Wydarzenia

Magiera: Lech wykorzystywał fazy przejściowe

2021-10-02 21:30:00
- Gratulacje dla Lecha, pokazał dziś dużo jakości i wygrał zasłużenie. Przede wszystkim dlatego, że lepiej wykorzystywał fazy przejściowe - mówi Jacek Magiera, trener Śląska Wrocław, po meczu w Poznaniu z Lechem.
Jacek Magiera: Gratulacje dla Lecha, pokazał dziś dużo jakości i wygrał zasłużenie. Gratuluje Maćkowi Skorży dobrego przygotowania do meczu. Lech wygrał przede wszystkim dlatego, że lepiej wykorzystywał fazy przejściowe, potrafił dzięki nim strzelić gola. Życzę powodzenia Lechowi w kolejnych meczach.
 
Uważam, że Szymon Lewkot może być świetnym obrońcą w systemie z trójką stoperów. Po analizie jego gry, umiejętności i zachowań widzimy, że to dla niego okazja do rozwoju, nie zamierzamy rezygnować z jego rozwoju. Przygotowujemy go do gry na wysokim poziomie, a to że popełnił dziś błąd przy stanie 0:3 nie zmieni naszego podejścia. Nie zabronimy mu grać w ten sposób, odważnie, wprowadzając piłkę. To ma go przygotować do gry na wysokim poziomie, on wchodzi dopiero w piłkę seniorską i taki mecz jak dziś ma być dla niego wartością dodaną, która sprawi, że za kilka miesięcy i lat być czołowym piłkarzem.
 
Straciliśmy gola na samym początku, zabrakło nam determinacji i bloku przy strzale, nawet rzucenia się pod nogi. Oczywiście mecz mógłby wyglądać inaczej, gdyby ta bramka nie padła. Ale padła. Nie straciliśmy jednak werwy, swojej tożsamości i odwagi. Nie chcieliśmy się tylko bronić, chcemy atakować i zbudować drużynę, która będzie miała swobodę w operowaniu piłką. Błąd indywidualny i błędy drużynowe spowodowały kolejne tracone gole. Daliśmy się złapać na kontrę po naszym stałym fragmencie, zabrakło nam obiegu z lewej strony boiska przy tej sytuacji. Lech trafiał po stratach na naszej połowie, dobrze odbierał piłkę w środku pola, w fazach przejściowych, był bardziej konkretny. Ta porażka to dla nas nie koniec świata, budujemy zespół nadal, by osiągał sukcesy na miarę Śląska Wrocław.
 
Dobrze weszliśmy w drugą połowę, zmiany wahadłowych miały ożywić nasz zespół, mieli być agresywni i pomóc skupić naszą grę na połowie przeciwnika. Te założenia miały swoje przełożenie na boisko i w najmniej oczekiwanym momencie straciliśmy gola na 0:3, chwilę potem kolejnego, który zamknął mecz. Potem walczyliśmy już chociaż o honorowego gola i to mi się podoba, bo to może zbudować pewność siebie zawodnika. Porażka jest wysoka, ale pomogliśmy Lechowi w tym swoimi stratami. Gospodarze wygrali zasłużenie.
 
Na ławce nie mieliśmy nominalnego napastnika, ponieważ Caye Quintana doznał kontuzji na jednym z ostatnich treningów przed meczem, a Sebastian Bergier od dwóch miesięcy leczy uraz i nie jest jeszcze gotowy do gry.
 
Waldemar Sobota miał problemy zdrowotne, dziś jest już gotowy do gry. W końcowej fazie meczu daliśmy szansę z ławki młodym zawodnikom, dla których taki mecz może być wartością dodaną, bo chcemy zobaczyć jak będą reagować. Sobota to zawodnik, na którego liczymy. Wierzę, że dostarczy nam gole i asysty. Jest ważną postacią dla Śląska i dla Wrocławia, ale tak jest w sporcie -raz górka, raz dolina. Robimy wszystko, by Waldek wrócił na odpowiednie tory.
 
Nie zgodzę się, że Śląsk nie udźwignął presji. Oczywiście atmosfera stworzona przez kibiców była dla Lecha naturalną pomocą. Śląsk dawno nie grał przy tak licznej publiczności z takim dopingiem, ale my chcemy grać takie mecze. To świadczy o sile naszej drużyny, bo kibice przyszli nie tylko dla Lecha, ale i dla nas. Liczymy, że będzie tak też na innych stadionach. Takie spotkania rozwijają.
 
Patryk Janasik, Mark Tamas i Łukasz Bejger rywalizują na treningach o miejsce w składzie, ale Tamas był w Belgradzie przez dziesięć dni, gdzie się rehabilitował. Odczuwał ból mięśnia przywodziciela, wrócił przedwczoraj w nocy. Był dziś na ławce i gdybyśmy potrzebowali zmiany na tej pozycji, to mógłby wejść. Nie mógłby jednak zagrać przez więcej niż 50-60 minut, nie był na to gotowy. Patryk Janasik nie brał udziału w żadnym meczu od spotkania w Izraelu. Trenuje na pełnych obciążeniach dopiero od poniedziałku i taki był plan, by pojawił się na murawie w trakcie gry. Łukasz Bejger rywalizuje o miejsce w składzie z Szymonem Lewkotem i na ten moment stawiamy na Szymona. 
 
Oczywiście gole tracone na początku to problem, który trzeba rozwiązać. Nie zakładamy starty bramki w pierwszych minutach, wręcz przeciwnie - chcemy je zdobywać. Dziś straciliśmy gola w takim momencie, wiedząc, z jak silną gramy drużyną. Im dłużej Lech nie strzeliłby gola, tym bardziej byłby poirytowany, kibice inaczej by reagowali. Każda minuta bez gola działałaby na naszą korzyść. Nasze plany po dwóch minutach zostały zburzone i trybuny poniosły Lecha. To lekcja dla nas. Poznajemy zespół, nasza praca polega na tym, by zebrać jak najwięcej informacji o zawodnikach, o tym jak reagują w kryzysowych i ekstremalnych momentach, jak przy pustych i pełnych trybunach.
Autor: Jędrzej Rybak, Grzegorz Krawczyk, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również