w całym meczu, było więc 0:0. Do czasu...

Do czasu, gdy za strzelanie wziął się Mervo! Węgierski napastnik wykazał się instynktem killera, dopadł do piłki odbitej przez Zubasa po uderzeniu Morioki i zdobył swoją czwartą bramkę dla Śląska. Udokumentował tym samym przewagę gości, którzy lepiej operowali piłką i znacznie częściej znajdowali się z nią pod polem karnym rywali. 

Chwilę po przerwie było już 0:2! Do piłki przed polem karnym doszedł Morioka i mierzonym, technicznym uderzeniem, podwyższył prowadzenie. Dla Japończyka to także był już czwarty gol w trójkolorowych barwach. Duet M&M zdobył w sumie osiem bramek w czterech spotkaniach! 

Po zmianie stron WKS dominował na murawie. Szanse mieli także Hateley i wprowadzony w przerwie Dvali. Gruzin zmienił Zielińskiego, który napomniany został 4. w sezonie żółtym kartonikiem. Nie kartonikiem, ale za to rzutem karnym skończył się faul Pawelce na Mójcie w 67. min meczu. Sam poszkodowany mocnym strzałem z 11. metra zdobył kontaktową bramkę dla Górali.

Bez stuprocentowych szans upłynął ostatni kwadrans spotkania. Gospodarze próbowali walczyć, ale Śląsk nie dał sobie wyrwać zwycięstwa. Tym samym WKS wciąż jest niepokonany pod wodzą Mariusza Rumaka, awansuje na 10. miejsce w tabeli i mocno oddala od siebie widmo spadku z ekstraklasy. Kolejne spotkanie w piątek z Górnikiem w Zabrzu.


Podbeskidzie Bielsko-Biała - Śląsk Wrocław 1:2 (0:1)

Bramki: 
0:1 Mervo 30
0:2 Morioka 49
1:2 Mójta 67 (k)

Podbeskidzie: Zubas – Sokołowski, Kolćak, Baranowski, Mójta – Kato, Deja – Tarnowski, Możdżeń (65 Sloboda), Stefanik (52 Demjan) – Szczepaniak
Śląsk: Abramowicz – Zieliński (46 Dvali), Kokoszka, Celeban, Pawelec – Hołota, Hateley – Grajciar (79 Gosztonyi), Morioka, Pich (90 Dankowski) – Mervo

Żółte kartki: Sokołowski, Sloboda - Zieliński, Hołota
Sędzia: Bartosz Frankowski

Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również