Wydarzenia

Madej i Bergier po #LGDŚLĄ

2017-12-01 22:15:00
Przegrany mecz z Lechią skomentowali Łukasz Madej i Sebastian Bergier.
Sebastian Bergier: Oczywiście mój debiut to pozytyw, ale tak naprawdę nie ma się z czego cieszyć. Przegraliśmy mecz i wracamy do Wrocławia bez punktów. Dla mnie zaskoczeniem było, że drugi raz znalazłem się w osiemnastce meczowej. Jak już pojechałem do Gdańska to gdzieś tam spodziewałem się, że uda mi się zagrać kilka minut. Cieszę się, że trener Urban nie boi stawiać się na młodych zawodników, jeszcze pól roku temu nigdy bym się nie spodziewał takiego scenariusza. Samo zagranie w takim meczu to niesamowite uczucie. 
 
Można powiedzieć, że przegraliśmy na własne życzenie. Popełnialiśmy zbyt dużo błędów i traciliśmy przez to bramki. Gdybyśmy wykorzystali własne okazje, spotkanie potoczyłoby się inaczej. Niewykorzystany rzut karny przez Marcina Robaka? Zdarza się najlepszym. Graliśmy 90 minut i mieliśmy dużo czasu na stworzenie kolejnych okazji bramkowych.

Łukasz Madej: Wynik idzie w świat. Nie możemy gdybać - co, jeśli strzelilibyśmy karnego. Taka jest piłka. Uważam, że Lechia nie grała rewelacyjnego meczu. Byliśmy w stanie wywieźć stąd punkt, a nawet zwycięstwo, ale do tego potrzeba lepszej gry i większej skuteczności.
 
Cieszę się, że strzeliłem gola i się przełamałem. Trochę na niego czekałem. Szkoda tylko, że była to jedynie bramka honorowa.
 
Czy bracia Paixao mają na Śląsk patent? Na pewno są to dobrzy zawodnicy i nie ma znaczenia, przeciwko komu grają. Z każdym rywalem potrafią to pokazać. Musimy teraz docenić ich klasę.
 
Autor: Jędrzej Rybak, Michał Krzyminski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również