Wydarzenia

Mączyński: Biorę odpowiedzialność na siebie

2019-07-19 12:30:00
- Jeśli bałbym się funkcji kapitana, to bym jej nie przyjął - mówi Krzysztof Mączyński, nowy kapitan Śląska Wrocław przed meczem z Wisłą Kraków.
Krzysztof Mączyński: Okres przygotowawczy służył dopracowaniu szczegółów, ale nie sugerowałbym się sparingami. Cieszy, że wygrywaliśmy, bo to wzmacnia zespół, jednak wiemy też, co czeka nas jutro. Żeby zrealizować cel, jaki sobie postawiliśmy, będzie potrzebna determinacja i wola walki. Jedziemy do Krakowa po trzy punkty.
 
Nowi zawodnicy, który przychodzą do zespołu, potrzebują czasu na aklimatyzację. Zespół pomaga im jak tylko może. Liczymy na ich jakość i liczby, że pokażą to w najważniejszych momentach. 
 
Wisła to dla mnie przeciwnik jak każdy inny. Najważniejszy jest Śląsk. Skupiam się na tym, co przede mną, a nie na tym co było wcześniej. Otoczka spotkania z Wisłą jest specyficzna. Na stadion przyjdzie na pewno dużo ludzi. Myślę, że fajnie jest grać w takich meczach.
 
Terminarz nie ma znaczenia. Jako profesjonalni zawodnicy podchodzimy do każdego spotkania tak samo. Nieważne, czy są to zespoły z górnej czy dolnej części tabeli, prędzej czy później i tak musielibyśmy z nimi zagrać. Czy to będzie mistrz Polski czy beniaminek - nastawienie do meczu zawsze jest takie samo.
 
Nie zagrałem w dwóch sparingach, ale to nie jest tak, że siedziałem z boku i nic nie robiłem. Miałem swoje jednostki treningowe, znam swój organizm i nie obawiam się niczego. Z moim zdrowiem wszystko w porządku. Nie jestem zawodnikiem, który ucieka od odpowiedzialności, więc przy małym dyskomforcie i tak wyjdę na boisko, ale na dziś jest wszystko dobrze. Przygotowuję się od początku tygodnia zgodnie z planem i zobaczymy jak będzie jutro. W każdym spotkaniu, w którym wystąpiłem w zeszłym sezonie, byłem przygotowany w stu procentach.

Rola kapitana nie zmieni mojego funkcjonowania w drużynie. Staram się przekładać to na boisko i pomagać drużynie. Komunikacja na murawie jest bardzo ważna, a ja mam odpowiedni charakter do tego, żeby przekazywać zespołowi pewne informacje. Jeżeli bałbym się funkcji kapitana to bym jej nie przyjął. Przy ewentualnym niepowodzeniu będę pierwszym, do którego kibice mogą mieć pretensje. Jestem w stanie wziąć odpowiedzialność na siebie i odciążyć chłopaków. W każdym spotkaniu będę chciał pokazać tym młodym zawodnikom, że mogą na mnie liczyć. Nie mogę zagwarantować co ugramy w tym sezonie, bo boisko wszystko zweryfikuje, ale na pewno będę chciał im pomóc.  
 
Przed każdym wcześniejszym meczem również padało z mojej strony kilka zdań w szatni, więc nie będzie dla mnie czymś wyjątkowym odezwać się już w roli kapitana. To, co powiem, zostaje w szatni i mam nadzieję, że chłopaki wezmą do siebie te słowa, które będę chciał im przekazać. Zresztą, nie tylko ja jestem od tego żeby mówić i dawać wsparcie kolegom. Mamy od tego radę drużyny, mamy vice kapitana. Liczę, że wspólnymi siłami pomożemy sobie wszyscy wzajemnie. 
 
Sezon wszystko zweryfikuje. Piłkarze, którzy odeszli, dawali gwarancję goli, ale dajmy szansę wykazać się nowym zawodnikom. Wszyscy musimy sobie pomagać na boisku. Jeśli będziemy funkcjonować jako zespół, to jesteśmy w stanie wiele zrobić, ale jeżeli będziemy patrzeć indywidualnie tylko na siebie - możemy mieć problemy. Będziemy robić wszystko, żeby zespół trzymał się razem. 
 
Autor: Grzegorz Krawczyk, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również