Wydarzenia

Mateusz Machaj: Na sercu zrobiło się lżej

2014-09-25 13:23:52
- Długo czekałem na tą bramkę. To dla mnie duża motywacja do ciężkiej pracy i do tego, by coraz częściej piłka wpadała po moich strzałach do bramki. Teraz myślę o tym, żeby strzelić swoją pierwszą bramkę w rozgrywkach ligowych - mówi przed meczem z Górnikiem Łęczna Mateusz Machaj, który coraz lepiej czuje się w Śląsku w roli środkowego napastnika.

We wtorek, w 37. minucie na stadionie w Łodzi zrobiło się tak cicho, że słychać było jak spada Ci kamień z serca. Jak się czujesz po przełamaniu i zdobyciu pierwszej bramki w oficjalnym meczu Śląska?

Na pewno na sercu zrobiło się troszeczkę lżej i odczuwam teraz taką przyjemną ulgę. Długo czekałem na tą bramkę. To dla mnie duża motywacja do ciężkiej pracy i do tego, by coraz częściej piłka wpadała po moich strzałach do bramki. Teraz myślę o tym, żeby strzelić swoją pierwszą bramkę w rozgrywkach ligowych.

 

Byłeś zdecydowanie wyróżniającym się zawodnikiem w starciu z Widzewem, zdobyłeś gola, asystowałeś przy zwycięskim trafieniu i ogrywałeś rywali jak tyczki. Skąd tyle fantazji w Twojej grze?

Bierze się to z tego, że gram teraz regularnie. Dostaję dużo więcej szans od trenera i każdy mecz dodaje mi coraz większej pewności siebie. Myślę, że na pewno stać mnie na jeszcze więcej i będę to pokazywał w każdym kolejnym meczu.

 

Przez ostatnie tygodnie widziałem, że na treningach dużo czasu poświęcasz na wyćwiczenie gry tyłem do bramki. Coraz lepiej czujesz się jako środkowy napastnik?

Myślę, że tak. Pracujemy nad tym dużo, bo na pewno potrzeba trochę czasu do przestawienia się na inną pozycję. Wcześniej występowałem jako „dziesiątka” albo środkowy, czy defensywny pomocnik. Teraz potrzebna mi jest gra właśnie tyłem do bramki i mam nadzieję, że czas poświęcony na treningach będzie procentował w kolejnych meczach.

 

Przed nami starcie z Górnikiem Łęczna. Beniaminek słabo radzi sobie na wyjeździe, możemy się więc spodziewać, że zdominujecie go w piątkowym meczu?

Mam taką nadzieję. W ostatnim meczu pucharowym zagraliśmy na pewno słabsze spotkanie, ale poprzednie mecze ligowe pokazywały, że jesteśmy w dobrej formie i w każdym z meczów potrafiliśmy dominować nad przeciwnikiem. Liczę, że tym razem będzie bardzo podobnie i uda się nam narzucić Górnikowi swój styl gry i nasze tempo meczu.

 

Pewnie będzie trudniej niż z rywalami, którzy grają otwartą piłkę. Górnik, podobnie jak Korona i Widzew pewnie schowa się w defensywie i będzie liczył na kontry.

Zdecydowanie. Gdy więcej ludzi pracuje w defensywie przeciwnika i zagęszcza środek pola jest na pewno trudniej. Musimy wtedy szybciej grać piłką, starać się podawać do boku i rozrywać w ten sposób szczelną obronę rywala. Takie mecze są na pewno dużo cięższe, zwłaszcza, że taki rywal stawia też na bezpardonową walkę.

 

Po przełamaniu w Łodzi jesteś pazerny na kolejne bramki i spróbujesz wpisać się na listę strzelców w meczu z Górnikiem?

Jeśli tylko dostanę szansę od trenera, to jasne, że będę starał się zdobyć bramkę. Nie od dziś wiemy to, że moim celem na teraz jest w końcu trafienie do siatki rywala w meczu ligowym. Mam nadzieję, że teraz szybko pokonam i tę granicę.

Autor: Mateusz Kondrat, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również