Wydarzenia

Mak: Musimy wykorzystać potencjał

2017-08-02 15:00:00
- Mamy w zespole bardzo groźnych zawodników, którzy potrafią seryjnie zdobywać bramki i kreować sytuacje bramkowe. Ten potencjał musimy jednak lepiej wykorzystywać – mówi Michał Mak przed spotkaniem z Piastem Gliwice.
Michał Mak uważa, że zwycięstwo z Lechią Gdańsk było przełomem w grze Śląska i liczy na kolejne trzy punkty w piątek. – Cieszymy się z ostatniego zwycięstwa i ofensywnego przełamania. To były ważne bramki, które nam dodały pewności. Z Lechią mieliśmy trudny moment, ale podnieśliśmy się i strzeliliśmy gola na 3:2. Mamy nadzieję, że był to przełom w naszej grze. Mamy w zespole bardzo groźnych zawodników, którzy potrafią seryjnie zdobywać bramki i kreować sytuacje. Ten potencjał musimy jednak lepiej wykorzystywać, bo to ma być naszą siłą. W Gliwicach chcemy znów pokazać ofensywny styl – zapowiada Mak.
 
Michał zagrał we wszystkich meczach Ślaska w tym sezonie. Raz rozpoczął mecz od pierwszej minuty i dwa razy z ławki rezerwowej. – Moim celem jest regularna gra w pierwszym składzie, ale cierpliwie czekam na swoje okazje. Na treningu jest bardzo duża rywalizacja i muszę udowadniać trenerowi, że stać mnie na dobrą grę przez 90 minut – mówi pomocnik. – Ostatnio wszedłem z ławki, miałem kilkanaście minut na pokazanie się i zrobiłem co w mojej mocy, żeby być bliżej pierwszego składu. Moje ambicje są wyższe, niż tylko wejścia z ławki. W meczu z Piastem nie zagra Sito. Nie wiem, jak trener to poukłada, ale oczywiście liczę na więcej minut.
 
– Piast Gliwice nie jest słabym zespołem, jak można sądzić po ekstraklasowej tabeli. W meczu z Lechem nie wyglądał źle, ale spotkanie nie ułożyło się po myśli naszych najbliższych rywali. Pewne jest, że u siebie będą groźni. Mają indywidualności w swoim zespole i nastawiamy się trudną przeprawę – podkreśla Mak, który ma świadomość, że w piątek jadą na wymagający teren. – My jesteśmy mocni jako zespół. Pokazał to ostatni mecz, w którym bramki zdobywali obrońca i pomocnik. Cały czas zgrywamy się i wygląda to coraz lepiej.
 
Autor: Michał Krzyminski, Fot. Krystyna Paczkowska

Zobacz również