Wydarzenia

Magiera: Odważnie i z determinacją

2021-08-04 16:45:00
- Nie powiem, kto jest faworytem, bo mnie to nie interesuje. Interesuje mnie Śląsk i to, by drużyna wyszła odważnie i z determinacją. By była to drużyna walcząca o awans. - mówi Jacek Magiera przed meczem z Hapoelem Beer Szewa w III rundzie eliminacji UEFA Conference League.
Jacek Magiera: Celem na trzecią rundę jest awans do czwartej. To dwumecz, nie decyduje jedno spotkanie. Oczywiście chcemy awansować dla rozwoju klubu czy zawodników, chcemy grać w fazie grupowej. Jest to realne, ale trzeba zadbać o przygotowania. My robimy wszystko, by być gotowym.

Problemów zdrowotnych - jako takich - nie mamy, poza Marcelem Zyllą, który wypadł na dłuższy czas. Ostatnio w meczu z Araratem zszedł Mateusz Praszelik, a Waldemar Sobota dwa dni nie trenował. Mam w głowie skład i pomysł na ten mecz, ale nie ma jeszcze decyzji, w jakim zestawieniu wyjdziemy. 24 godziny przed meczem można dokonać dwóch zmian w kadrze. Po treningu zobaczymy, czy z tego skorzystamy i w jakim zestawieniu będziemy szykować się na Hapoel. Mateusz Praszelik wczoraj był na treningu, dzisiaj również wyjdzie i po zajęciach będziemy mądrzejsi.
 
Mark Tamas jest do dyspozycji, jak każdy zdrowy zawodnik. Ma być gotowy, ma sobie poradzić z sytuacją z Krakowa. Mówiliśmy o kontroli emocji, żeby nie dać się sprowokować. Gdy jest 90. minuta, gdy bramkarz rywali wbiega w pole karne rywali, to - jak ja to mówię - traktujemy go trochę jak diabła, który będzie prowokował, zwracał uwagę. I prowokował, to było widać. Niestety, wyprowadził naszego zawodnika z równowagi. Sędzia powinien wcześniej przerwać akcję i nie byłoby całej tej sytuacji z Tamasem. Dopiero VAR zadecydował, że żółta kartka powędrowała dla Hrosso - który w moim przekonaniu zasłużył na inną karę - i czerwona dla Marka. To nie jest łatwe, kiedy gra się w dziesiątkę i broni się całym zespołem, by być cały czas opanowanym. Trzeba jednak dawać sobie z tym radę. Będzie na tym cierpieć i on i drużyna. On bardziej, bo teraz będzie grał ktoś inny, a Mark będzie walczył potem o powrót do składu.
 
Rafał Makowski mówi, że jest urodzoną dziesiątką. Rozmawiamy z nim o tym, mogę powiedzieć, że "wierci mi dziurę w brzuchu". Chcemy wykorzystać potencjał każdego. Jeśli uznamy, że to optymalna pozycja dla Rafała i drużyny, to tam zagra. Zagrał na tej pozycji dwadzieścia kilka minut z Paide i nie wykluczam, że ta sytuacja będzie miała miejsce ponownie. W sparingach grał nawet jako środkowy obrońca. Chcemy, by zawodnicy wykorzystywali potencjał i by umieli zagrać dobrze na różnych pozycjach. Rafał jest zawodnikiem środka pola, forma idzie w górę, rozwijamy się, ostatnie mecze dały w końcu liczby. W Krakowie posłał asystę palce lizać do Erika, a to pokazuje, że potrafi grać do przodu.
 
Decyzja o wystawieniu Matusa Putnocky'ego nie była podyktowana kontuzją Michała Szromnika. On grał bardzo dobrze i jesteśmy z niego zadowoleni. Na Cracovię zdecydowaliśmy się wyjść z Putnockym. Każdy ma być gotowy, a mało który klub może powiedzieć, że ma dwóch tak wyrównanych i mocnych zawodników na tej pozycji. Matus jest starszy, Szromnik młodszy, podpisał kontrakt niedawno. Zrobimy tak, by największą korzyść miała drużyna. Trener ma podejmować ma podejmować trafne decyzje, to jest najważniejsze.
 
Na 24-osobowej liście graczy zgłoszonych na daną rundę UEFA Conference League są cztery miejsca dla wychowanków. My możemy tam zgłosić Sebastiana Bergiera, Adriana Łyszczarza, Szymona Krocza i jedno miejsce mamy wolne, bo nie wpiszemy zawodnika, który nie ma żadnych szans grania. Gdyby Szymon Lewkot był traktowany jako wychowanek, albo Konrad Poprawa, sytuacja byłaby bardziej jasna, wpisanie ich pozwoliłoby na inne ruchy. A teraz jest, jak jest. Czekamy, by kadrę zgłosić najpóźniej, jak się da, bo zawsze na ostatnim treningu może się coś wydarzyć.
 
Koncentrowaliśmy się na dwóch meczach Hapoelu z Bułgarami. Śledziliśmy w miarę możliwości ich ruchy w innych spotkaniach. Zdajemy sobie sprawę, że nie wszystkie sparingi oddają to, co jest w meczach o stawkę. Nasz analityk, Andrzej Gomołysek, był w Bułgarii, oglądał tam Hapoel. Jednak rywal to jedno, my koncentrujemy się przede wszystkim na sobie. Chcemy wiedzieć o przeciwniku jak najwięcej, przedstawimy te informacje zawodnikom, ale najważniejsze, jak będzie grał Śląsk. Najważniejsza jest forma i dyspozycja dnia.
 
Nie będę porównywał Hapoelu i Araratu, to dwa inne zespoły. Nieprawda, że drużyna z Armenii była łatwa do pokonania. Ich piłkarze grają nawet w reprezentacjach, a niektórzy nasi zawodnicy grali niedawno w 2. lidze, jak Szymon Lewkot, Patryk Janasik w 1. lidze, a Victor Garcia w 2. lidze hiszpańskiej. Chcemy się rozwijać. Mecz z Araratem pokazał mankamenty. Na papierze Hapoel jest bardziej wymagający, ale nie powiem, kto jest faworytem, bo mnie to nie interesuje. Interesuje mnie Śląsk i to, by drużyna wyszła odważnie i z determinacją. By była to drużyna walcząca o awans.
 
Hapoel gra pragmatycznie, wiemy to. Nie cieszy mnie to, że tracimy gole. Cieszy gra ofensywa, gole, akcje, strzały, wymienność pozycji. Gole tracimy nie przez złą organizację defensywy, tylko błędy indywidualne. Jesteśmy świadomi, nie jestem zadowolony, drużyna o tym wie. Potrzeba nam większej koncentracji w realizacji zadań defensywnych. Jestem przekonany, że to będzie szło w lepszym kierunku. Pokazał to mecz z Cracovią. Być może gol na 2:0 rozluźnił zespół, ale grając w "10" gra obronna wyglądała bardzo dobrze, niektóre elementy były na topowym poziomie. Nerwowa końcówka wpłynęła na ocenę tego, że niektórzy mówią o szczęśliwym zwycięstwo. Ja nie podchodzę w ten sposób, moim zdaniem była to zasłużona wygrana.
 
Przyjdzie moment, że Wojciech Golla będzie pracował indywidualnie, wzmacniając deficyty, które ma po kontuzji. Badamy jego prawą nogę, lewą, bo zerwane więzadła to poważna kontuzja, nie możemy dopuścić, by nie był gotowy do gry na sto procent. Wiemy, jakim jest zawodnikiem. Nie jest gotowy, by ciągle grać co trzy dni. Będą sytuacje, gdy zagra kilka razy z rzędu, będziemy monitorować - mamy fizjoterapeutów, badania, które mu zlecamy, by mieć sytuację pod kontrolą. Jestem w kontakcie z doktorem i trenerami przygotowania motorycznego. Obecnie Wojtek jest do dyspozycji i to najistotniejsze.
 
Konrad Poprawa ma być gotowy. Nigdy nie wiadomo, kiedy ostanie szanse. Być może w najbliższych dniach. Ma być gotowy, by pomoc drużynie. Każdy piłkarz w szatni jest potrzebny, bo liczymy na to, że przed nami bardzo dużo meczów. Z każdego skorzystamy, mają grać, trenować i dbać o siebie na sto procent. Konrad miał uraz w okresie przygotowawczym, wyeliminował go na kilka tygodni, dziś trenuje pełną parą i na razie nie zagrał meczu, ale szybko może się to zmienić.
 
Lubambo Musodna nie znalazł się w kadrze, bo jest ona wąska kadra i ma walczyć o miejsce. A czy wywalczy miejsce, czy nie, to zależy od niego. Zagrał z Wartą w pierwszym składzie, ale wymagamy od wahadłowego więcej, niż wówczas pokazał i został zmieniony w przerwie. Po tym meczu zgłosił uraz mięśniowy, wypadł na pięć dni, zagrał niedawno w drugim zespole. Dziś wychodzi na trening i ma walczyć.
Autor: Jędrzej Rybak, Paweł Prochowski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również